MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Transmisje z Formuły 1 mają być jak film dokumentalny z elementami sztucznej inteligencji

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Formuła 1 jest dla telewizji za szybka, ale robią wszystko, by za nią nadążyć
Formuła 1 jest dla telewizji za szybka, ale robią wszystko, by za nią nadążyć IMAGO/nordphoto GmbH / Bratic
Relacje telewizyjne Formuły 1 zawsze były w czołówce technologii, a szefowie serii nie spoczywają w wysiłkach, by je ciągle ulepszać. Wraz z rozpoczęciem sezonu 2023 w Bahrajnie w ten weekend przekonamy się, jak F1 przepracowała zimę, zastanawiając się, jakie ulepszenia może wprowadzić w swoim przekazie.

Formuła 1 często używa kamer super slow-motion pokazujących ujęcia w zwolnionym tempie w miejscach, w których obserwowanie akcji z inną prędkością zapewnia dodatkowa wartość - na przykład, gdy samochody ocierają się o bariery podczas Grand Prix Monako. Z racji, że kamery te kosztują około 400 000 funtów za sztukę, nie jest to coś, co można wprowadzić na każdym zakręcie na każdym torze wyścigowym.

Ponieważ trudno przewidzieć, gdzie będą miały miejsce spektakularne momenty, często oznaczało to, że gdy widzimy powtórki w zwolnionym tempie dużych incydentów, mogą one wydawać się nie dość satysfakcjonujące i roztrzęsione - zwłaszcza gdy ogląda się je w rozdzielczości 4K.

F1 pracowała nad tym, aby takie powtórki wyglądały lepiej i przetestowała nowy produkt oparty na sztucznej inteligencji podczas zeszłorocznego Grand Prix Stanów Zjednoczonych. System przetwarza materiał z "normalnych" kamer i dzięki sprytnemu uzupełnianiu brakujących klatek (technicznie nazywanych interpolacją) zapewnia, że powtórki mogą być jedwabiście płynne.

Sztuczna inteligencja została już wykorzystana, gdy Fernando Alonso został wystrzelony w powietrze i bariery przez Lance'a Strolla podczas wyścigu w Austin, więc powtórki wyglądały znacznie lepiej.

Dyrektor F1 ds. transmisji i mediów, Dean Locke, mówi, że od teraz proces ten będzie stosowany we wszystkich wyścigach - co powinno oznaczać lepsze powtórki lepszej jakości.

- To bardzo inteligentny system - powiedział - Możemy sprawić, by wszystkie nasze kamery mogły mieć pomoc AI, jesteśmy już na takim poziomie zaawansowania, aby móc to zrobić na żywo.

Proces ten może być stosowany do każdego materiału filmowego uzyskanego w ciągu weekendu, w tym kamer w pitlane, czyli alei serwisowej i onboardowych czyli z pokładów bolidów.

Ulepszony dźwięk

Po sukcesie serialu Netflix "Drive to Survive", F1 ciężko pracuje, aby transmisja na żywo miała wokół siebie tyle samo szumu medialnego i atmosfery. Chociaż częściowo wynika to z efektów wizualnych, ważnym elementem jest również dźwięk - F1 rozważa nieco ulepszenie warstwy audio już w tym roku.

Locke mówi, że F1 chce, aby transmisja na żywo brzmiała tak ekscytująco, jak ścieżka dźwiękowa Netflixa lub innych programów emitowanych już po wydarzeniu, jakim jest sam wyścig - więc planowane są pewne poprawki.

- Ludzie będą oczekiwać, kiedy włączą tradycyjną transmisję F1, że zabrzmi ona tak, jak w "Drive to Survive" - powiedział.

Część z ulepszeń polegać będzie na zmianach w położeniu i ustawienu mikrofonów przytorowych - niektóre z nich zostaną odwrócone, aby uchwycić więcej atmosfery tłumu na widowni. Podejmowane są również wysiłki, aby uchwycić więcej hałasu samochodów - czy to przez dodanie mikrofonów w kamerach przy krawężniku, czy poprzez lepsze wykorzystanie miksowania dźwięku z boku toru, gdy samochody przejeżdżają obok - wszystko dla wzmocnienia efektu.

Grafika rozszerzonej rzeczywistości

W ubiegłym roku F1 ulepszyła przekaz z kamery pokładowej, aby zaoferować niektóre graficzne nakładki Augmented Reality na ścigane samochody - w tym prędkości i identyfikację kierowcy. Okazało się to sukcesem i w tym sezonie zaawansowano technologię, aby te dodatkowe elementy zostały umieszczone również na zdjęciach samochodów pokazywanych z helikoptera.

Nowości na pokładzie bolidów

Fani F1 już wiedzą, że kamery w kaskach stają się w tym roku standardem, co powinno oferować więcej opcji dla realizatorów.

Ograniczenia przepustowości oznaczają, że na razie realizatorzy będą mogli korzystać tylko z około 6-8 przekazów od kierowców w każdym wyścigu, których punkt widzenia będzie uzupełniał pozostałe "normalne" kamery pokładowe.

Kamera żyroskopowa, którą Carlos Sainz jako pierwszy miał zainstalowaną podczas zeszłorocznego Grand Prix Holandii, powracać będzie w miejscach, w których lepiej pokaże pochylenie torów - w tym podczas wyścigu w ten weekend w Bahrajnie.

Poza tym F1 chce zrobić więcej z małymi kamerami w kokpicie - by pokazać chociażby pracujące na pedałach stopy kierowców. F1 zadowolona z wyników zeszłorocznych prób, rozważa zamontowanie większej liczby kamer w kokpicie - albo patrzących na kierowcę od pasa w górę, albo w dół do jego stóp - Zamierzamy poruszać się trochę więcej po kokpicie, a niektóre zespoły są naprawdę zaangażowane w pomaganie nam - powiedział Locke.

Dalszy postęp technologiczny w tym roku powinien również pomóc F1 uzyskać dostęp do pełnego materiału pokładowego znacznie szybciej niż było to normą w przeszłości. Do tej pory dopiero w poniedziałek po wyścigu niektóre materiały z konkretnych momentów były dostępne, jeśli nie były transmitowane na żywo - ale teraz powinny być osiągalne praktycznie w momencie, gdy jest to potrzebne.

Przebudowa grafiki i interaktywność

F1 przeprowadziła pełny przegląd swojej grafiki zimą i wypuści znacznie bardziej uproszczona oprawę na 2023 rok. Uznano, że niektóre elementy, są zbyt skomplikowane, aby widzowie mogli je zrozumieć, kiedy ma miejsce akcja na torze. Teraz grafika będzie znacznie łatwiejsza do zrozumienia - niezależnie od tego, czy obejmuje alerty o zdarzeniach, nowe prędkości maksymalne i informacje czy system DRS jest włączony, czy nie.

Jednym z nowych pomysłów na grafikę, który pojawi się jeszcze w tym roku, jest omawianie kluczowych momentów - gdzie graficy przygotuje kluczowe pytanie, które może zostać omówione przez komentatorów, a następnie potencjalnie udostępnione do dyskusji przez fanów. Może to na przykład dotyczyć tego, czy kierowca powinien zrobić dodatkowy postój zmianę opon lub czy właściwa była decyzja ze zmianą ogumienia ze średnią lub twardą mieszanką podczas ostatniego postoju.

- Zamierzamy poinformować komentatorów i dać im informację z kilkusekundowym wyprzedzeniem - wyjaśnia Locke - Wtedy pod koniec wyścigu możemy odpowiedzieć na pytanie: gdyby kierowca zjechał do boksu, zyskałby na przykład cztery miejsca czy wszystko było idealnie.

Nie spodziewajmy się dronów

Jedną z innowacji, którą F1 przetestowała w zeszłym roku, było wykorzystanie dronów jako sposobu na uzyskanie lepszych ujęć lotniczych. Wstępne testy podczas Grand Prix Hiszpanii nie przyniosły dobrych wyników, ale kolejny test w GP USA okazał się już dużo lepszy. Jednak F1 uważa, że technologia dronów nadal nie pasuje do wymagań związanych z tak szybkim sportem, jakim jak Formuła 1.

- Drony nie są wystarczająco szybkie - wyjaśnił Locke - Są genialne dla innych sportów i takich, które nie mogą sobie pozwolić na zaangażowanie helikopterów, ale jesteśmy po prostu absurdalnie szybcy. Myślę, że technologia dogoni nas dość szybko, ale cofamy się na chwilę, dopóki nie będziemy w stanie uzyskać wystarczająco dobrego efektu. Nie chcemy robić niczego, co się nie sprawdza.
Będziemy robić więcej weryfikacji tej koncepcji na niektórych wyścigach, ale tak naprawdę czekamy na naprawdę szybkie drony, które bedą w stanie za nami nadążyć.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Studio Euro odc.4 - PO AUSTRII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiał oryginalny: Transmisje z Formuły 1 mają być jak film dokumentalny z elementami sztucznej inteligencji - Sportowy24

Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski