Tak mógł dziś wyglądać Jarosław Ziętara. Mija 20 lat od zniknięcia dziennikarza

  • Głos Wielkopolski

Krzysztof M. Kaźmierczak

Dzisiaj mija 20 lat od zniknięcia 24-letniego poznańskiego dziennikarza, Jarosława Ziętary. Prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie jego zabójstwa przesłuchała kilkunastu wysokich funkcjonariuszy tajnych służb. Opracowano wizualizację obecnego wizerunku Ziętary. Rozmawialiśmy z prokuratorem prowadzącym śledztwo.

Badając bulwersujący wątek związków ze sprawą specsłużb (Ziętarę próbowano zwerbować do Urzędu Ochrony Państwa) przesłuchano m.in. płk Macieja Urbańskiego, byłego szefa delegatury UOP w Poznaniu oraz gen. Zbigniewa Nowka, który kierował UOP w Bydgoszczy (rodzinnym mieście dziennikarza), a potem był szefem UOP i Agencji Wywiadu. Prokuratura odmawia wszelkich informacji o wyniku przesłuchań.

Ustaliliśmy, że prokuratorzy nie wykluczyli dotąd żadnej wersji zniknięcia dziennikarza. Nawet tych hipotez, które chociaż nie miały faktycznych podstaw, to na początku lat 90. były w zainteresowaniu poznańskiej prokuratury. Chodzi m.in. o samobójstwo czy ucieczkę za granicę.

- Wiem, że to może wyglądać paradoksalnie, ale z formalnego punktu widzenia nie możemy wykluczyć tych wersji. Nie ma bowiem zwłok dziennikarza lub innych dowodów przesądzających o zbrodni. Jednak odwrotnie do tego, co uważano podczas pierwszego śledztwa w Poznaniu, dla nas hipotezy o samobójstwie czy ucieczce mają charakter trzeciorzędny, a pierwszoplanową wersją, która się zajmujemy jest zabójstwo - wyjaśnia prowadzący sprawę prokurator Piotr Kosmaty.

W ramach rutynowych czynności związanych z pobocznymi wersjami m.in. zlecono biegłemu z dziedziny antroposkopii wykonanie projekcji aktualnego wizerunku Jarka Ziętary. To tzw. progresja wiekowa (prezentujemy ją wyżej). Do przygotowania takiej graficznej wizualizacji użyto fotografii członków rodziny dziennikarza. Zgodnie z przepisami wizerunek wykonany przez biegłego trafi do jednostek policji.

Wbrew zapowiedziom z ubiegłego roku dotąd nie odtajniono żadnego z 33 akt sprawy utajnionych przez poznańską prokuraturę.

- Obecnie nie ma takiej potrzeby, bo możemy z nich korzystać mimo klauzuli, ale przed zakończeniem śledztwa podejmę starania o odtajnienie akt - zapowiada prokurator.

W październiku minie termin wyznaczony na prowadzenie sprawy Ziętary, ale dowiedzieliśmy się, że prokuratura wystąpi o jego przedłużenie.

- Dotąd zrealizowaliśmy ok. 70 proc. planu śledztwa, ale z powodu pojawiania się nowych okoliczności ciągle rozszerzamy zakres naszych działań - mówi Piotr Kosmaty.

Krakowska prokuratura odmawia informacji o tym, co planuje jeszcze zrobić w sprawie Ziętary. Nie ukrywa jedynie tego, że cały czas prowadzona jest weryfikacja niezidentyfikowanych zwłok, by sprawdzić czy przypadkiem nie znaleziono już szczątków dziennikarza, ale ich nie rozpoznano.

Dotąd sprawdzono już bezimienne zwłoki z trzech województw: wielkopolskiego, łódzkiego i mazowieckiego. Było tylko kilkanaście takich, które wiekiem i cechami wyglądu mogły pasować do Ziętary. A tylko w jednym przypadku zdecydowano się na badania DNA. Ich wynik znany będzie we wrześniu. Kosmaty ocenia jednak, że szanse na to, że chodzi o szczątki dziennikarza są nikłe. Inaczej zlecono by wykonanie ekspertyzy w trybie pilnym. Prokuratura zamierza jeszcze zweryfikować niezidentyfikowane zwłoki z północnych i zachodnich województw.

24-letni Jarosław Ziętara pracował w Gazecie Poznańskiej, a wcześniej m.in. w tygodniku Wprost. Ostatni raz widziany był 1 września 1992 roku. Śledztwo wszczęto dopiero po roku i umorzono stwierdzając, że nie doszło do przestępstwa.

Latami lekceważono starania rodziny o wznowienie i przekazanie sprawy prokuraturze spoza Poznania. Udało się to dopiero w 2011 roku po działaniach podjętych przez Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary", publikacjach Głosu Wielkopolskiego ujawniających bulwersujące okoliczności sprawy oraz apelach redaktorów naczelnych, dziennikarzy i polityków o wznowienie śledztwa.

Zawziąłem się na tę sprawę

Z Piotrem Kosmatym z wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie rozmawia Krzysztof M. Kaźmierczak

Niektórzy uważają, że sprawa Ziętary to już "archeologia", a prokuratura niepotrzebnie traci na nią czas. Zgodzi się pan z tym?

- To bez wątpienia sprawa w jakimś sensie historyczna, bo dotyczy wydarzeń sprzed 20 lat. Ale nie jest to wcale przewwskazaniem do prowadzenia śledztwa. Stwierdzono, że były podstawy do wznowienia sprawy, a w pełni potwierdzają to wykonane przez nas działania i własne ustalenia. Niestety, o szczegółach nie mogę mówić.

Wznowione śledztwo trwa już ponad rok. Ile jeszcze daje pan sobie czasu na sprawę Ziętary?

- Nie patrzę na nią przez pryzmat granic czasowych tylko efektów. Póki będzie jakakolwiek szansa na wyjaśnienie sprawy, to będę konsekwentnie występował o przedłużanie terminów postępowania.

Dlaczego?

- To mój obowiązek prokuratorski. Ale też nie ukrywam, że zawziąłem się na tę sprawę. Zrobię wszystko co tylko jest możliwe, by wyjaśnić co stało się z Jarkiem Ziętarą.

Skąd ta determinacja?

- Nie można akceptować faktu, że ginie młody i zdolny człowiek, ale nikt nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec świata jest blisko? Kilka już za nami...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

29.11.2012, 13:46

Co wy z tym płaceniem? Z reklam się utrzymujcie. Do tego jeszcze doszło żeby płacić za informację.

03.09.2012, 12:14

po namiastce nie można się wiele spodziewać.

02.09.2012, 12:14

Oczywiście. Sugeruję Panu przyjrzenie się całej drabinie podległości od najniższego stanowiska w redakcji , poprzez różniste Fąfary aż do prawdziwych właścicieli. To ma , m.in . są utopione pieniądze. No bo aby jedni mogli walić w gałę to inni ( czyli szarzy dziennikarze) muszą zachrzaniać cały dzień i nieźle się upocić na wierszówkę. Pozdrawiam. 31

02.09.2012, 12:08

ale jednak jest. Pozdrawiam. 31

02.09.2012, 11:33

Merytorycznie jest fragmentaryczne. Co do Piano - w żadnym wypadku nie jest to sposób na wyciągnięcia jakiś extra pieniędzy tylko (takie są niestety realia) na uratowanie gazet.
PS. Z tego co wiem, do 3 września korzystanie jest artykułów w Piano bezpłatne więc po zalogowaniu się ten tekst o Jarku Ziętarze powinien być widoczny.

01.09.2012, 21:13

Panie Pawłowski ! Został Pan wywołany do tablicy. Pozdro, Colombo.

01.09.2012, 18:49

Skąd wiesz, że to, jak Ty nazywasz "pismaki" zdecydowały, że powstało forte - piano. Czy nie wiesz, kto w Polsce rządzi mediami. To jest stworzone po to, aby wydoić goi, którym jesteś tak jak większość Polaków. Spytaj się Naczelnego "Głosu", ile dotychczas zarobili na forte - piano, ilu pozyskali abonentów oraz jaki to ma wpływ na zarobki poszczególnych redaktorów piszących teksty. Z kolei, co do sprawy zabójstwa Jarka Ziętary, to materiał powinien być dostępny, i to bez haraczu, a także bardziej szczegółowy, gdyż może się zdarzyć, że któremuś czytelnikowi coś się istotnego przypomni, skojarzy pewne fakty. W końcu dziennikarza zamordowano w Poznaniu, a nie w Krakowie. A skoro w sprawie mataczyła esbecja, to na pewno istnieją powiązania ze światem biznesu i polityki. Dlatego apeluję do Naczelnego "GŁOSU". Proszę udostępnić ten artykuł w jeszcze większym wymiarze, i to bezpłatnie. Wykrycie zleceniodawców tego zabójstwa leży w interesie Nas wszystkich.

01.09.2012, 18:02

Artykuł/materiał pt. "Tak mógł dziś wyglądać Jarosław Ziętara. Mija 20 lat od zniknięcia dziennikarza" powinien być dostępny bez konieczności logowania się.

01.09.2012, 11:40

... o antroposkopii kryminalistycznej. Biegły z tej dziedziny wykonywał ten wizerunek, bynajmniej nie opierając się na sugestiach prokuratury, rodziny czy znajomych Jarka.

01.09.2012, 08:54

świetna robota ten portret rozumiem że wrózbita powiedział wam do jakiego fryzjera będzie chodzić i o niesamowitym pociągu do wąsa w pewnym wieku:)

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3