Titus: Różnica wieku zaciera się, gdy odpalamy wzmacniacze [WYWIAD]

Marcin KostaszukZaktualizowano 
Titus na planie teledysku zespołu Anti Tank Nun www.krzysztof.wiktor.eu
Ma 44 lata i jest legendą polskiego heavy-metalu. W rozmowie z nami cofnął się o 30 lat - jaki był Titus w wieku swojego obecnego kolegi z zespołu Anti Tank Nun, 14-letniego Igora Gwadery.

Zanim porozmawiamy o zespole Anti Tank Nun i Igorze, chciałbym, żebyś cofnął się w czasie o 30 lat. Masz 14 lat, jest początek lat 80., idziesz na koncert Maanamu w Arenie, swój pierwszy w życiu...
Titus: Nie słuchałem wtedy jeszcze hard-rocka. Maanamu już tak, bo chodziło to w radiu, miałem Beatlesów i Bee Geesów, ale to nie był jeszcze etap rock'n'rolla, który zaczął się u mnie później, jak poszedłem do technikum. Spotkałem tam Zakaza, jednego z pierwszych poznańskich punków. I wtedy się wszystko pozmieniało.

Dlaczego poszedłeś na ten Maanam?
Titus: Wszyscy chodzili, bo to były jedyne koncerty w ogóle. Teraz jest ich miesięcznie sto do wyboru, ale wtedy Maanam był takim rarytasem, że grali cztery razy z rzędu, dwa razy w sobotę o 17 i 20 oraz dwa w niedzielę o 17 i 20. Wszystko w Arenie.

Miałeś już w głowie metal?
Titus: To później. Mogłem mieć lat 15, gdy usłyszałem album Saxon "Wheels Of Steel", który mnie zwalił z nóg, a zaraz za nim pojawiły się kolejne i w ciągu roku byłem obcykany w całej nowej fali brytyjskiego heavy-metalu i punk-rocka - dzięki Zakazowi. Nosiłem różowe spodnie w kratę i marynarkę, jak klasyczne punki z lat 70.

Nie było internetu, kraj w stanie wojennym - skąd braliście muzykę?
Titus: Nagrania brało się od dwóch znanych w środowisku panów, którzy skądś mieli płyty z Zachodu i za pieniądze dawali odgrywać je na kasety. Kiss "Alive II" kosztowało nas 1000 złotych, na które złożyliśmy się w czwórkę. Ale to już była oryginalna kaseta, którą zajeździliśmy. Czyli jako 14-latek byłem jeszcze zielony, ale rok później - już całkiem obyty.


Czytaj także:
Przeciwpancerna Zakonnica: lider Acid Drinkers i 14-letni gitarzysta! [ZOBACZ I POSŁUCHAJ]
Kim jest gimnazjalista, który gra z Titusem, wokalistą Acid Drinkers? [WYWIAD, ZDJĘCIA]

Czym był rock dla chłopaka z Łazarza?
Titus: Wielką tajemnicą, magią, czymś niedostępnym. Nie wiedziałem nawet, że można założyć własny zespół i wyglądać jak Iron Maiden czy Judas Priest.

Wracamy do roku 2012. Kim jesteś dla 14-letniego dziś Igora, z którym grasz w kapeli?
Titus: Nie wiem, nie powiedział mi. On w ogóle niewiele mówi, co mi się bardzo podoba. Ani ze mną, ani na próbach - po prostu siedzi i gra. Ale, co jest ciekawe, ma na półce te same płyty co ja - nie jakieś bzdury, nu-metal czy inne zamaskowane disco. Byłem w jego pokoju na piętrze, widziałem na własne oczy: wszystko co wartościowe od lat 70. do kalifornijskiego trashu. Jego stary jest ode mnie rok młodszy i chował się też na tych samych płytach, więc pewnie tak to Igor musiał załapać.

30 lat temu Twój ojciec wykazywał podobne zrozumienie dla twoich zainteresowań?
Titus: Był sympatycznym, kulturalnym człowiekiem, ale nie wykazywał zainteresowania czymkolwiek oprócz telewizji.

Dlaczego?
Titus: Był chory, po wylewie miał częściowy paraliż, bezwład prawej ręki. Dostał wylewu w wieku 28 lat - był jednym z lepszych studentów Politechniki Poznańskiej, boksował, miał metr 92... I raptem koniec. Mieszka w moim starym mieszkaniu na Łazarzu. Mama też jest po politechnice, pracuje do dziś.

