Teatr w Gnieźnie: Ryszard III - agent z piekła

Stefan Drajewski
Wojciech Siedlecki w roli Ryszarda III
Wojciech Siedlecki w roli Ryszarda III Mirosław Skrzypkowski
Rok temu z okładem Wojciech Siedlecki zmierzył się po raz pierwszy z rolą Ryszarda III. Było to w "Odwiedzinach wodza", jednoaktówce Stanisława Brejdyganta. Grał tam przestraszonego nieco aktora, Michesa, którego uwielbiała publiczność i nie kochała władza. Któregoś razu w garderobie odwiedził go sam Stalin, a on tylko przed nim wcielał się w postać Ryszarda III. Brejdygant odwołując się do Szekspira, próbował pokazać, że tyrania nie jest wymysłem XX wieku. To była koncertowa rola Siedleckiego. Nie dziwię się więc, że Tomasz Szymański postanowił wystawić "Ryszarda III" Williama Szekspira.

Wojciech Siedlecki niewiele zmienił w koncepcji tej roli, chociaż w jednoaktówce Brejdyganta szekspirowski satrapa był li tylko przywoływany we fragmentach. To że istnieje między tymi spektaklami związek, widać na pierwszy rzut oka: na proscenium oglądamy garderobę aktora, Ryszard III ubrany jest w tę samą opończę, ma długie skórzane buty, w podobny sposób porusza się... Siedlecki precyzyjnie buduje postać człowieka, który nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel. Szara opończa skrywa księcia a potem króla skąpanego we krwi, kogoś, kto przypomina Makbeta i wszystkich dwudziestowiecznych dyktatorów z syryjskim dyktatorem Baszarą al-Asadem włącznie. Aż trudno uwierzyć, że pod powłoką tego dobrodusznego, nieco wycofanego mężczyzny, chwilami nawet safanduły, kryje się "czarny agent piekła". Siedlecki wysyła emocje i energię, dzięki czemu utrzymuje wszystkich - kolegów na scenie i publiczność na widowni - w napięciu. Szkoda, że tylko on jeden.

Przedstawienie z jednej strony jest trochę jak grand opera, z drugiej zaś schlebia aktualnej modzie teatralnej: najlepiej kogoś rozebrać (tu królową Elżbietę, żonę Edwarda IV), a kogoś innego ubrać z stylu sado-maso (dwie młode aktorki w roli morderców).

Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie: William Szekspir, "Ryszard III" w przekładzie Stanisława Barańczaka, reżyseria Tomasz Szymański, scenografia Barbara Zachmoc, muzyka Mariusz Matuszewski, choreografia Juliusz Stańda. Premiera 24 marca 2012

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość Teatralny

Nie zgadzam się z twierdzeniami Pana Stefana Drajewskiego. „Siedlecki wysyła emocje i energię, dzięki czemu utrzymuje wszystkich - kolegów na scenie i publiczność na widowni - w napięciu. Szkoda, że tylko on jeden. „
Twierdzenie, ze TYLKO Siedlecki wysyła emocje i energie jest chore! Emocje były odczuwalne od wszystkich aktorów. Aktorka grająca królowej Elżbietę, żonę Edwarda IV spektakularnie wczuła się w rolę. Doskonale oddała przesłanie swojej postaci. Uważam, że przebranie dwóch aktorek w stroje sado-maso było lekko zadziwiające ale biorąc pod uwagę iż odgrywały rolę katów te stroje i układ idealnie oddały ich funkcję.
Uważam, że cały spektakl jest znakomicie przygotowany, stroje, scenografia i aktorzy! Polecam.

Dodaj ogłoszenie