Trwa walka o Golęcin. Ścierają się różne interesy

Bogna KisielZaktualizowano 
Zakłada się budowę hali lekkoatletycznej z trybuną stadionową. Pod tarasowym wejściem jest kino letnie i mała scena koncertowa Andrzej Kurzawski, Jakub Gwizdała
Golęcin może stać się perłą sportowo-rekreacyjną. Pomysłów na ten teren jest mnóstwo. Co z tego, jeśli nie ma jednego, wspólnego. Pojawiła się jednak szansa na kompromisowe rozwiązanie.

Poznaniacy już się wypowiedzieli, jak powinien wyglądać ten cenny teren. Na pytanie „Jaki Golęcin, jaka Rusałka?”, odpowiedzieli podczas konsultacji społecznych w 2014 r. Były one wydarzeniem bez precedensu, bo chyba po raz pierwszy zorganizowano je na tak szeroką skalę. Natura nawet nieco dzika, mnóstwo zieleni, rekreacja, dostępność, sport – w tych kilku hasłach można zawrzeć oczekiwania sprecyzowane przez uczestników konsultacji.

Jaki Golęcin? Władze Poznania jeszcze nie podjęły decyzji, jak będzie wyglądał ten obszar w przyszłości. Zapowiadano ogłoszenie międzynarodowego konkursu urbanistyczno-architektonicznego. Z konkursu zrezygnowano. Zamiast niego, prezydent w lipcu 2015 r. powołał zespół, który miał wypracować jedną, spójną wizję Golęcina.

Walka trwała od początku
W skład zespołu weszli urzędnicy, przedstawiciel MPU, trzech reprezentantów tzw. strony społecznej (z Rady Osiedla Sołacz i Strzeszyn) i aż sześciu pracowników Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji. Pracami tego gremium kierował Zbigniew Madoński, dyrektor POSiR.

Czytaj komentarz: Golęcin czeka na kompromis

– Wywalczyliśmy, by w komisji zasiadał także przedstawiciel Uniwersytetu Przyrodniczego – dodaje Wojciech Bratkowski z RO Strzeszyn.

W pierwotnej wersji POSiR zaproponował halę lekkoatletyczną bliżej Niestachow-skiej, a w jej sąsiedztwie przewidział dwa pokaźnych rozmiarów budynki. Jeden z nich miał spełniać funkcję edukacyjną, drugi to hotel z centrum medycznym i basenem.

– Według POSiR-u istnieje zapotrzebowanie na prywatną szkołę tenisową i gimnazjum – mówi W. Bratkowski. – Sprzeciwiliśmy się, bo to jest przestrzeń dla mieszkańców. Jeśli inwestorzy chcą takiej szkoły, to niech ją budują na własnych działkach, a nie na miejskich. Ostatecznie w kolejnej wersji szkoła zniknęła na rzecz większego hotelu.

Paweł Szwaczkowski z RO Sołacz twierdzi, że szkoła jednak pozostała. – Została wkomponowana w duży budynek hotelu. Prawdopodobnie pod potrzeby szkoły zostało zlokalizowane tutaj boisko treningowe i hala – wyjaśnia P. Szwaczkowski.

W. Bratkowski wspomina, że strona społeczna musiała również stoczyć walkę o dopuszczenie innych rozwiązań niż te, które proponował POSiR. – Społeczne projekty pojawiły się dopiero po interwencji prezydenta Arkadiusza Stasicy – mówi Lidia
Dudziak, radna PiS, która na wtorkowej sesji przedstawiła szereg zastrzeżeń do prac zespołu.

Nieco inaczej tę kwestię widzi dyrektor Madoński. Przyznaje, że na początku była jedna koncepcja. – Niestety, nie osiągnęliśmy kompromisu – mówi Z. Madoński. – Wtedy pan Bratkowski zapytał, czy dopuścimy projekty strony społecznej. Na posiedzeniu był prezydent Stasica i po krótkiej konsultacji zgodziliśmy się na to. Mało tego, spytano, czy miasto jest w stanie sfinansować społeczne projekty. Miasto zapłaciło za ich opracowanie, ale o tym się już nie mówi.

Projektanci koncepcji społecznych otrzymali łącznie 5 tys. zł. – Pytanie ile dostała pracownia, która przygotowała projekt dla POSiR-u – zastanawiają się społecznicy.

