Tenisowy turniej Poznań Open w tym roku będzie rozegrany w czasie igrzysk. Organizatorzy zapraszają kibiców na mecze i spotkanie z. Borgiem

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Dyrektor turnieju, Krzysztof Jordan, pokazał zdjęcie Huberta Hurkacza z lat młodzieńczych i z pierwszych jego wizyt w Poznaniu
Dyrektor turnieju, Krzysztof Jordan, pokazał zdjęcie Huberta Hurkacza z lat młodzieńczych i z pierwszych jego wizyt w Poznaniu Fot. Radosław Patroniak
Największą gwiazdą tegorocznego challengera Poznań Open (pula nagród 67 tys. euro) ma być zwycięzca 11. turniejów wielkoszlemowych, 65-letni Bjoern Borg. Ostatni raz w stolicy Wielkopolski, na zaproszenie Wojciecha Fibaka, słynny Szwed był... 45 lat temu. Borg to także jeden z bohaterów wybitnego filmu „Między odwagą a szaleństwem”. Jego tytuł idealnie pasuje do terminu tegorocznej imprezy (26 lipca – 1 sierpnia).

Największą gwiazdą tegorocznego challengera Poznań Open (pula nagród 67 tys. euro) ma być zwycięzca 11. turniejów wielkoszlemowych, 65-letni Bjoern Borg. Ostatni raz w stolicy Wielkopolski, na zaproszenie Wojciecha Fibaka, słynne Szwed był... 45 lat temu. Borg to także jeden z bohaterów słynnego filmu „Między odwagą a szaleństwem”. Jego tytuł idealnie pasuje do terminu tegorocznej imprezy (26 lipca – 1 sierpnia).

Zobacz też: Tomasz Linette, tata Magdy o sukcesie Igi Świątek

Rywalizacja tenisistów na Golęcinie będzie odbywać się bowiem w pierwszym tygodniu igrzysk olimpijskich w Tokio. Organizatorzy mieli możliwości „przejęcia” innego terminu, ale je odrzucili.

– Powodów było kilka. Termin majowy nie wchodził w rachubę ze względów pogodowych. Czerwcowy byłby do zaakceptowania, gdyby nie to, że w tym roku opóźniono o dwa tygodnie Roland Garros. Został więc lipiec, czyli taki naturalny termin naszych zawodów, który ma też swoje dobre strony, bo mieliśmy więcej czasu na to, by przygotować obiekt do przyjęcia kibiców i tenisistów – zauważył Krzysztof Jordan, wieloletni dyrektor Poznań Open.

On też opowiedział o kulisach wielce prawdopodobnego przybycia na korty Parku Tenisowego „Olimpia” szwedzkiej legendy tenisa.
– Jesteśmy z nim w stałym kontakcie od kilku tygodni. Nie ukrywam, że duże znaczenie w tej kwestii ma fakt, że w naszym turnieju wystąpi z „dziką kartą” syn Borga, 18-letni Leo. Tata kieruje nie tylko jego karierą, ale też po prostu jest jego głównym trenerem. Mamy więc szansę gościć ikonę światowego sportu. Będziemy kibicować Leo, który jest bardzo utalentowanym zawodnikiem, żeby jak najdłużej pozostał w grze, bo to będzie też oznaczało dłuższą obecność w Poznaniu legendarnego tenisisty – przekonywał szef turnieju, który rok temu nie odbył się ze względu na pandemię.

Korzenie poznańskiego challengera sięgają 1992 r. Od tego czasu tenisowa impreza niemal co roku rozgrywana jest na Golęcinie.

– Wiadomo, że tradycja zobowiązuje, tak samo jak przyjaźń i zaangażowanie sponsorów. Bez tych ostatnich na czele z Urzędem Miasta i Urzędem Marszałkowskim w Poznaniu nie bylibyśmy w stanie „dopiąć” budżetu. Warto dodać też, że nasz turniej jest jednym z najważniejszych ogniw, obok imprezy w Szczecinie, cyklu Lotos Polish Tour – zakończył Jordan.

W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele mecenasów poznańskiego challengera.

– W czerwcu Poznań był już areną wielu imprez międzynarodowych. W wakacje będziemy utrzymywać ten trend. Cieszę się również z faktu, że turniej odbywa się w coraz piękniejszym otoczeniu, co w dużej mierze jest zasługą zarządzającego tym terenem POSiR i inwestycji przeprowadzonych na Golęcinie – podkreśliła Ewa Bąk, dyrektor Wydziału Sportu w UM Poznania.

Z kolei dyrektor Departamentu Sportu i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim zwrócił uwagę na znaczenie turnieju tenisowego na mapie sportowej Poznania i Europy.

– Poznański challenger ma swoją tradycję i prestiż. W tym roku impreza wraca na swoje miejsce i my jesteśmy od tego, by takie inicjatywy wspierać – stwierdził Tomasz Wiktor.

Organizatorzy nawiązywali też do sukcesów Huberta Hurkacza w Wimbledonie. Popularny „Hubi” trzy lata temu wygrał na Golęcinie i można powiedzieć, że Poznań był dla niego przystankiem w drodze do wielkich, światowych sukcesów. Zresztą Poznań Open często był odskocznią do przyszłych zwycięstw i awansów w turniejach wyższej rangi dla zawodników z przełomu pierwszej i drugiej setki listy ATP.

– Cieszymy się, że mamy możliwość organizowania tak prestiżowego turnieju. W trudnym czasie pandemii udało się nam z budować czwartą trybunę. Kibice będą więc na pewno zadowoleni z infrastruktury naszego obiektu –przyznała Ewelina Starczewska, menedżer Parku Tenisowego „Olimpia”.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie