Szefernaker, Łopiński, Kolarski... To oni stoją za sukcesem Andrzeja Dudy

Dorota Kowalska
Andrzej Duda w czasie wieczoru wyborczego Grzegorz Jakubowski
Mieli pomysł na kampanię i tworzyli zgrany team. Jeszcze pół roku temu nikt nie dawał Andrzejowi Dudzie najmniejszych szans na wygraną w kampanii prezydenckiej, ale Duda wygrał.

Oni mogą się cieszyć. Cokolwiek by powiedzieć, odwalili kawał dobrej roboty, polityka mało znanego nawet dla elektoratu Prawa i Sprawiedliwości wprowadzili do Pałacu Prezydenckiego. Zadanie wydawałoby się karkołomne, a jednak. Andrzej Duda 6 sierpnia oficjalnie obejmie urząd prezydenta, dzisiaj jest prezydentem elektem.

Wiadomo, że na czele jego sztabu stała Beata Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. - Osoba kompetentna i profesjonalna - mówi nam jeden z polityków PiS. Wspomagał ją z jednej strony Joachim Brudziński i jego ludzie, z drugiej, osoby bliskie Andrzejowi Dudzie. Podział obowiązków był klarowny.

Joachim Brudziński, szef Komitetu Wykonawczego PiS, był podczas kampanii jednym z najbliższych współpracowników Beaty Szydło. To stary polityczny wyjadacz. Z Jarosławem Kaczyńskim jest właściwie od początku, jako student wstąpił do Porozumienia Centrum, potem do Prawa i Sprawiedliwości. Nic więc dziwnego, że ma mocną pozycję w zachodniopomorskim zarządzie regionalnym partii, przez jakiś czas był nawet szefem lokalnych struktur. Przełom w politycznej karierze Brudzińskiego nastąpił w 2005 r., wtedy były już marynarz trafił do wielkiej polityki. W każdym razie dostał jedynkę na listach Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do parlamentu. I tak bez specjalnego trudu znalazł się na Wiejskiej. Jest ambitny, nie osiadł na laurach. Zmieniał się. I nie chodzi tylko o obycie, nawet o wygląd zewnętrzny. Ciemny golf zamienił na białą koszulę i garnitur. Sporo schudł, nie krył nawet, że jest na diecie. Nie zawsze tak było.

Prezes zaufał Brudzińskiemu, powierzył mu funkcję sekretarza generalnego partii, ale nie pełnił jej zbyt długo - po przegranej w wyborach w 2007 r. zapłacił za porażkę stanowiskiem. Nie obraził się. Uchodzi za człowieka bezgranicznie lojalnego wobec prezesa Kaczyńskiego, chociaż na pewno kara musiała go mocno zaboleć. Brudziński był cały czas w kontakcie z Marcinem Mastalerkiem, który odpowiadał podczas kampanii za PR i przekaz medialny. Mastalerek jak Brudziński pochodzi ze Szczecina.

W rodzinnym mieście skończył szkołę podstawową, potem liceum, a wolny czas spędzał na kopaniu piłki. W 2003 r., kiedy studiował stosunki międzynarodowe na miejscowym uniwersytecie, zapisał się do młodzieżówki PiS. Tu wypatrzył go Joachim Brudziński i zaproponował pracę w centrali partii w stolicy. To był początek błyskawicznej kariery szczecińskiego polityka. W styczniu 2010 r., kiedy Grażyna Gęsicka została szefową klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, Mastalerek, znowu za wstawiennictwem Brudzińskiego, został jej najbliższym współpracownikiem. W wyborach samorządowych w 2010 r. dostał się do sejmiku łódzkiego, objął funkcję przewodniczącego klubu radnych PiS. Wreszcie w 2011 r. trafił do parlamentu. Awansował do ścisłych władz partii, wszedł do sztabu wyborczego, od dłuższego już czasu wciąż bardzo blisko prezesa. W Prawie i Sprawiedliwości nie było tajemnicą, że Brudziński i Adam Hofman nie darzyli się sympatią. Kiedy Hofman wplątał się w tzw. aferę madrycką, Brudziński miał namawiać prezesa do usunięcia Hofmana i dwóch jego partyjnych kolegów z szeregów PiS. W efekcie tak właśnie się stało, a miejsce Hofmana zajęła osoba, na którą Brudziński może liczyć w każdym momencie - Marcin Mastalerek.

Za człowieka Brudzińskiego w sztabie Adama Dudy uważany był także Paweł Szefernaker, szef zespołu zajmującego się kampanią w internecie. Internetowa kampania kandydata PiS biła na głowę tę prezydenta Komorowskiego. Eksperci nie mają wątpliwości, że klęska Komorowskiego to także niemrawa, czasami wręcz groteskowa walka o wyborców w sieci. Szefernaker, jak Brudziński i Mastalerek, pochodzi ze Szczecina, jest szefem pisowskiej młodzieżówki, zasiada też w zachodniopomorskim sejmiku.