Nie ma zgody na komercjalizację
W ten oto sposób pod obrady trafiły trzy koncepcje. Pierwszą na zlecenie POSiR-u przygotowała pracowania Easst.com. Drugą architekt prof. Andrzej Kurzawski i Krzysztof Piechocki z Towarzystwa Przyjaciół Sołacza. Trzecią architekt Jakub Gwizdała w uzgodnieniu z RO Strzeszyn i Stowarzyszeniem My-Poznaniacy.

Projekt POSiR-u zakładał wjazd od Niestachowskiej. Przy zjeździe miał powstać parking, a dalej hala lekkoatletyczna wysoka na 16 metrów, tenisowa oraz budynek usługowy z basenem i spa, rzutnia sportowa, korty zewnętrzne, ale także siłownia zewnętrzna, plac zabaw, wypożyczalnia sprzętu, boiska do piłki plażowej.

Propozycja prof. Kurzawskiego przewidywała od strony Niestachowskiej kilka, ogólnodostępnych boisk, budynek spa i mały basen, skatepark, halę lekkoatletyczną. Nieco dalej miały znaleźć się boiska treningowe i korty tenisowe. Przewidziano odkrycie Bogdanki i kładkę przez tę rzeczkę, łączącą korty tenisowe z halą tenisową oraz wiele ścieżek biegowych i pieszych.

W trzeciej koncepcji także uwzględniono odkrycie Bogdanki. J. Gwizdała zaproponował natomiast zupełnie inny pomysł na halę lekkoatletyczną. Jego zdaniem, powinna ona znaleźć się pod jedną z trybun stadionu lekkoatletycznego. Miałaby też powstać hala tenisowa z czterema kortami i pięć kortów zewnętrznych. Zrezygnowano z budowy nowego hotelu na rzecz rozbudowy już istniejącego.

Zleceniodawcy poszczególnych koncepcji okopali się na swoich stanowiskach. Sytuacja była patowa. – Wiedzieliśmy, że się nie dogadamy, bo strona społeczna nie chciała pójść na żadne ustępstwa – twierdzi dyrektor Madoński, który pytany z czego zrezygnował POSiR, odpowiada: – Wycofaliśmy się z wielkogabarytowej hali tenisowej.

Radni osiedlowi nie zostawiają „suchej nitki” na koncepcji POSiR-u. Ich zdaniem, w tym projekcie mieszkaniec jest na ostatnim miejscu. - Nie proponują nic ponadto co wymusza na nich budżet obywatelski czyli korty tenisowe, plac zabaw, siłownię zewnętrzną i boiska do piłki plażowej. My jako jedyni dajemy mieszkańcom wartość dodaną – zaznacza W. Bratkowski. I wylicza: – Około 6 km ścieżek, trasę rolkową, odkrycie Bogdanki, wypożyczalnię sprzętu, w której są też szatnie i prysznice na żetony. Jeśli miasto dołoży pieniądze to powstanie również weekendowa przechowalnia dla dzieci. Dzięki temu rodzice będą mogli je zostawić na godzinę, półtorej co umożliw im uczestnictwo w zajęciach sportowych.

W. Bratkowski podkreśla, że oszacowane zostały koszty realizacji projektu J. Gwizdały. – Jest on o połowę tańszy od tego, który firmuje POSiR – utrzymuje radny osiedlowy ze Strzeszyna. – Koszty zagospodarowania całego obszaru razem z budową alejek, hali lekkoatletycznej, odkryciem Bogdanki wyniosą 30-35 mln zł.

P. Szwaczkowski uważa, że należy zachować ciągłość Parku Sołackiego. Dla niego umiejscowienie kilkupiętrowego hotelu od strony Niestachowskiej jest zagrożeniem dla terenu, znajdującego się po drugiej stronie ulicy. – Chodzi o działki w rejonie ulic Grudzieniec, Poleska. Studium dopuszcza tu zabudowę jedno- i wielorodzinną – tłumaczy P. Szwaczkowski. – Planu Sołacz B nie ma. Jeśli pod drugiej stronie Niesta-chowskiej powstanie hotel, to inwestor będzie mógł wystąpić o warunki zabudowy i na zasadzie dobrego sąsiedztwa wybudować około 40 willi miejskich na Sołaczu.

