Tak wydobywa się gaz w polskim Kuwejcie. Zobacz, jak wygląda największa kopalnia gazu ziemnego w kraju [ZDJĘCIA, WIDEO]

Paweł Antuchowski
Paweł Antuchowski
Największa kopalnia gazu ziemnego leży w Wielkopolsce i wydobywa ponad miliard metrów sześciennych gazu rocznie. Może oczyszczać nawet 200 tysięcy metrów sześciennych gazu ziemnego na godzinę.Zobacz, jak wygląda "polski Kuwejt" --->
Największa kopalnia gazu ziemnego leży w Wielkopolsce i wydobywa ponad miliard metrów sześciennych gazu rocznie. Może oczyszczać nawet 200 tysięcy metrów sześciennych gazu ziemnego na godzinę.Zobacz, jak wygląda "polski Kuwejt" --->Adam Jastrzębowski
Bezpieczeństwo energetyczne Polski, w kontekście braków surowców, to jeden z głównych tematów ostatnich miesięcy. Oprócz dostaw rosyjskiego gazu ziemnego, jedna czwarta naszego zapotrzebowania, które wciąż będzie rosło, pokrywają polskie złoża tego surowca. Największa kopalnia gazu ziemnego leży w Wielkopolsce i wydobywa ponad miliard metrów sześciennych gazu rocznie.

Gaz ziemny to pozostałość po szczątkach roślin i zwierząt, które przez miliony lat ulegały przeobrażeniom pod wysokim ciśnieniem. W ten sposób powstały złoża gazu ziemnego i ropy naftowej, które często występują razem. Skałę, w której się znajdują, można porównać do gąbki nasączonej surowcem. Sam proces wydobycia i przygotowania gazu do przesyłu jest dość skomplikowany i w pełni automatyczny. Pierwszym, co rzuca się w oczy przebywając na terenie kopalni gazu ziemnego jest liczba pracowników obsługujących instalacje – przez cały pobyt spotkaliśmy maksymalnie 5-6 osób i kilku ochroniarzy. Kopalnia zatrudnia 48 osób, pracujących w systemie 3-zmianowym.

Polski Kuwejt. To największa polska kopalnia gazu ziemnego

Historia wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej w Polsce sięga XIX wieku. Na początku wydobycie skupiało się wokół wschodnich terenów Polski, między innymi okolic Przemyśla i Borysławia, leżącego współcześnie na Ukrainie. Tereny zachodniej Polski stanowiły białą plamę na mapie. Dopiero w latach 60. zaczęto poszukiwania na masową skalę złóż surowców, między innymi w Wielkopolsce. – W latach 70., w pobliżu Kościana, zostało odkryte małe złoże Kościan, z którego wyeksploatowano odwiertem Kościan-1 22 miliony metrów sześciennych gazu ziemnego, po których myślano, że gaz ziemny w pobliskim rejonie się skończył. Jednak geolodzy nie dali za wygraną i stwierdzili, że może w podobnych strukturach skalnych w okolicy także znajduje się gaz – opowiada Marcin Dudziński, zastępca kierownika kopalni, który był naszym przewodnikiem po Kopalni Gazu Ziemnego Kościan-Brońsko.

Po szeregu lat poszukiwań, w 1995 roku odnaleziono złoże Kościan nazwane Kościan S, o pojemności 10 miliardów metrów sześciennych, a trzy lata później, tuż obok niego jeszcze większe złoże Brońsko, zawierające blisko 24 miliardy metrów sześciennych gazu. Oprócz dwóch największych złóż odkryto także trzy mniejsze. Jedno z nich obecnie częściowo funkcjonuje jako podziemny magazyn. Budowa nowej kopalni gazu ziemnego, tak zwanego ośrodka centralnego, do którego dostarczany jest gaz z odwiertów w złożach, ruszyła w lipcu 2001 roku i trwała 4 lata, a pierwsze instalacje uruchomiono już pół roku później.

W trakcie budowy zastosowano szereg innowacji. – Podczas eksploatacji odwiertów Bonikowo-1, Białcz-1 oraz Racot-1 zastosowano po raz pierwszy w pełni automatyczne instalacje i urządzenia obsługujące odwiert. Zdobyte doświadczenia podczas eksploatacji wykorzystaliśmy przy budowie nowej kopalni. Dodatkowo zastosowaliśmy tak zwany grzebieniowy układ rurociągów zbioru gazu transportujący gaz ze stref przyodwiertowych na ośrodek centralny. Wcześniej gaz ziemny przesyłany był osobnymi rurociągami z pojedynczego odwiertu do ośrodka centralnego, gdzie jest oczyszczany z najdrobniejszej zawartości pary wodnej do parametrów handlowych – opisuje zastępca kierownika kopalni.

