Szef związku zawodowego pod ochroną? Coraz częściej nie

Mateusz Pilarczyk
Związkowcy protestują w obronie zwalniancy szefów związków. W tym przypadku bronili Andrzeja Magdziarza z Twinings
Związkowcy protestują w obronie zwalniancy szefów związków. W tym przypadku bronili Andrzeja Magdziarza z Twinings Paweł Miecznik
W sieciach handlowych Lidl i Dino zwolniono szefów niedawno utworzonych związków zawodowych. Mimo ustawowej ochrony, pracodawcy nie mieli skrupułów i wypowiedzieli umowy. Działacze uważają, że w ten sposób firmy rozwiązują "problem" związków. Sprawy trafiły do sądów pracy.

- To nie prawda, że wzajemnie fałszowaliśmy z kolegą swoje podpisy w pismach do pracodawcy - mówi z całą stanowczością Justyna Chrapowicz, szefowa "S" w Lidlu, który swoją siedzibę ma pod Poznaniem.

Taki był oficjalny powód dyscyplinarnego zwolnienia szefowej związku i jej zastępcy. Lidl poinformował też organy ścigania o fałszowaniu dokumentów. Związkowy uważają jednak, że zwolnienie było odpowiedzią na ich działania.

- Przed zwolnieniem weszliśmy z pracodawcą w spór zbiorowy, bo chcieliśmy utworzyć fundusz socjalny w firmie, w której pracuje ok. 12 tys. pracowników. Pracodawca zamiast usiąść i porozmawiać zwolnił nas - dodaje Justyna Chrapowicz.

Sprawa jest w sądzie. W marcu w Poznaniu ma ruszyć proces Artura Szuszkiewicza, wiceszefa związku, który chce przywrócenie do pracy.

PIKIETA ZWIĄZKOWCÓW PRZED POZNAŃSKIM LIDLEM

- Działania Lidl Polska wobec ujawnienia łamania prawa przez pracowników firmy zostałyby podjęte niezależnie od tego, czy łamiący prawo pracownicy byliby członkami organizacji związkowej czy też nie - mówi Patrycja Kamińska z Lidl Polska.

Firma informujemy, że pozostaje otwarta na prowadzenie dialogu ze stroną pracowniczą "pomimo iż zrzesza ona nielicznych" spośród pracowników. Lidl podkreśla też, że nie ma zamiaru utrudniać działalności związkowej.

Podobna sytuacja miała miejsce w Dino Polska, firmie z Krotoszyna. We wrześniu w Dino powstała "Solidarność". W grudniu przewodnicząca, mimo ustawowej ochrony, dostała wypowiedzenie, a jej zastępcy nie przedłużono umowy o pracę. 10 stycznia w Lesznie odbyła się pierwsza i ostatnia rozprawa w tej sprawie.

- Wycofuję pozwy z sądu i wracam do pracy. Oczywiście dalej będę działała w związku. Pracodawca jednak ukarał mnie, że odważyłam się założyć związki. Nie mam umowy na czas nieokreślony jak przedtem a na dwa lata - informuje Mariola Bielak, szefowa "S" w Dino.

Podpisanie ugody pozasądowej potwierdza Dino:

- W spółce zdarzają się zwolnienia pracowników, co przy skali zatrudnienia nie powinno budzić zdziwienia, jednakże DINO nie wypowiadało związkowcom umów o pracę z tytułu pełnionych przez nich ról - mówi Marta Sawicka z Dino Polska.
Firma podobnie jak Lidl deklaruje współpracę ze związkami i chce budować "pozytywne, efektywne relacje".

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stefi
Wybili sie na ludzkich garbach i mają szaraczków w d****, cała Solidarność.
K
Kamil
Wstyd, Hańba, Żenada takimi słowy można określić pseudozwiązkowców z Solidarności! Kpina z ludzi pracy. Duda powinien sie podać do dymisji za takie informacje. Jak ludzie mogą wam jeszcze ufać, jak mozecie pobierac składki od ludzi których nawet nie potraficie odpowiednio przeszkolić! Jesteście "0" jak określiłby was Leszek Miller. To nie jest już związek zawodowy, to lichwa!
K
KTS
A dlaczego oni są chronieni ? równi i równiejsi
c
czarnyhs
Ćwierć wieku temu głosowaliście za kapitalizmem więc teraz RÓBTA CO CHCETA bo MATA CO CHCIELIŚTA!!!!
Dodaj ogłoszenie