– W domach jednorodzinnych jest jedno, góra dwa mieszkania, w willach miejskich po sześć. O to toczy się bój – dodaje W. Bratkowski.

Zdaniem P. Szwaczkowskiego, twierdzenia POSiR-u, że ich projekt jest ogólnodostępny są nieprawdziwe. – Stadion Miejski także jest ogólnodostępny, ale czy jest dostępny na co dzień dla ludzi? – pyta radny z Sołacza. – Poznaniacy będą mogli przyjść i popatrzeć zza płotu na Golęcin, który stanie się zamkniętą enklawą „biznesu sportowego”.

Także L. Dudziak uważa, że skutki podjętych dzisiaj decyzji odczują przyszłe pokolenia. – Nie ma przyzwolenia społecznego na stopniową komercjalizację i prywatyzację Golęcina – podkreśla radna Dudziak. – Golęcin jest nasz!

Wynik głosowania przesądzony
Zespół miał wypracować wspólne stanowisko. Jednak w grze nadal pozostawały trzy koncepcje. Wtedy Arkadiusz Stasica, zastępca prezydenta zdecydował, że to mieszkańcy wybiorą jedną z nich w głosowaniu internetowym.

Spór w zespole o wizję Golęcina oraz obawa przed utratą dofinansowania na budowę hali lekkoatletycznej sprawiły, że sprawą zajęła się komisja sportu. Radnym przedstawiono wspomniane trzy propozycje i powiedziano, że bez decyzji o lokalizacji hali nie będzie możliwe złożenie do końca roku całej dokumentacji, która jest niezbędna do uzyskania dotacji z Ministerstwa Sportu. Komisja przyjęła stanowisko, w którym wzywa prezydenta do wskazania miejsca na halę.

Dyrektor Madoński twierdzi, że to stanowisko zdecydowało o wstrzymaniu głosowania internetowego. Za to przyspieszyło głosowanie na posiedzeniu zespołu, które zostało zwołane 31 maja.

– Z niewiadomych przyczyn praca zespołu została zawieszona na dwa miesiące, a tu raptem każe się nam głosować nad koncepcją POSiR-u. To jest stawianie strony społecznej pod ścianą – uważa W. Bratkowski. – Moim zdaniem, nie chodzi tu o przyszłość tego miejsca, dobro mieszkańców, tylko o realizację partykularnych interesów na tym terenie.

Z. Madoński broni się i zaznacza, że głosowanie było demokratyczne. – Na projekt Bratkowskiego głos oddały trzy osoby – dodaje dyrektor.

Zwyciężyła propozycja POSiR-u, którą poparło 10 osób. – Biorąc pod uwagę, że w zespole są pracownicy POSiR-u i urzędnicy, wynik głosowania był z góry przesądzony – uważa W. Bratkowski. – Trójka działaczy społecznych ma jedynie uwiarygodnić ich decyzję.

Z. Madoński wskazuje, że wynik głosowania jest jedynie rekomendacją zespołu, bo decyzję podejmie prezydent. Jednak niektórzy radni miejscy krytycznie oceniają pracę zespołu.

– Jego skład został zdominowany przez urzędników, którzy stanowili 80 proc. członków, w tym było sześciu pracowników POSiR-u. Tymczasem stronę społeczną reprezentowały trzy osoby. To poddaje w wątpliwość obiektywizm podjętych decyzji – uważa L. Dudziak. I wymienia kolejne zarzuty: – Brak analizy ekonomiczno-finansowej proponowanych rozwiązań, regulaminu pracy zespołu, raportów zatwierdzanych przez jego członków, niepoddawanie pod głosowanie wniosków formalnych, utrudnianie powstania koncepcji alternatywnych.

Radna zwraca uwagę, że w pracach zespołu nie brali udziału przedstawiciele AZS, TS Olimpia, natomiast był reprezentant Parku Tenisowego Olimpia.

Zobacz komentarz: Golęcin czeka na kompromis

Z. Madoński broni się i wskazuje, że skład został ustalony i zatwierdzony przez prezydenta. – Jak na 19 osób 6 z POSiR-u to nie jest dużo – uważa dyrektor. – Nieprawdą jest, że nie było konsultacji. Prowadziliśmy je z Wielkopolskim Związkiem Lekkiej Atletyki, który potem rozmawiał na ten temat z klubami. Przedstawiciel Parku Tenisowego Olimpia podobnie, jak pan Szwaczkowski, był jedynie obserwatorem na posiedzeniach.