Sama kopalnia, pod względem wydobycia, jest największym tego typu obiektem w Polsce, odpowiadającym za znaczną część krajowego wydobycia gazu. – Kopalnia KGZ Kościan-Brońsko eksploatuje obecnie 36 odwiertów, a łączne wydobycie gazu wynosi 140 tysięcy metrów sześciennych na godzinę, co daje około 1,2 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie – podkreśla kierownik.
Może ona przerabiać maksymalnie 200 tysięcy metrów sześciennych surowca na godzinę. Samo złoże Brońsko stanowi drugi, największy rezerwuar gazu, zaraz po złożu Przemyśl.

Tak poszukuje się gazu ziemnego

Poszukiwanie gazu składa się z kilku etapów. Pierwszym z nich jest znalezienie złoża przez geofizyków przy pomocy geofonu.
– Specjaliści geofizycy rozkładają na terenie wytypowanym do badań urządzenia wyglądające w uproszczeniu jak płaskie okrągłe płyty, połączone okablowaniem z główną aparaturą, która wzbudza falę dźwiękową. Fala wędruje wewnątrz ziemi i stamtąd powraca. Czas powrotu fali dźwiękowej do geofonu jest różny w zależności od rodzaju skały znajdującej się poniżej w ziemi. Dźwięk rozchodzi się z różną prędkością w każdej z nich. W wyniku interpretacji otrzymanych wyników badań przez geologów jesteśmy wstanie określić prawdopodobieństwo istnienia złoża gazu ziemnego – tłumaczy Marcin Dudziński.

Jeżeli potencjalnie w tym miejscu jest złoże, do akcji wkraczają wiertnicy, którzy wykonują odwierty i dowiercają się do skał, w których potencjalnie może znajdować się gaz lub ropa. – Jeżeli wiertnicy dowiercą się i potwierdzą skałę gazonośną, to mamy gotowy odwiert, który można eksploatować. Aby można było eksploatować gaz z taką wydajnością, jak nasza kopalnia, niezbędne jest wykonanie jeszcze kilkudziesięciu odwiertów eksploatacyjnych – dodaje Dudziński.

Kiedy gaz znajdzie się na powierzchni...

Po pokonaniu ponad 2-kilometrowego odwiertu, gaz dostaje się do głowicy odbiorczej, wyposażonej w szereg zasuw, których zadaniem jest zamknięcie dopływu gazu z odwiertu. W razie pożaru automatycznie odcinają dostęp do złoża i zapobiegają dostarczaniu łatwopalnego gazu. Surowiec uchodzi ze złoża pod ciśnieniem 22 megapaskali. Przed przesłaniem go dalej jest ono zmniejszane do około 6 megapaskali.

– Wydobywając gaz z głębokości 2 kilometrów zwiera on w sobie zanieczyszczenia: tak zwaną wodę kondensacyjną (woda pobrana ze skały) oraz pozostałe drobne pyłki skalne na przykład części skały złożowej, a w późniejszym czasie eksploatacji również wodę podścielającą. To wszystko podczas przepływu z odwiertu w wyniku zmian temperatury i ciśnienia wytrąca się w specjalnych urządzeniach – separatorach, a wytrącona w ten sposób woda jest następnie z powrotem zatłaczana do złoża – informuje kierownik.

Cała aparatura mieści się w dwóch kontenerach, których ściany są wzmocnione ze względów bezpieczeństwa. Tego typu urządzenia znajdują się przy każdym odwiercie. Dalej gaz jest wtłaczany do rurociągu, który transportuje go dalej w stronę kopalni, gdzie jest jeszcze dokładniej osuszany i oczyszczany. Złoża posiadają dwa osobne kolektory, zakończone tłokami. Kolektory trzeba okresowo czyścić, ponieważ zbiera się w nich woda, która jeszcze na tym etapie pozostaje w gazie.

Gaz trafia do kopalni i dalej do odbiorców

Następnie gaz, po połączeniu się rur ze złóż Kościan i Brońsko, trafia do wstępnego oddzielacza wody, a następnie do separatora, w którym z pomocą substancji zwanej TEG i glikolu, usuwane są resztki wody i inne zanieczyszczenia pozostające w gazie. Substancje te krążą w obiegu zamkniętym, są regenerowane i używane ponownie podczas oczyszczania.