A Ty zostałeś muzykiem.
Titus: Ale czy ja jestem do końca muzykiem? Muzykiem to jest Iggy, który uczył się teorii.

To mu pomoże?
Titus: Muzycznie na pewno. Warsztatowo więcej złapie ćwicząc regularnie z zespołem, bo to co innego niż siedzieć samemu w chacie i trzepać solówki. Jeśli pytasz o jego zdolności muzyczne: on jest już prawie dojrzałym gitarzystą - a chodzi mi o dojrzałość, jaką faceci nabywają po czterdziestce, tak składa dźwięki. Ale potrafi też rozłożyć solówką, że nie słyszałem jeszcze takiego zakończenia przez te 30 lat, a już z paroma dobrymi gośćmi grałem.

Porównasz go do nich?
Titus: Zdecydowanie heavy-metalowy - nie ma żadnego bluesa i innego piep...a. Jeszcze ma krótką rękę, nie taką koparę jak Litza, że riff wychodził mu spod niej jak młot. Ale wszystko przed nami...

Wychowasz sobie gitarzystę?
Titus: Nie, rock'n'roll go wychowa.

Na razie się wstrzymujesz przed ukazaniem uroków rock'n'rolla. W sieci jest relacja z planu waszego pierwszego teledysku: od razu zastrzegasz, że "co ciekawe, nagrywamy na trzeźwo".
Titus: Relacje między mną a Iggym nie mogą polegać na piciu gorzały, bo to nie przejdzie. Czysto teoretycznie patrząc, po dwóch kieliszkach spadłby pod stół, a ja musiałbym trzy godziny siedzieć sam. Relacje czysto towarzyskie też są utrudnione, bo nie mamy żadnych wspólnych tematów poza graniem i płytami.

W końcu jest młodszy od Twojego syna.
Titus: Taka jest relacja wiekowa, ale ona się zaciera, gdy odpalimy wzmacniacze. Ale któregoś pięknego dnia za parę lat pewnie i tak będzie chciał wiedzieć, gdzie i co się wywijało, z kim i jak. Na razie on też mi nie opowiada o koleżankach z gimnazjum, bo mnie interesują dziewczyny ciut starsze.

A jednak coś Was łączy.
Titus: Wszyscy mówią, że Anti Tank Nun to nowy zespół Titusa. Ale to jest zespół Iggy'ego - gdy ja przyjechałem, był już gotowy, jedynie rozglądali się za basistą i wokalistą. I wykręcili do mnie. Jak usłyszałem, jaki to ewenement, powiedziałem, że jadę to zobaczyć i pojechałem do Goleniowa.

I poczułeś się jak w 1982 roku?
Titus: Jak w 1983 - bo tak maidenowsko brzmiał ten pierwszy numer "If You Are Going Through Hell, Keep Going". Takie numery nazywam szkolnymi - gdyby było gdzieś rockowe gimnazjum, to byłaby to prawidłowa odpowiedź na zadanie skomponowania klasycznego numeru rockowego z roku 1983. Dostałby szóstkę.

Czego mu brakowało?
Titus: Własnego stylu zespołu, który miał dopiero powstać. No i ja się pojawiam, gra mi się dobrze, więc jedziemy do Puszczykowa do studia Litzy. Co dziwne, dobrze mi się śpiewa - podłożyłem wokale w kwadrans. Wszystkim się ryje za szybą cieszą - to chyba pasuje? Grzegorz, ojciec Igora, od razu pyta - i co, robimy zespół? Niesamowicie optymistyczny facet. Powoli, mówię, przyjadę jeszcze raz, a na razie nauczcie się "Bark At The Moon" Ozzy'ego Osbourne'a.

Po co?
Titus: Chodziło mi o gitarzystę. Tam jest i gęsty riff, w którym trzeba się wyrobić, i sola Jake'a E. Lee. Posłuchałem, szło składnie, więc mówię "Taaak, no to róbmy ten zespół". A Grzegorz od razu - "i płytę". Zgodziłem się, pod warunkiem, że nie będę komponował. Adam, gitarzysta powyciągał z szuflady sporo swoich numerów. Pierwszy "Killer Fest" - siedzi. Drugi "One Jump Through English Channel" - też mi siedzi! Zacząłem grzebać tylko w przebitkach, trochę jak producent-aranżer.

A młody?
Titus: A młody siedzi po prawej stronie, gra i się nie odzywa. Tylko czasem przeprasza, jak prawie wybija mi oko gryfem, bo mamy dość wąską salę prób. I tak od listopada do lutego spędziliśmy niemal wszystkie weekendy. Dziś jest już po studiu, nagrałem właśnie dwa ostatnie wokale.

