Tydzień Baby: Baba, co Niemca zjadła

    Tydzień Baby: Baba, co Niemca zjadła

    Zdjęcie autora materiału

    Kamilla Placko-Wozińska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Babo, a jak przegramy, to coś strasznego się stanie? – przyjaciółka o mecz z Niemcami spytała. Cicho na szczęście i żaden z kibiców nie usłyszał. – Bo to wszystko to na przygotowania do wojny wygląda raczej… – oceniła.
    Tydzień Baby: Baba, co Niemca zjadła
    Tytuł jeden w gazecie pokazała: „Dziś kolejna wielka bitwa Polski z Niemcami”. Zdjęcie do tego było trenera Nawałki w zbroi i na koniu. Film też w Internecie przyjaciółka babie puściła. Tomasz Iwan piłkarzy naszych motywował. O meczu im czytał, co to w 1944 roku w obozie koncentracyjnym się odbył. Jedna drużyna SS Niemcy się nazywała, drugą więźniowie stworzyli. Na jej czele Polak stał, co się Lewandowski nazywał, taki przypadek wystąpił. No i ów Lewandowski drużynę do zwycięstwa poprowadził, co dziejową sprawiedliwością było.

    – Dobra wróżba to jest – baba westchnęła, bo też na sukces nastawiona bardzo była. Ciastko nawet zjadła, chociaż, jak każda szanująca się kobieta dietę właśnie ma.
    Ale musiała, bo koleżanka co cukiernię prowadzi upiekła ciastka w barwach polskich i niemieckich. Niemca baba zjadła. Tak sobie wykombinowała, że sukces nastąpić musi. Na wspólne oglądanie z narzeczoną bratanka się umówiła, co jakby bardzo źle było, na pewno się zgodzi na dwójkę na „Krzyżaków” przełączyć…
    Wszyscy, oprócz przyjaciółki baby piłką żyją teraz. I wszyscy się na niej znają, łącznie z przyjaciółką baby. Na urodzinach własnych tak się wypowiadała, że nikt się nie zorientował, że meczu żadnego nie widziała jeszcze. Temat piłki odpowiadał jej bardzo, bo pytania od przyjaciela, co to poucza ją zawsze się bała. Uwagę jej zwrócił na coś, co z przepływem Internetu się wiąże. I polecił telefon do operatora wykonać. Islandię koleżanka chwaliła właśnie, gdy przyjaciel jej przerwał:

    – Zrobiłaś w końcu coś z tym Internetem?

    – Tak, oczywiście – odparła i do tematu sportowego szybko wrócić zamierzała, ale ów nie ustępował:

    – A konkretnie? Co zrobiłaś?

    – Babie opowiedziałam – odparła, a przyjaciel aż poczerwieniał na twarzy.

    – I co? – dopytywał zęby zaciskając.

    – Nic, baba powiedziała, że dobrze chodzi…

    Urodziny udanymi bardzo były. Wcześniej baba przyszła, to i przyjaciółce pomogła trochę. Sałatkę wymyślną bardzo zrobiła. Z arbuzem i kozim serem między innymi. Dużym powodzeniem się cieszyła, a baba z satysfakcją na przyjaciółkę, co najlepiej gotuje, łypała. Zwłaszcza, gdy jedna z pań męża głośno zachęcała.
    – No spróbuj, chociaż trochę ci nałożę! – nalegała, a w babie duma rosła. - Spróbuj, to na kuchnię moją może narzekać przestaniesz…

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo