Sprzedawcy na poznańskich targowiskach mówią, że to ostatni moment, by nacieszyć się słodkim smakiem dojrzałych truskawek. Zanim zaczną królować na straganach inne owoce - wiśnie, śliwki, na razie to truskawki wiodą prym. W większości poznańskich targowisk za 5 złotych dostaniemy kilogram słodkiej odmiany rumba. Jednak ich cena, w zależności od miejsca, waha się nawet do 7 złotych. To jednak dużo mniej niż jeszcze miesiąc temu, gdy cena kilograma truskawek wynosiła nawet 12 złotych. Skąd te różnice?

- Z początkiem maja mieliśmy w sprzedaży zagraniczne odmiany. Najpierw turecką, potem hiszpańską. Teraz mamy polską z pola. Stąd te różnice w cenie. Nasze są tańsze - tłumaczy pani Agnieszka z rynku Jeżyckiego.

Teraz jednak na większości  poznańskich targowisk można kupić świeże truskawki prosto z polskich ogródków. Mimo to plantatorzy uważają, że prawdziwy wysyp truskawek będzie dopiero w przyszłym tygodniu, w połowie czerwca. Wtedy ich cena może spaść nawet do 3 złotych za kilogram.


Najpierw była odmiana turecka, hiszpańska, a teraz na rynkach dostępna jest polska

 

 - Tak naprawdę to teraz jest czas na te najbardziej słodkie odmiany - rumba i maj. Nasze truskawki pochodzą z pól z okolic Poznania, gdzie rosną przykryte ściółką. Ludziom bardzo smakują i najczęściej kupują, by zjeść je nieprzetworzone, świeże, bez zbędnych dodatków - mówi Kinga Ciszewska, sprzedawczyni z rynku Jeżyckiego.

Jak zapewniają sprzedawcy, późniejsze odmiany sprzedawane są nawet jesienią, nawet do końca września.

- Kupuję zawsze słodką odmianę na rynku Wildeckim. Kilogram za sześć złotych, a smak taki, że rozpływają się w ustach - opowiada Irena Duszyńska, mieszkanka poznańskiej Wildy.

Podpoznańscy plantatorzy stosują różne techniki uprawy truskawek. Jedni hodują je w szklarniach, inni na otwartych polach, a jeszcze inni specjalnie nawadniają swoje plantacje i przykrywają ściółką. Na poznańskich targach można jednak spotkać sprzedawców, którzy te słodkie, czerwone owoce mają prosto ze swoich przydomowych ogródków.

- Nie mamy jakiegoś dużego pola, raczej kilka arów ogródka przy domu. Tam hodujemy różne odmiany, ale takie truskawki z ogródka są naszym zadaniem najsmaczniejsze. Zaduży koszyczek, czyli dwa kilogramy klienci płacą 10 złotych - opowiada Bożena Matysiak z Grodziska Wielkopolskiego, która swoje owoce sprzedaje także na rynku Jeżyckim.