Sam Iggy miał jakieś pomysły?
Titus: Raz przyniósł fajny riff. Razem z tytułem.

Jakim?
Titus: "Wódka, kurwy i lasery". No i teraz muszę napisać tekst na zadany temat. No i to cała historia.

Różne miałeś skoki w bok z Acid Drinkers, ale ten chyba najbardziej szalony.
Titus: Bo ja wiem? Był projekt z punkowcem Para Wino, był zespół czterech basistów Albert Rosenfield, grałem też z Maćkiem Maleńczukiem w jego Homo Twist.

Ten ostatni epizod trwał krótko.
Titus: Maciej wywalił mnie za wódkę.

Sam abstynentem chyba nie jest.
Titus: Nieee, to normalne w tej branży.

Wywalić z kapeli za wódkę?
Titus: Lemmy wywalił Robertsona z Motorhead za wódkę. Ale wiesz, to trzeba tyyyle wypić, żeby zostać wyrzuconym. Studziennie.

Sam za to nie wyrzucałeś?
Titus: Nie, bo Tomek Lipnicki sam się wyrzucił, a ja odetchnąłem. To był bardzo ciekawy czas, rok chaosu i zniszczenia. Drugiego takiego nie było.

W 2008 roku zmarł nagle wasz gitarzysta Olass. Wiadomo już, co się stało?
Titus: Ukryta wada serca. Nie wypił tyle, by zejść od promili, nie był z tych, co piją studziennie.

Ile to jest studziennie?
Titus: Trzy butelki wódki na głowę. Graliśmy cztery lata i nigdy nie widziałem go w tak złym stanie. Dwa ostatnie koncerty Olassa były w gorącym klubie, potem imprezownia... Ja nie mam żadnej wady serca, bo by mnie to zabiło 20 lat temu. A Olo poszedł spać, powiedział "dobranoc" i to wszystko.

Wadę serca miał też Litza, pierwszy gitarzysta Acid Drinkers. Rozstaliście się w 1998 roku. Jak dziś żyjecie ze sobą?
Titus: Sympatycznie i koleżeńsko.

Do tego stopnia, że z Iggym przyjechaliście do niego do domu nagrywać.
Titus: Akurat nie było go w domu, gdzieś wyjechał w trasę. Widzieliśmy się dłużej na Pyrlandii we wrześniu ubiegłego roku.

Jak ci się podoba jego zespół Luxtorpeda z raperem Hansem?
Titus: Poznałem Hansa,ale sam z raperem nie mógłbym nagrywać. Nie rozumiem rapu, choć bywało że słuchałem takiego składu 2 Live Crew, który miał same obsceniczne teksty. Ale mędzenia na temat męki proletariatu do mnie nie trafiają.

A Luxtorpeda Litzy ci się podoba?
Titus: Bardzo energetyczny zespół. Raz przesłuchałem ich album , a potem syn mi go rąbnął. Wideo też niezłe, "Autystyczny" to numer, który ma ręce i nogi, podoba mi się. Muszę pójść jeszcze raz na ich koncert, zobaczyć jak grają teraz, gdy już się trochę rozegrali.

Będziesz miał okazję na festiwalu Sonsphere - Acid Drinkers i Luxtorpeda zagrają przed Metalliką.
Titus: A tam, Sonisphere. Mówię o koncercie klubowym.

Jest między wami rywalizacja?
Titus: Nie, zupełnie nie. Nie ścigamy się na okładki w Metal Hammerze czy sprzedaż płyt. W Acid świetnie się uzupełnialiśmy, był jednym z założycieli, dawał dźwięki pod pierwsze albumy. Perła był bardziej melodyczny, Jankiel jest najlepszy w sensie techniki i precyzji, Olo był trasherem, ale nie był tak dokładny.

Luxtorpeda triumfuje w ankiecie Teraz Rocka, wy na Fryderykach, Muchy w alternatywie, Grabaż na listach sprzedaży, a wrócił Glaca. Poznań - miasto rocka?
Titus: To dobre miasto do grania, ale nie wiem, czy tu nie chodzi jednak o ludzi. Ale faktycznie, ze stolicy nie wyszedł chyba żaden porządny rockowy skład poza Perfectem. Poznań i Katowice stoją metalem.

Od co najmniej 30 lat. Co ciągnie do metalu dzieciaki?
Titus: Energia tego wszystkiego.

Dziewczyny też, pod hasłem "metal ostoją testosteronu"?
Titus: Chyba tak. Ale wiesz, żonaty jestem od dwóch lat, więc pytaj dziewczyny pod sceną, a nie mnie.

Chodzi mi raczej o 14-latka, który chce zostać rockmanem.
Titus: Na trasie jest jak jest. 14-latek napatrzy się i nasłucha, więc dorośnie błyskawicznie. Jak mawiał Ozzy Osbourne "w końcu nieszczęście jest nieuniknione".

Zaczniecie koncertowanie od grania z legendarnym Accept.
Titus: Dlatego zaczynamy w piątek 13 kwietnia w Goleniowie, przed Cree. Nie wyskoczymy bez takiej próby do Stodoły. Po Accept gramy jeszcze przed Thin Lizzy, których całą dyskografię znam na pamięć i grałem ich kawałki nawet w Dublinie.

W czerwcu Irlandczycy przyjadą do Poznania na Euro, więc możecie im Thin Lizzy zagrać na miejscu.
Titus: Proszę bardzo.

A przy okazji - granie w piłkę Cię kręci? W Jarocinie graliście jako drużyna Acid Drinkers całkiem nieźle.
Titus: Za małolata rżnąłem codziennie, potem trochę w wojsku, ligi zakładowe. A potem nic. Nie byłem fanem futbolu. Jak grała reprezentacja Polski w latach 70. i 80. to ulice się wyludniały, to czasami rzuciłem okiem na telewizor. Ale teraz mnie to nie interesuje.

A może powinno, skoro buduje się w mieście nie sale koncertowe, lecz stadion na 40 tysięcy ludzi.
Titus: Bo ci, którzy wydają takie decyzje, są zauroczeni piłką nożną i wiedzą, że na tym można zyskać. Decyzja kulturowo-biznesowa. Ile tam przychodzi co weekend, 20 tysięcy ludzi?

Jak Kolejorz wygrywał, to tak, ostatnio znacznie mniej.
Titus: Ale z pięć tysięcy przychodzi, a kilka razy w roku będzie pewnie pełny. Czyli ma to sens budowlany. Brakuje nam tylko czegoś takiego jak Stodoła w Warszawie czy Eter we Wrocławiu - europejskiego klubu, gdzie można grać koncerty dla około 1000 osób. Eskulap jest ciut za mały.

I ciut za duszny.
Titus: A wcale nie. Gdy jest duszno, czujesz, że grasz i czujesz, że żyjesz. Że to jest koncert rockowy.

Spodziewałeś się sukcesu płyty z cudzymi piosenkami? Obsypano Acid Drinkers Fryderykami i Złotymi Płytami...
Titus: Nie spodziewałem się. Ślimak pchnął całą robotę w tę stronę, żeby Jankiel, nowy gitarzysta mógł ograć się ze składem. Mi to nie przeszkadzało, tym bardziej, że lubimy albumy coverowe, a sami ostatni raz bawiliśmy się w to 15 lat temu. No i okazało się, że to dobry moment.

Trudno się nie uśmiać, gdy słyszę w Waszym wykonaniu "Ex Si Tu N'Existe Pas" i to na 3. miejscu listy Trójki, między Andrusem i Adele.
Titus: Fani mocno cisną...

Wycisnęli Wam nawet pierwszy numer 1 w historii Acid Drinkers - cover "Love Shack".
Titus: Ja tu tylko gram na basie... Ania Brachaczek to śpiewała, a skomponowali B'52-s. No ale dobra, w połowie to jest acidowy sukces.

I Waszych fanów. Za co Was tak lubią?
Titus: Nie wiem, bo oni się zmieniają. Gdyby nie nowi fani, to byśmy mieli pod sceną samych 40-latków. Jest ich trochę, ale pod sceną królują 17-18-latki. Licealiści, studenci i gimnazjaliści chyba też.

A jeden nawet z Tobą gra. Może on Ci powie?
Titus: Ja go uważnie słucham. Ostatnio na próbie trącił mnie w ramię i mówi "Zacząłeś ten numer od g, a nie od fis". Mówię, racja, dzięki Iggy. I koniec rozmowy na tydzień.

Za parę lat będzie trzymał kapelę za twarz, skoro teraz się nie boi robić Ci uwag.
Titus: Bo ja nie jestem jego starym, tylko kumplem z kapeli. Na tym to polega.

Wideo

Materiał oryginalny: Titus: Różnica wieku zaciera się, gdy odpalamy wzmacniacze [WYWIAD] - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
s
skorodowany

Dajcie to na 300 stronach bo za szybko sie czyta

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3