- Mastalerek to cwany gracz. Już obyty. Ambitny, bez skrupułów. Szefernaker? Młody, zdolny, uczy się polityki od starszych kolegów ze Szczecina - tłumaczy jeden z polityków prawicy. Jest jeszcze Jarosław Sellin, były dziennikarz, członek KRRiT i rzecznik w rządzie Jerzego Buzka. W sztabie był m.in. łącznikiem z Radą Programową, którą tworzyli tam profesorowie: Krystyna Iglicka-Okólska, Piotr Gliński, Zdzisław Krasnodębski i Ryszard Legutko.

Z drugiej strony, w kampanii aktywne były osoby bliskie Andrzejowi Dudzie: Wojciech Kolarski, Adam Kwiatkowski, Maciej Łopiński. Kolarski na swojej stronie internetowej tak się przedstawia: "Szef biura europosła Andrzeja Dudy, studiował filozofię i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz European Studies na Sussex University, stypendysta rządu Wielkiej Brytanii, pracował w administracji samorządowej, harcerz i wolontariusz w Duszpasterstwie Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół "Klika", zaangażowany w szereg inicjatyw obywatelskich i społecznych, lider projektów edukacyjnych: plus/minus30 i Klub Debaty Politycznej, współzałożyciel stowarzyszenia Nasze Bielany, przewodniczący Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie". Z Andrzej Dudą muszą być blisko, bo ten mocno go wspierał w wyborach samorządowych.
Kwiatkowski, jak Andrzej Duda, pracował w kancelarii Lecha Wałęsy. - Nasza przyjaźń zaczęła się od polityki, ale wykracza dalece poza współpracę dwóch podobnie myślących polityków - mówił o Kwiatkowskim Duda w jednym z wywiadów.

No i Maciej Łopiński, według "Newsweeka" mentor Andrzeja Dudy. Ponoć właśnie Maciej Łopiński miał poręczyć u prezesa PiS za Dudę. Łopiński to dziennikarz, były redaktor naczelny "Tygodnika Gdańskiego" i wiceprezes zarządu spółki "Prasa Bałtycka". 23 grudnia 2005 r. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego otrzymał nominację na stanowisko sekretarza stanu odpowiedzialnego za politykę medialną w Kancelarii Prezydenta RP. Po katastrofie smoleńskiej założył i został prezesem stowarzyszenia Ruch Społeczny im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego. W 2011 r. w wyborach parlamentarnych został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu z okręgu gdańskiego, dostał się do Sejmu, został zastępcą Marcina Mastalerka i koordynatorem Biura Prasowego PiS.

Były też osoby, które w kampanii pojawiały się na chwilę. Podobno przed I debatą w łaski wkradł się Jacek Kurski, który miał pomagać w przygotowaniach kandydata do starcia twarzą w twarz z Bronisławem Komorowskim. To ponoć Kurski wymyślił pytanie o Jedwabne. Jednak długo miejsca doradcy nie utrzymał. Podziękowano mu za współpracę, a zaproszono do niej doktora Marka Kochana, zaufanego w PiS doradcy ds. wizerunku.

Doktor Marek Kochan to naukowiec z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i znany specjalista ds. kreowania wizerunku. "Wprost" swego czasu pisał, że to właśnie on szkolił medialnie Jarosława Kaczyńskiego, pracował ponoć także z prof. Piotrem Glińskim.

Pracy było sporo, bo początek kampanii do udanych nie należał. Wszyscy czuli, że musi nastąpić przełom. Kampania znalazła się na zakręcie. - Zaczęło się od tego, że prezes napisał ostry list do działaczy w terenie. Zagroził, że jeśli nie zaangażują się w kampanię Dudy, stracą miejsce ma listach wyborczych - opowiadał nam polityk PiS. Potem przyszedł czas na przygotowanie konwencji. PiS wynajął profesjonalne studio telewizyjne, ze sztabem współpracowały firmy piarowskie, między innymi agencja specjalizująca się w portalach społecznościowych, stąd na konwencji obecnych było tylu twitterowiczów. Na konwencję Prawa i Sprawiedliwości ściągnęli działacze z całej Polski, żeby poczuć tę atmosferę. Uwierzyli w możliwość sukcesu. Wyjechali ponoć uskrzydleni, ale impreza była w iście amerykańskim stylu. Kosztowała PiS 700 tys. zł, dla porównania - za tę zorganizowaną w Szczecinie na zakończenie kampanii samorządowej zapłacono zaledwie 12 tys. zł. Działaczom wróciła wiara w zwycięstwo, a sam Duda pokazał się z całkiem nowej strony.

Sztabowcy nabrali wiatru w żagle. Wygrana w I turze wyborów jeszcze bardziej ich uskrzydliła. Ale chyba też nikt nie spodziewał się takiego sukcesu. II tura wyborów była uznawana za realny cel do osiągnięcia dla kandydata Andrzeja Dudy, a tu spora niespodzianka: zwycięstwo. Politycy Prawa i Sprawiedliwości wcale nie kryli, że cel się zmienił - trzeba walczyć o prezydenturę.

