Szpital nie poinformował syna o śmierci matki. Personel pomylił numery telefonu

Alicja Durka
Alicja Durka
W szpitalu HCP doszło do pomyłki numerów - personel nie poinformował rodziny o śmierci pacjentki.
W szpitalu HCP doszło do pomyłki numerów - personel nie poinformował rodziny o śmierci pacjentki. Lukasz Gdak
W Centrum Medycznym HCP w Poznaniu zmarła kobieta. Szpital nie poinformował o tym rodziny, więc bliscy dowiedzieli się dopiero, gdy kolejnego dnia przyszli w odwiedziny. Niestety było już za późno, bo personel pomylił numery telefonu.

Pani Teresa Garstka trafiła do szpitala pod koniec sierpnia 2021 roku. Rodzina wezwała karetkę pogotowia po tym, jak kobieta zaczęła się dusić i miała poważne problemy z oddechem i przełykaniem. Rodzina miała świadomość, że kobieta jest ciężko chora i jest w stanie terminalnym. Najbliżsi nie byli jednak już w stanie sprawować nad nią opieki, bo objawy były zbyt silne. Ratownicy medyczni przyjechali błyskawicznie, więc rodzina nie zdążyła przebrać chorej.

- Wiedzieliśmy, że to mogą być nasze ostatnie wspólne chwile, więc zdążyliśmy się pożegnać

- mówi Dariusz Garstka, syn kobiety.

Po trzech godzinach od przyjęcia rodzina odebrała telefon z pytaniem od lekarza, czy potrzebują czasu i przestrzeni na pożegnanie. Rodzina poinformowała, że nie jest to konieczne, bo już wcześniej mieli świadomość o jej stanie zdrowia.

Szpital HCP pomylił numery i nie poinformował rodziny o śmierci kobiety

Dariusz Garstka przekazuje, że na oddziale opieka nie była zadowalająca. Mężczyzna donosi, że kobieta miała odleżyny w wielu miejscach, po tygodniu rodzina zapytała, dlaczego pacjentka od początku pobytu nie została jeszcze przebrana z koszuli, w której została przetransportowana z domu. Jak przekazuje syn kobiety, na ubraniu znajdowała się plama, która powstała jeszcze przed przyjazdem do szpitala. Pielęgniarz miał zaprzeczać, choć przygotowane wcześniej czyste koszule leżały złożone na stoliku obok łóżka. Po interwencji, zgodzono się na zmianę ubrania. Syn pani Teresy relacjonował także, że podczas pobytu jego matki doszło do wielu zaniedbań, choć podkreśla, że domyśla się, że jest to spowodowane przeciążeniem personelu ochrony zdrowia.

Według dokumentów, kobieta zmarła 27 sierpnia, o godzinie 22:15. Rodzina nie została o tym poinformowana, choć telefon został podany prawidłowo, co potwierdza wcześniejszy telefon od lekarza. Syn i żona Dariusza Garstki w sobotę, około godziny 13 pojechali do szpitala odwiedzić kobietę. Na miejscu dowiedzieli się, że nie żyje ona od kilkunastu godzin.

- Oni się tłumaczyli, że mieli jakiś inny telefon w karcie i trzy razy nagrali się na skrzynkę i tyle

- relacjonuje Dariusz Garstka.

Szpital HCP potwierdza, że doszło do takiej sytuacji. Według tłumaczeń, numer, pod który zadzwoniono znajdował się w karcie. Nie zaprzeczają jednak, że doszło do błędu.

- Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, dlaczego podany numer okazał się błędny. Faktem jest, że wiadomość o zgonie nie dotarła do rodziny w dniu zgonu (na podany numer nikt nie odpowiadał), a dopiero w dniu następnym, gdy rodzina zgłosiła się na oddział pragnąć odwiedzić chorą. Zarząd szpitala wyraża szczere ubolewanie z tego powodu - przekazuje prezes zarządu Centrum Medycznego HCP

- lek. med Lesław Lenartowicz.

Otyli nie powinni jeść mięsa?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie