To nie my wybraliśmy metal. To metal wybrał nas [RAPORT]

Cyprian Łakomy
Cyprian Łakomy
Rambo, lider Bloodthirst Archiwum zespołu
Mało która dziedzina sztuki potrafi budzić równie intensywne emocje. Nie każda też w podobnym stopniu angażuje twórców i fanów - zarówno na szczeblu światowym, jak i lokalnym. Piszemy o najnowszej historii, teraźniejszości i najbliższych okolicach sceny metalowej w Poznaniu.

Tytułem wstępu...

"Kawaleria Szatana" Turbo czy "Infernal Connection" Acid Drinkers - te płyty zna każdy, kto choć przez moment w życiu interesował się polskim metalem. Poza stałym miejscem w panteonie rodzimego rocka i diabelskim akcentem w tytułach, oba dzieła łączy jeszcze jedno: zostały stworzone przez poznaniaków.

Od premiery kultowej płyty Turbo minęło już dwadzieścia siedem lat. W międzyczasie zespół zmieniał skład, rozpadał się i wracał na scenę. Działa na niej nadal - choć już bez Grzegorza Kupczyka za mikrofonem - i właśnie wydał nowy album pt. "Piąty żywioł". Acid Drinkers, którzy za rok świętować będą dwie dekady od chwili wydania słynnej płyty z kurczakiem w t-shircie Venom na okładce, są dziś w zupełnie innym miejscu. Ich ostatnie dzieła, choć przeważnie udane, trudno jednak traktować w kategoriach przełomu.

Czy stolica Wielkopolski potrafi dziś jeszcze wygenerować zespoły i dzieła na miarę wspomnianych klasyków? Czy w ogóle musi?

Podziemie było tu od zawsze

Czasy zmieniły się dość diametralnie, a muzyka metalowa nie szuka już poklasku pod strzechami każdego domu. Wręcz przeciwnie, docierają do niej tylko ci, którzy naprawdę tego chcą i to z reguły na własną odpowiedzialność. Najciekawsze zjawiska rzadko kiedy trafiają pod radar dużych tytułów prasowych oraz korporacyjnych mediów. Ujmując rzecz w skrócie - metal zszedł do podziemia, ten poznański również. Choć na dobrą sprawę tkwił w nim od samego zarania.

- Niezależny metal istniał w Poznaniu od zawsze, równolegle do tego mainstreamowego z magazynów muzycznych - wspomina Maciej "Mnt" Mińczykowski, perkusista Bloodthirst i organizator koncertów.

Pierwszy poważny wysyp niezależnych zespołów miał tu miejsce w pierwszej połowie lat 90., kiedy grać zaczynały takie formacje jak death/thrashowy Corpus Delicti czy progresywny Ad Patres. Nieco później startował Aion, który dzięki płytom "Midian" (1996) i "NOIA" (1998) niemal wzorcowo wpisywał się w panujący wówczas gotycki trend. Grupa była o krok od komercyjnego sukcesu, o czym świadczą europejska trasa z Theatre of Tragedy i Alastis czy występ na prestiżowym festiwalu Wacken Open Air w Niemczech (1997). Popularność zespołu zaczęła jedynie gasnąć, aż do jego rozwiązania w 2004 roku.

Założony w 1999 roku Bloodthirst przygotowuje właśnie trzeci duży album dla kultowej wytwórni Pagan Records ze Świecia, która wydawała m.in. materiały Behemotha. Punktem wyjścia dla twórczości zespołu była niemiecka szkoła thrash metalu spod znaku kapel takich jak Sodom czy Kreator. Z czasem stylistyka grupy zaczęła jednak nasiąkać innymi wpływami. Teutoński rdzeń obrósł skandynawskimi inspiracjami, znanymi z płyt blackmetalowego Bathory czy Dissection.

Jako jedna z nielicznych kapel z Poznania Bloodthirst otwarcie manifestują swoje pochodzenie: ich płyty opatrzone są herbem z dwoma ścierającymi się kozłami, symbolizującymi stolicę Wielkopolski. - Szedłem któregoś dnia przez plac Kolegiacki i zobaczyłem stojącą tam rzeźbę. Pomyślałem, że kozły idealnie komponują się z naszą muzyką, również pełną rogatych treści - opowiada Mińczykowski.

Wierność Bloodthirst gatunkowym tradycjom zaowocowała szacunkiem maniaków w całym kraju. W ubiegłym roku zespół odbył bardzo udaną trasę po Polsce z katowicką Furią, supportował też tak uznane marki jak norweska Aura Noir czy Destroyer 666 z Australii.

Młodzi - staromodni i otwarci

Ale nie tylko trzydziestolatkowie z Bloodthirst grają w Poznaniu metal po staremu. Rewelacją ostatnich miesięcy było na naszej scenie debiutanckie demo formacji Enslavement, której członkowie liczą sobie przynajmniej dziesięć wiosen mniej. Materiał "Keep Smiling" to dwadzieścia minut death metalu czerpiącego z tak klasycznych wzorców jak amerykańskie Autopsy czy holenderski Asphyx. Skąd ten pociąg do muzyki, która największe triumfy święciła dwie dekady temu?

- Nagrania z tamtych lat mają najlepszą energię, a stare beaty bujają nieporównanie lepiej niż nowe - odpowiada bez zająknięcia Piotr "Pete" Bruch, wokalista Enslavement. Trudno jednak zarzucić mu muzyczną ortodoksję. Kiedy pytam go o inspiracje, 21-latek jednym tchem wymienia nazwy tak różnorodne, jak brytyjski Napalm Death, Anthrax, hardcore'owe Sick Of It All, a nawet... The Doors. Jego koledzy z zespołu udzielają się również w innych poznańskich składach - Terror Tactics i Execution Of Light.

Mimo przywiązania do korzeni poznańskie środowisko ciężkiej muzyki coraz bardziej otwiera się na dźwięki mniej oczywiste. Dobrym tego przykładem jest działalność takich zespołów jak Butterfly Trajectory. Choć brzmienie zespołu może przywodzić na myśl dokonania szwedzkiego Cult of Luna czy Amerykanów z Isis, jego członkowie starają się uciec od etykietki "post-metal". Co ciekawe, w składzie Butterfly Trajectory znajdziemy byłych muzyków blackmetalowego Strandhogga.

- Staramy się nie narzucać sobie granic i myślę, że to, a nie potrzeba odreagowania czegokolwiek, daje nam tak wielką satysfakcję - wyjaśnia śpiewający gitarzysta Piotr Żurawski.

Choć tegoroczny minialbum "Astray" zebrał doskonałe recenzje, poznański kwartet nie spoczywa na laurach i już pracuje nad kolejnym, tym razem już pełnowymiarowym, materiałem. Czy czują się częścią większej wspólnoty? - Od początku zakładaliśmy, że chcemy być czymś więcej niż zespołem lokalnym, nie zapominając oczywiście o tym, skąd pochodzimy. Kiedyś narzekaliśmy na to, że poznańskim zespołom trudniej się przebić niż np. warszawskim, ale koniec końców to głównie jakość muzyki i wytrwałość w wygrzebywaniu się spod ziemi decyduje o tym, do jak szerokiej publiczności trafisz. Mamy ręce, nogi, instrumenty i trzeba grać. Czy nie brzmi to po poznańsku?

Inicjatywa

Maciej Mińczykowski ma podobne podejście w odniesieniu do organizowanych koncertów. Wraz z kolegą z zespołu, Piotrem "Rambo" Szymańskim zainicjował dziesięć lat temu cykliczną imprezę Chainsaw Metal Slaughter, która z różną regularnością odbywa się w Klubie u Bazyla. -Na początku była to wielka partyzantka pod względem sprzętowym i organizacyjnym, jednak z czasem dało się zauważyć postęp - wspomina z uśmiechem. Jednym z przełomowych momentów był koncert norweskiego Helheim w 2008 roku.

Również tegoroczne koncerty i frekwencja na nich świadczy o tym, że na metal - zwłaszcza ten ekstremalny - jest u nas ogromne zapotrzebowanie. Wystarczy wspomnieć wiosenny występ grup MasseMord i Medico Peste w ramach trasy "Choroba. Ogień. Kwiecień" czy październikowy show brytyjskiej Grave Miasmy i Necros Christos, na których klub pękał w szwach, a po zespołowe gadżety ustawiały się wielogodzinne kolejki fanów.

Choć do końca roku pozostało już niewiele czasu, przed nami przynajmniej kilka imprez, które po prostu trzeba zaliczyć. Już w najbliższą sobotę u Bazyla zaprezentuje się legenda amerykańskiego death metalu, Incantation. Druga połowa listopada upłynie z kolei pod znakiem występów rodzimych gwiazd. 21 listopada w Eskulapie zaprezentuje się eksperymentalna formacja Blindead, natomiast kilka dni później (30.11.) w tym samym miejscu zagra Behemoth. Oba zespoły, choć dziś cieszące się ogromną popularnością, nigdy nie wyrzekły się swoich undergroundowych korzeni.

Choć powstawały o tym filmy, pisano książki, fenomen popularności muzycznej ekstremy nadal pozostaje niewytłumaczalny.

- Można powiedzieć, że to nie my wybraliśmy metal, ale metal wybrał nas - podsumowuje Mephisto, szef działającej w Poznaniu oficyny wydawniczej Gruft Prodüktion i lokalny aktywista. I chyba trudno o lepszy komentarz. Bo niby jak wyjaśnić to, że nagrania ze znaczkiem Gruft ukazują się dziś prawie wyłącznie na kasetach magnetofonowych? Ci, którzy je kupują, też raczej nie zastanawiają się nad odpowiedzią.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Błacho

Pozdro Mintaj !!!

a
adam81

Zaiste

a
adam81

Zaiste, przyjemne;)

p
panzer-dancer

A Mordhell?to nie Poznań?dla mnie to jest faworyt ale są gusta i ...

a
adam81

Zaiste, przyjemne dla ucha;)

S
Szatan

Dobre!!!

M
Misiek30

Nie znam "Kawaleria Szatana" Turbo czy "Infernal Connection" Acid Drinkers:((((((((

K
Kruku

eeee! toż to Shimano ::: ))))

M
Mephisto.

I pacnął go Pan swym paluchem ołowianem...

Dodaj ogłoszenie