Eksperci byli zgodni: kampania PiS była spójna, kandydat aktywny, otwarty na ludzi. Podczas gdy Bronisław Komorowski spotykał się z wyborcami głównie w zamkniętych salach, Duda wybierał otwarte przestrzenie. W czasie kampanii objechał 250 powiatów, wychodził do Polaków, rozmawiał z nimi z wydaje się większą swobodą niż prezydent Komorowski. Zwyciężył. I pewnie nie zapomni o tych, którzy towarzyszyli mu podczas ostatnich trudnych miesięcy.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Materiał oryginalny: Szefernaker, Łopiński, Kolarski... To oni stoją za sukcesem Andrzeja Dudy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
andrzej

autor materiału "zapomniał" wymienić głównych ojców sukcesu Dudy: Tuska, Kopacz, Sikorskiego, Sienkiewicza, Grupińskiego, Nowaka ... i wreszcie Komorowskiego. Do tego należałoby dopisać Kościół i ochronę V i VI przykazania.
Mało kto się zastanawia nad wynikiem Pawła Kukiza. Człowiek bardzo mało znany, poza muzyką, bez zaplecza, bez programu, przystojny inaczej, ... i bez realnych szans na zwycięstwo. Dlaczego dostał tyle głosów?
Bo PiS też, a może bardziej jest do dudy.

s
skr0mny

Duda, wez Ogorek do kancelari

b
babi

Doczytałam do: 'Kwiatkowski, jak Andrzej Duda, pracował w kancelarii Lecha WAŁĘSY'. To się nazywa rzetelność dziennikarska. Gratuluję!!!

W
Wit.

Prezydent prezydentem, też się cieszę, że zmieniła się gęba (zagłosowałem na nową twarz), ale nie liczę na to, że Duda sprawdzi się jako "Ojciec Narodu Polskiego", a to choćby z tego powodu, że jest ze słabego rocznika. Polsce potrzebny jest przede wszystkim porządny premier klasy Angeli Merkel (uczciwość, szczerość, pracowitość, otwartość, poświęcenie dla narodu i Ojczyzny). To, co dzieje się aktualnie to wpuszczanie w maliny, ponieważ zbliżają się wybory do parlamentu, a obie kampanie są spójne. Sztaby wyborcze walczą o miejsca "przy korycie", a my podzieleni znowu dajemy się ogłupiać. Polska jest jedna, poczujmy się Polakami - tak jak Niemcy czują się Niemcami, Francuzi Francuzami, Rosjanie Rosjanami. Dość kosmicznej polityki, nie dajmy się wpuścić w maliny. Mieszkamy w Polsce, to jest nasza Ojczyzna.

31 węzłowy Burke

Komorowski przegrał bo jest PO prostu plastikowym głupcem i naród nareszcie to dojrzał. To tyle.31

k
kasienka

glosowanie przeciw Komoroskiemu bylo uczciwoscia i realnym rozeznaniem sytuacji...

d
dizzy

za sukcesem Dudy nie stoją ani PIS ani jego sztab ani tym bardziej on sam tylko błazenada i nieudolność PO. Połowa wyborców nie głosowała za nim tylko przeciw Komorowskiemu

J
Janka

Głosowałam na Dudę i już chyba żałuję. Wiek emerytalny - mówił w kampanii - przywrócenie poprzedniej ustawy. Okazuje się, że nie tak do końca. Proszę pokazać mi kobietę, która ma 40 letni staż pracy (okresy składkowe). Kiedy przejdzie na emeryturę jeśli studiowała 4 lata i była na urlopie wychowawczym choćby tylko 3 lata i nigdy nie brała w ciągu całego życia zwolnienia lekarskiego??? I nigdy nie była osobą bezrobotną??? Przejdzie w wielu 67 lat.A więc będzie pracować dłużej niż gdyby zachować tę ustawę, którą wprowadzono kilka lat temu. A kobieta, nieuk, stara panna, poszła do roboty po szkole zawodowej. Przejdzie na emeryturę w wieku 56 lat. Czy to jest tak jak miało być???

k
kasienka

plujacych bezrozumna nienawiscia przez kilka ostatnich lat platforma obszczymurow terroryzowal bezkarnie Narod Polski i Panstwo Polskie. Ale juz dosyc zlodziejstwa, bezkarnosci, naduzywania wladzy,psaozytowania na ciezko pracujacych Polakach! Dosyc juz akceptacji dla przestepczosci, naduzyc i tego, ze byle szmaciarz moze sobie Polska gebe wycierac.

G
Gość

ale moze to jest jakis sposob NA POZBYCIE SIE TEJ PRAWICOWEJ MAFII?

Jak sie skompromituja to moze w koncu polaczki pojda po swoj zgubiony rozumek?

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Szefernaker, Łopiński, Kolarski... To oni stoją za sukcesem Andrzeja Dudy

k
kasienka

przede wszystkim stoi Andrzej Duda

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3