reklama

Sześć razy uszkodził samochód na dziurach w Poznaniu. Wypłata odszkodowań za szkody to fikcja?

Agnieszka Świderska
Tylko w tym roku kierowcy zgłosili 464 przypadków uszkodzenia samochodów na dziurawych ulicach Poznania.
Tylko w tym roku kierowcy zgłosili 464 przypadków uszkodzenia samochodów na dziurawych ulicach Poznania. archiwum polskapresse
Ile razy w Poznaniu w ciągu ośmiu miesięcy można uszkodzić samochód wjeżdżając w dziurę? Nawet sześć razy. To właśnie spotkało Emila Lisowskiego, właściciela dużej firmy transportowej i vw passata CC. Stracił prawie 40 tys. złotych, czas i nerwy. Odszkodowanie? W sądzie leży sześć pozwów przeciwko ubezpieczycielowi Zarządu Dróg Miejskich, który odmówił mu wypłaty odszkodowania.

Tylko w tym roku kierowcy zgłosili 464 przypadków uszkodzenia samochodów na dziurawych ulicach Poznania. Ilu z nich może liczyć na odszkodowanie. Teoretycznie każdy - wystarczy tylko zgłosić szkodę do Zarządu Dróg Miejskich. W praktyce?
- Wątpię, żeby chociaż co dziesiąty kierowca otrzymał odszkodowanie - mówi Emil Lisowski, właściciel vw passata CC, który od października już sześć razy uszkodził na dziurach.

CZYTAJ TEŻ:
DZIURAWE DROGI URYWAJĄ KOŁA! ZOBACZ ZDJĘCIA Z WYPADKU NA RONDZIE RATAJE

Tylko jego straty to prawie 40 tys. złotych. A pomnożyć je przez kilkaset innych przypadków? To prawda, że jego samochód nie należy do typowych - 19-calowe felgi i niskie zawieszenie, ale kupił go w salonie bez klauzuli w umowie, że samochód nadaje się jedynie na niemieckie drogi, gdyż na polskich może "połamać" koła.

Niemal w każdym przypadku, kiedy zgłaszał szkodę, przebiegało to w identyczny sposób: ubezpieczyciel na "dzień dobry" odmawiał wypłacania odszkodowania. To typowa, niemal standardowa praktyka mająca na celu zniechęcić najmniej odpornych i wytrwałych Emil Lisowski należy jednak do tej drugiej kategorii. Kolejnym krokiem było więc przedsądowe wezwanie do zapłaty. Wtedy ubezpieczyciel proponował mu wypłatę połowy roszczenia. Pełną kwotę, którą zostawił w warsztacie, wywalczył dopiero w sądzie.

- Wygrałem już trzy sprawy - mówi Emil Lisowski. - Za każdym razem opinia biegłego była na moją korzyść. Teraz czeka mnie sześć kolejnych procesów, bo nie mam innego wyjścia. Tyle że nie każdego stać na to, by walczyć aż do końca.
Przykład? Kierowca wpadł w dziurę i urwał koło. Stracił 1000 złotych. Żeby wnieść sprawę do sądu musi uiścić opłatę od pozwu. W tym przypadku kwota nie jest duża - 5 procent kwoty odszkodowania.

Schody zaczynają się w momencie konieczności powołania przed sąd biegłego do oszacowania szkody Ubezpieczyciel z zasady kwestionuje bowiem opinię sporządzoną przez rzeczoznawcę tuż po zdarzeniu. Kierowca musi wpłacić zaliczkę na biegłego - około 1000 złotych. W pojedynkę nie ma również szans wygrać z profesjonalnymi prawnikami ubezpieczyciela - musi wynająć i opłacić swojego.

ZOBACZ TEŻ:
NA DZIURAWEJ JASNEJ ROLI WKRÓTCE POJAWI SIĘ ASFALT

- Przecież nie o to chodzi o to, żeby kierowcy nie wychodzili z sądów, tylko o to, żebym mogli bezpiecznie przejechać z pracy do domu - mówi Emil Lisowski.
To samo powtarza reprezentujący go adwokat Piotr Ostafi z kancelarii "Answer". To on pisał pozwy przeciwko ubezpieczycielowi. Tylko dwukrotnie pojawiła się w nich ta sama ulica - Kobylepole. Oprócz niej była jeszcze Grunwaldzka, Dymka, Borówki i Krzywoustego.

ZDM się broni: Poznań jest tak samo dziurawy jak inne miasta. Ubezpieczyciela muszą mieć jak każdy zarządca dróg, a dziur łatają tyle ile mogą i na ile starczy im pieniędzy. W tym roku na łatanie dziur, ale także na remonty nawierzchni, chodników i krawężników zarezerwowane jest 6,6 mln złotych.

- Od początku roku usunięto ponad 8 tysięcy ubytków o powierzchni ponad 41 tysięcy metrów kwadratowych - mówi Tomasz Libich, rzecznik ZDM.

A co z dziurami, które wracają jak bumerang? Emil Lisowski mógłby bez problemu kilka takich wskazać.
- Na dziury łatane o tej porze roku mamy gwarancję - mówi Tomasz Libich. - Inaczej jest zimą. Wtedy nie działają wytwórnie mas bitumicznych. Są wypełniane doraźnie, na zimno, tak, by zapewnić przejezdność, żeby nie trzeba było zamykać odcinka. Na te wypełnienia nie mamy jednak gwarancji.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3