Kolejnym etapem jest odseparowanie rtęci, znajdującej się w gazie z eksploatowanych złóż. Jest on przepuszczany przez filtr zawierający węgiel aktywny, na których osadzają się cząsteczki rtęci. Ponieważ nie ma możliwości zagospodarowania tego pierwiastka, jest on w bezpieczny sposób utylizowany.

Ostatni filtr końcowy usuwa resztki glikolu i innych substancji, które mogły pozostać w gazie. Ze względów bezpieczeństwa resztki te są spalane w specjalnej kolumnie, tzw. świeczce. Po dokonaniu pomiarów, z których wynika, ile czystego gazu wyprodukowała kopalnia, jest on przesyłany do odbiorców oraz instalacji membranowe, czyli urządzeń służących do zwiększania zawartości helu w gazie ziemnym, który dalej jest przesyłany do zakładu PGNiG w Odolanowie, gdzie pozyskuje się czysty hel. Gaz ten jest niezwykle cenny, ponieważ nie da się go sztucznie wytworzyć.

Byliśmy 800 metrów pod ziemią! Co znajduje się w kopalni soli w Kłodawie? Przejdź dalej i zobacz -->

Byliśmy 800 metrów pod ziemią! Co znajduje się w kopalni sol...

Czy polski gaz jest tańszy?

- Musimy pamiętać, że polski system gazowniczy jest podzielony na dwa obszary. We wschodniej części Polski dostępny jest gaz wysokometanowy, a w naszej, zachodniej, gaz jest zaazotowany. Oznacza to, że ma mniejszą kaloryczność jednak nie ma to znaczenia dla rachunków płaconych przez klientów, bo gaz jest rozliczany nie w metrach sześciennych, ale w jednostkach energii - kilowatogodzinach. Za tyle samo energii klienci płacą tyle samo, niezależnie czy korzystają z gazu wysokometanowego czy zaazotowanego – podkreśla Dorota Mundry, kierownik działu komunikacji i PR zielonogórskiego oddziału PGNiG.

Czy bezpośredni odbiorcy gazu z kopalni mogą liczyć na niższe ceny? Niestety nie, ponieważ cennik jest ustalany przez Urząd Regulacji Energetyki. – W Polsce cena gazu nie zależy od tego, czy pochodzi on z krajowych złóż czy z importu. Cena ustalana jest na Towarowej Giełdzie Energii, gdzie handluje się dużymi ilościami tego surowca. Tam zaopatrują się firmy, które potem sprzedają go indywidualnym klientom. Taki system działa w całej Europie, dlatego cena gazu w hurcie w Niemczech czy Francji jest niemal identyczna, jak w Polsce. Mieszkańcy miejscowości, w których znajdują się złoża, czasem dziwią się, dlaczego płacą tyle samo, co inni. Ale przecież, jak ktoś mieszka przy elektrowni, to nie ma tańszego prądu – odpowiada Mundry.

Rolnicy hodują, a gaz płynie

Oba złoża gazu ziemnego mają powierzchnię kilku kilometrów kwadratowych, a gaz czerpany jest łącznie z 37 odwiertów. Zarówno sama kopalnia, jak i odwierty znajdują się praktycznie w szczerym polu. Tymczasem rolnicy wokół odwiertów mogą bez przeszkód uprawiać ziemię. Instalacje związane z wydobyciem gazu wokół odwiertu zajmują teren o powierzchni mniej więcej 600 metrów kwadratowych, plus droga dojazdowa. Ponieważ proces wydobycia jest całkowicie bezpieczny, pozostała część pola może być bez przeszkód uprawiana.

Zgodnie z polskim prawem, wszystko to, co znajduje się w ziemi, zwłaszcza surowce naturalne, należy do państwa. Nie oznacza to, że rolnicy nie zarabiają na wydobyciu gazu. – Teren, na którym zlokalizowane są odwierty, jest dzierżawiony od właściciela na takiej samej zasadzie, jak może to zrobić każdy, kto chce coś hodować, uprawiać, zbierać plony. My poniekąd też zbieramy, to co utworzyła natura w głębi ziemi. Tuż za płotem otaczającym nasze instalacje rolnicy normalnie użytkują swoje pola, jeżdżą maszynami – stwierdza zastępca kierownika kopalni.