Z. Madoński twierdzi też, że co miesiąc były sporządzane raporty. I dodaje: – Zespół nie miał regulaminu, bo nie było takiej potrzeby.

Wizja lokalna bez społeczników
Obie strony sporu zarzucają sobie kłamstwa. – Pan Bratkowski poinformował nas na ostatnim posiedzeniu, że ma pełną akceptację ministerstwa i Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, co w poniedziałek okazało się nieprawdą – mówi Z. Madoński.

W. Bratkowski pokazuje maila od Zbigniewa Polakowskiego, wiceprezesa PZLA, z którego wynika, że będzie wnioskował o realizację koncepcji uwzględniającej lokalizację hali lekkoatletycznej pod trybuną stadionu.

Co takiego się stało, że związek zmienił zdanie? W poniedziałek do Poznania przyjechał prezes Polakowski i Aleksandra Plucińska z Ministerstwa Sportu. Wzięli oni udział w wizji lokalnej na Golęcinie. W efekcie uzgodniono, że hala ma powstać bliżej Niestachowskiej, zgodnie z koncepcją POSiR-u.– Wspólnie z dyrektor Plucińską zdecydowaliśmy, że powinien to być obiekt wolno stojący – tłumaczy. Polakowski. – Miejsce na halę wskazywane przez stronę społeczną wiązałoby się z wycinką drzew. Nie wiadomo też, czy grunt jest tutaj stabilny, by taki obiekt mógł powstać.

Przedstawiciele strony społecznej nie byli na wizji lokalnej i nie dano im szansy na przedstawienie swoich argumentów. Tak się niefortunnie złożyło (?), że podano im inną godzinę spotkania. Zdążyli na samą końcówkę.

Po uwagach PZLA zmianie uległa nieco koncepcja POSiR-u. Hala ma mieć 7 metrów wysokości z przewyższeniem do 9 metrów na skoki o tyczce. – Tam, gdzie planowano boisko treningowe, powstanie stadion rozgrzewkowy, a wokół niego czterotorowa bieżnia – tłumaczy Z. Madoński. – Obok hali zamiast hotelu i spa będzie budynek odnowy biologicznej. Pojawiła się koncepcja rozbudowy istniejącego hotelu.

Te zmiany wskazują, że miasto próbuje znaleźć kompromis, uwzględniając pewne pomysły drugiej strony.

Próby szukania kompromisu
W środę prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi przedstawiono wspólną koncepcję strony społecznej, którą przygotowali architekci – prof. A. Kurzawski i J. Gwizdała. Opracowanie przewiduje m.in. budowę hali lekkoatletycznej z trybuną stadionową, halę tenisową, odkrycie Bogdanki, siłownię plenerową, rzutnię treningową, rozbudowę istniejącego hotelu.

– Jakieś zbliżenie nastąpiło, jest szansa, by wspólnie pracować nad dalszą koncepcją – powiedział po zakończeniu spotkania Arkadiusz Stasica, zastępca prezydenta.

Także W. Bratkowski uważa, że jest postęp np. w przypadku odkrycia Bogdanki. – Mają być przeprowadzone analizy na ile i na jakim odcinku jest to możliwe, a także jakie będą tego koszty – mówi W. Bratkowski. – POSiR ma zlecić badania geologiczne terenu pod halę. Przebadane zostanie miejsce wskazane przez nas, ale także przez POSiR, bo tam przecież były torfowiska. Wtedy będzie można stwierdzić, które jest optymalne.

– Nam zależy równie mocno na budowie hali – zapewnia W. Bratkowski. I przekonuje, że zaproponowany przez nich projekt jest realny i zgodny z wynikami konsultacji z 2014 r.

Zobacz komentarz: Golęcin czeka na kompromis

Strony są zgodne również w sprawie rozbudowy hotelu. Obsługa komunikacyjna kompleksu na Golęcinie ma się odbywać od Niestachowskiej i Golęcińskiej – te kwestie mają być omówione z ZDM. Proponuje się utrzymanie dojazdu do kortów od strony Małopolskiej.

Ustalono, że do końca czerwca odbędzie się kilka spotkań. Wezmą w nich udział architekci, którzy mają wypracować kompromisową koncepcję.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Trwa walka o Golęcin. Ścierają się różne interesy - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 25

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
w
waldek

za pomocą ukałdów z posiru..
za pieniedza podatników sie bawią znowu ...

zgłoś
P
Pelagia

Panie J. Jaśkowiak. W takim biednym mieście Lublinie strefa kibica powstała dzięki staraniom Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy dużym wsparciu finansowym marszałka województwa. Sławomir Sosnowski dołożył organizatorom 100 tys. zł. Strefa będzie działała przez całe mistrzostwa i kibice obejrzą na telebimie wszystkie mecze Euro 2016. Wstęp jest bezpłatny.

zgłoś
l
lekkoatleta

POSiRem rządzi klika wybrana przez wydział sportu w U.M.

zgłoś
l
leon

W związku z powyższymi zarzutami w wydziale sportu U.M.sprawą powinna zająć się prokuratura.

zgłoś
w
walenty

Najuczciwszym dyrektorem POSiR był Rajewski którego zrobiono kozłem ofiarnym za budowę stadionu. Jego zastępca Mielęcki wyleciał do ZTM bo jedna osoba z wydziału sportu U.M.wytypowała swojego pupilka na zastępcę Łukasza.M.Tam jest wielka klika i ktoś powinien to przerwać.W U.M.panuje w dalszym ciągu komuna.Wielki czas na zmiany w U.M.

zgłoś
s
sędzia

Golęcin jest obiektem zrobienia wielkiego prywatnego interesu pod szyldem POSiR. Dyrekcja została wybrana na polecenie pewnego wydziału U.M.i tak działa.Te wszystkie przepychanki z zagospodarowaniem Golęcina to ściema.Wszystko ustalone odgórnie.Tym powinien zająć się min.Ziobro.

zgłoś
v
vox

Wydziałem Sportu w U.M. zarządza nadal komuna i nic się nie zmieni.

zgłoś
p
pOznaniak

Oczywiście mam na myśli cały teren, czyli Rusałkę, Golęcin itd.

zgłoś
s
seba

A co w tej sprawie robi wydział sportu w U.M pewnie im w tym pomaga bo nic się nie zmieniło przy wyborze na etaty budżetowe w POSiR. Znajomości,kolesiostwo,prywata i nikt nic nie wie.Co robi rada miejska?

zgłoś
g
gość

Wychodzi na to że wybór na stanowisko w zakładzie budżetowym to jeden wielki przekręt bo wszystko jest ustawione.Tym powinna się zająć niezależna komisja ale takie niema w U.M.

zgłoś
t
to może jaśniej

To ci może wyjaśnię prościej - jak ktoś chce postawić obiekt komercyjny, prowadzić w nim biznes i na nim zarabiać (prywatne gimnazja, hotele, szkółki tenisowe, itp.) to niech sobie taki obiekt wybuduje sam, na swoim prywatnym terenie za swoje prywatne pieniądze.
Na terenie miejskim, publicznym, w atrakcyjnym rekreacyjnie otoczeniu powinny być przeprowadzone inwestycje udostępniające te tereny bezpłatnie szerokiemu gronu osób chcących z tych terenów korzystać. PO TO PŁACIMY W POZNANIU PODATKI.

zgłoś
g
gosc

Tym drugim zastępcą dyr.POSiR został wybrany P.M.z Suchego Lasu który posiada firmę "Sport,rekreacja-ośrodki,kluby".Czy właściciel prywatnej firmy może być z-cą dyr. w budżetowym zakładzie?Coś tu nie gra./wolna amerykanka/

zgłoś
l
leser

aby nie ta cała przepychanka nie skończyła się całkowitym zamknięciem Golęcina i będzie można wszystko oglądać za darmo w internecie korzystając z map satelitarnych!!!! i takie pytanko a Sz.P.Jordan już nie jest zainteresowany Golęcinem ?

zgłoś
s
sycylia

Posirem powinni zarządzać odpowiedni fachowcy a nie były siatkarz który nie był na liście kandydatów-kolega z pracy U.M. i teraz przyjęli nowego do klanu.Szastają nie swoimi pieniędzmi i robią co chcą.Dość prywaty.

zgłoś
P
Poznaniak z Łazarza

Nie widzę związku tej wypowiedzi z tematem. Chyba że kolega "troskliwy" lobbuje za biznesem i gettem dla bogatych?

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3