Tydzień Baby: Niedopasowanie

    Tydzień Baby: Niedopasowanie

    Zdjęcie autora materiału

    Kamilla Placko-Wozińska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Spóźnię się albo wcale nie przyjadę – przyjaciółka baby obwieściła. – Z urzędu gminy w Dopiewie wracać miałam i panę złapałam. – No to co? – baba się zdziwiła, bo kiedyś na rajdzie samochodowym konkurencja taka była i koleżanka migiem koło zmieniła. – Ale w tym nowym samochodzie to tak jest podokręcane, że nie dam rady! – przyjaciółka się złościła. – Wiem, zostawię wóz, a ty po mnie przyjedź…
    Tydzień Baby: Niedopasowanie
    Niespecjalnie się to babie uśmiechało, ale jak trzeba...

    – Nie, już nie musisz, panowie urzędnicy pomóc przyszli – koleżanka z okrzykiem radości nagle rozmowę przerwała.

    Nie był to koniec jednak. Kwadrans nie minął, gdy znowu zadzwoniła:

    – Z godzinkę jeszcze, na zimówki czekam…

    Teraz to już baba całkiem w zdumienie popadła.

    – Co ty, mrozów już nie będzie przecież – zaprotestowała , ale wyjaśnienie padło zaraz:

    – Koło zapasowe nie pasuje…

    Inne sobie było po prostu, bo samochód to nowy dla przyjaciółki był jedynie, a nie dla tych co go jej sprzedali. Ale chwaliła potem, że urzędnicy mili tacy byli, mało, że petentce pomóc próbowali, to jak się nie udało, kawę na czas czekania na zimówki ich koleżanka zaproponowała jeszcze.


    Tak się to przedłużało, że z zakupów nici wyszły. Próbowała baba jeszcze inną przyjaciółkę namówić, ale bezskutecznie.

    – Łóżko montować będziemy – wyjaśniła.

    – O, nowe kupiliście?

    – Kawałek tylko, w sensie konstrukcję ze szczeblami pod materac – odpowiedziała. – Złamane dwa były, to się w nocy zapadałam.

    Nie dała się, a może mąż przekonać, że taki facet to sam łóżko skręcić powinien, zwłaszcza niecałe.

    – Muszę być, przytrzymać coś, podać…

    Demontaż szybko poszedł.

    – Co z tymi szczeblami zrobić? – przyjaciółka zastanawiała się. – Niektóre dobre całkiem jeszcze są…

    – Natychmiast na śmietnik je wynieś – mąż zdecydował. – Nie będą nam mieszkania zagracać.

    To i wyniosła. Długo na skręcenie konstrukcji czekać musiała. Noc zapadła, gdy mąż głosem dumnym obwieścił:

    – Gotowe! Teraz w łóżko tylko włożyć musimy.

    Ale się nie udało. Nie pasowało. Niby niedużo, bo o dwa centymetry… Inny typ łóżka to był, jak się okazało.

    –Trudno, widać całe nowe musi być – mąż ocenił. – Jutro dokupimy resztę.

    – A na czym dzisiaj spać będziemy? – przyjaciółka spytała, a ów wykrzyknął:

    – Szybko, leć do śmietnika po te szczeble!

    Zdążyła. W chwili ostatniej, bo jeden chętny już na nie był. Ustąpił, jak obiecała, że dnia następnego je dostarczy i to z łóżkiem całym. Opuszczając śmietnik uśmiechnęła się na myśl, że jednak nocy na podłodze nie spędzi.

    – Dobry wieczór, pani Basiu – głos sąsiadki usłyszała. I zanim zdziwiona, że starsza pani o tej porze jeszcze z psem wychodzi odpowiedzieć zdążyła, owa dodała: – No, no, całkiem niezłe te szczebelki pani znalazła…

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobra sąsiadka, nawet gdyby wiedziała, nie zdziwiłaby się

    że Baba z Dziadem szczebelki połamała. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    W tym wieku.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo