To będzie ciężki rok dla małych sklepów

Norbert Ziętal [email protected]
To będzie ciężki rok dla małych sklepówDyskonty, oferujące towary w niskich cenach, są największym zagrożeniem dla drobnego handlu.
To będzie ciężki rok dla małych sklepówDyskonty, oferujące towary w niskich cenach, są największym zagrożeniem dla drobnego handlu. Norbert Ziętal
Małe, rodzinne sklepy spożywcze to coraz większa rzadkość. Tylko nieliczne przetrwały, głównie te, przytulone do większych osiedli. Wkrótce ma ich być jeszcze mniej.

Drobny handel leży i nie widać szans na poprawę sytuacji – mówi Ryszard Miłoszewski, prezes przemyskiego oddz. Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej. Głównie drobni sklepikarze będą musieli zamykać firmy – prognozuje Polska Izba Handlu.

- Ludzie przychodzą do mnie po drobne zakupy. Głównie dlatego, że jest blisko i nie trzeba się jakoś specjalnie przygotowywać do wyjścia, jak do dużego sklepu. Świeże pieczywo, coś do chleba, mleko. Dzieci przychodzą po słodycze, latem po lody. Rzadko zdarza się, aby ktoś zostawił więcej niż 30 – 40 złotych - mówi sprzedawczyni w sklepie w Przemyślu.

Interes od kilku lat prowadzi z mężem. Miejsce mają dobre, bo wkoło kilka bloków mieszkalnych. - Kokosów z tego nie ma. Żyjemy z miesiąca na miesiąc – mówi.
 

Złą sytuację w drobnym handlu potwierdza Ryszard Miłoszewski, prezes przemyskiego oddz. Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej.
- Drobny handel leży i nie widać żadnych szans na poprawę tej sytuacji. Małe, rodzinne sklepy albo są likwidowane, albo podpisują umowę francyzową z jakąś dużą siecią – mówi Miłoszewski.
 

Podobnie jest w całej Polsce. Paradoksalnie, jak wynika z przytaczanych przez Newseria Biznes danych firmy doradczej Cushman & Wakefield, nasz kraj zajmuje czwarte miejsce pod względem nowych powierzchni handlowych oddanych do użytku w pierwszej połowie ub. roku. Podobnie będzie w okresie obejmującym druga połowę 2013 i cały 2014 r.
 

- Wśród małych sklepów nadal mamy do czynienia ze stagnacją i lekkimi spadkami sprzedaży – mówi Maciej Ptaszyński, dyr. generalny Polskiej Izby Handlu.
Co wykańcza małe sklepy? Wbrew pozorom nie są to hipermarkety.
- Największym zagrożeniem są dyskonty. Położone na obrzeżach miast hipermarkety nie są tak groźne – nie ma wątpliwości Miłoszewski.
To w dyskontach, choćby Biedronka czy Lidl, Polacy coraz chętniej robią zakupy. Głównie dlatego, że jest taniej.
 

Mali sklepikarze, którzy nadal chcą działać w branży, mogą próbować szans we franczyzie, czyli wejść do większej sieci sklepów. Szansą jest też otwieranie lokali typu convenience. Położonych blisko klientów i oferujących dodatkowe usługi, np. drobne, ciepłe jedzenie. To na razie nowość w Polsce. Obecnie, łącznie ze sklepikami przy stacjach benzynowych, mają zaledwie 1,4 proc. udziału w rynku, do końca 2015 r. ma on urosnąć do 2,3 proc. Spora część z nich to jednak sieciówki.
 

Dopłaty do cen energii

Wideo

Materiał oryginalny: To będzie ciężki rok dla małych sklepów - Nowiny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sklepikarz
Zagrożeniem dla małych sklepów nie są dyskonty same w sobie, tylko pazerność samorządowców. W moim  mieście (80-90 tys. mieszkańców) jest 20 biedronek, kilka lidlów, netto, polomarketów itp. Większość z nich stoi na terenach w centrum miasta należących do partyjnych regionalnych bonzów i  wpływowych "biznesmenów" co to sobie sami w kółko wręczają jakieś nagrody za rozwój, przedsiębiorczość itp. Wszystko wokół upada, ulice pustoszeją, nic się nie produkuje, tylko czekać jak pensje w nielicznych jeszcze zakładach pracy będą wypłacane w talonach do biedronki. A oni wciąż pieprzą, że jeden market to ileś tam nowych miejsc pracy. Jakiej pracy i dla kogo? Podobno jeden wakat w markecie to ok. 10 mniej w handlu, dystrybucji itp. Dziękuję Wam, Kochani Radni i Panostwo Prezydentostwo!
Dodaj ogłoszenie