Polski Kuwejt bez milionerów

Stawki za wydzierżawienie danego terenu są ustalane indywidualnie. – Zdarzają się sytuacje, w których właściciele pola nie chcą udostępnić miejsca, w którym, naszym zdaniem, powinien powstać odwiert lub też nie ma możliwości technicznych wykonania odwiertu w danym miejscu, chociażby ze względu na zabudowania. Wtedy jesteśmy w stanie dowiercić się do danego miejsca metodą odwiertu horyzontalnego, to znaczy tak poprowadzić krzywiznę odwiertu, aby do danego miejsca na złożu się dostać – mówi kierownik, podkreślając, że do tej pory nie było takiego problemu w przypadku kopalni Kościan-Brońsko. Taka metoda ma jeszcze jedna zaletę - rurociąg ustawiony poprzecznie może odbierać gaz ze złoża większą powierzchnią, co może zwiększać efektywność odwiertu.

Lokalni rolnicy zarabiają na wydzierżawieniu terenu, ale nie stali się z tego powodu milionerami. Korzyści z wydobywania gazu ziemnego ma także gmina Kościan, inne okoliczne gminy oraz województwo Wielkopolskie, które otrzymują opłaty eksploatacyjne i podatki. Jak informuje Andrzej Przybyła, wójt gminy Kościan, w tym roku wpływy te dla samej gminy łącznie wyniosą blisko 7 milionów złotych.

– Dzięki dodatkowym wpływom do budżetu gminy z opłat eksploatacyjnych za wydobywany gaz oraz podatków od nieruchomości, wykorzystywanych na potrzeby wydobycia, mieszkańcy także na tym korzystają. Samorządy w Wielkopolsce dostają z tego tytułu najwięcej w całej Polsce – w ubiegłym roku było to prawie 73 mln złotych. Robiliśmy analizy ekonomiczne i wiemy, że te pieniądze od PGNiG procentują, zwłaszcza w mniejszych gminach, które dzięki temu mogą wydawać więcej na edukację, sport, kulturę, ale również transport. Ponadto budowa i eksploatacja kopalni to także praca dla setek osób i dochody dla lokalnych przedsiębiorstw, na przykład gastronomicznych czy hoteli. Część z tych osób później przeprowadza się na stałe – stwierdza Dorota Mundry.

Inny aspekt to potencjalne zachęcanie młodych osób do kształcenia się w tym kierunku, aby być może w przyszłości podjąć pracę w kopalni.

Wydobycie gazu ziemnego a środowisko

Wpływ na środowisko, zdaniem Marcina Dudzińskiego, został zredukowany praktycznie do zera, co jest efektem zastosowania nowych technologii podczas wydobycia. Wynika to ze zredukowania wartości ciśnienia, z jaką gaz jest transportowany do ośrodka centralnego, dzięki czemu jest to bezpieczniejsze dla otoczenia. Ponadto cały proces jest hermetyczny i nic nie wycieka do środowiska.

I gaz, i woda złożowa są automatycznie odbierane i transportowane do kopalni. Sama woda złożowa, jest przechowywana w specjalnych zbiornikach. – Skraplająca się para wodna w rurociągach mogłaby uniemożliwić dalszy przesył gazu, powodując zatkanie rurociągu, dlatego gaz jest osuszany na ośrodku centralnym kopalni – informuje Marcin Dudziński. – Wytrącona podczas procesu woda i tak nie byłaby dostępna dla ludzi w inny sposób. Wydobywając gaz ziemny nie zubożamy więc dostępnych powierzchniowych i podpowierzchniowych zasobów wody pitnej – podkreśla.

W przypadku wydobycia ropy czy gazu ziemnego praktycznie nie istnieje ryzyko jakiegokolwiek zapadania się terenu tak, jak ma to miejsce w kopalniach węgla kamiennego. Nie trzeba także rozkopywać wielkich obszarów terenu, jak w przypadku wydobycia węgla brunatnego. Według słów kierownika kopalni, jej zabezpieczenia są tak zaawansowane, że jeszcze nigdy nie doszło tam do poważniejszej awarii.

Największa kopalnia gazu ziemnego leży w Wielkopolsce i wydobywa ponad miliard metrów sześciennych gazu rocznie. Może oczyszczać nawet 200 tysięcy metrów sześciennych gazu ziemnego na godzinę.Zobacz, jak wygląda "polski Kuwejt" --->

Tak wydobywa się gaz w polskim Kuwejcie. Zobacz, jak wygląda...

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie