Uczymy się wzajemnie i próbujemy pogodzić zespołowość grupy artystycznej z instytucją

Stefan Drajewski
Archiwum Teatru Ósemgo Dnia
Udostępnij:
Z Małgorzatą Grupińską-Bis, dyrektorką Teatru Ósmego Dnia, rozmawia Stefan Drajewski

Została pani dyrektorem teatru, który poznała Pani najpierw jako widz. Potem nadzorowała go z ramienia Urzędu Miasta. Potem pracowała Pani na różnych szczeblach w teatrze. Czy takie doświadczenie ułatwia, czy utrudnia dyrektorowanie?

Małgorzata Grupińska-Bis Na pewno jest to doświadczenie bardzo ważne. Zaczynałam od organizacji produkcji wydarzeń. Problem może pojawić się wtedy, kiedy ktoś z tak zwanego „dołu” staje się szefem dla kolegów, z którymi wcześniej łączyły go odwrotne albo inne relacje. Ale uważam, że takie doświadczenie jest niezwykle cenne i pożądane.

Jeśli ktoś zna teatr od podszewki, a nie odbije mu woda sodowa, to gwarantuje dobre zarządzanie.

Małgorzata Grupińska-Bis Zwłaszcza, że wtedy lepiej zauważa się braki lub punkty, w którym ta instytucja funkcjonuje nie tak, jak powinna. Wtedy wyraźniej widać, nad czym popracować... Jest nas 15 osób, na niecałych 13 etatach. Robimy nie mniej niż 70 imprez rocznie. My nie mamy bileterów, szatniarzy, kadrowej... czasami i ja staję w drzwiach i przedzieram bilety. Dzielimy się pracą i wzajemnie uzupełniamy.

Prezydent oczekiwał od Pani koncepcji programowo-organizacyjnej. Co Pani mu zaproponowała?

Małgorzata Grupińska-Bis Przygotowałam program na trzy lata, bo na taki czas opiewa mój kontrakt. Mówi on zarówno o sferze merytorycznej naszej działalności ale również o jej sferze organizacyjno-finansowej. Trzonem teatru jest grupa twórcza, którą tworzą aktorzy Teatru Ósmego Dnia. To formacja szukająca ciągle własnych sensów i znaków. Siedziba na Ratajczaka 44 jest miejscem spotkań różnych pokoleń, różnych środowisk, również w teatrze nieobecnych - wykluczonych. Powinna być zarówno miejscem przeżyć artystycznych, jak i ważnych debat oraz sporów intelektualnych, pytań o kondycję współczesnego człowieka, spotkań z wybitnymi postaciami życia intelektualnego, artystami różnych pokoleń i różnych dziedzin. Ważne, by łączyć potrzebę tworzenia ambitnych dzieł artystycznych oraz potrzebę udziału w debacie publicznej. I to jest ten drugi nurt, który tworzą projekty Ośrodka Teatru Ósmego Dnia. Mieszczą się w nim cykliczne warsztaty, które już nazwaliśmy Alternatywną Szkołą Teatru oraz takie cykle jak: „Historia pod prąd”, „Zawód reporter”, „.Kino dokumentalne”.. Kolejnym nurtem, nad którym powinniśmy się szczególnie pochylić to prezentacja młodego teatru niezależnego. Na przykład: Teatr Ósmego Dnia od wielu lat realizuje. projekt OFF: PREMIERY / PREZENTACJE który ukazuje zjawisko teatru eksperymentalnego, wyjątkowego i oryginalnego, niosącego niekonwencjonalną propozycję artystyczną, ale i również walor wychowawczy, poprzez prezentację odmiennych od powszechnie preferowanych wzorców zachowań i aspiracji. Czujemy się szczególnie zobowiązani do regularnego prezentowania dorobku tych teatrów w swojej siedzibie.

Można powiedzieć, że ta koncepcja nie ma charakteru rewolucyjnego. Odnoszę wrażenie, ze Pani ją usystematyzowała. Problem będzie polegał tylko na tym, aby te zadania i cele konsekwentnie realizować.

Małgorzata Grupińska-Bis To prawda. Jestem za kontynuowaniem tego, co dobre. W tym trzyletnim programie zaplanowane są m. in. trzy premiery. Dopilnuję, aby się odbyły, chociaż w naszej dotacji podmiotowej, jak na razie, nie ma pieniędzy na ich realizację. Musimy je dodatkowo pozyskać jako dotację celową. Dziś mogę zdradzić, że aktualnie Adam Borowski i Marcin Kęszycki już pracują nad nowym spektaklem.

Pod koniec dyrekcji Ewy Wójciak doszło do konfliktu między innymi o relacje łączące Teatr Ósmego Dnia i Fundację Teatru Ósmego Dnia.

Małgorzata Grupińska-Bis Prezydent miasta oczekuje ode mnie i Fundacji, aby na nowo zostały wypracowane i uporządkowane relacje między dwoma podmiotami. Wszystko musi być transparentne. Fundacja ma narzędzie do pozyskiwani dodatkowych funduszy, co ułatwia z kolei działalność teatru.
Wyjazdy Teatru Ósmego Dnia to sprawa bardziej skomplikowana, niż się na pozór wydaje. Budżet konstruujemy na rok do przodu, propozycje występów pojawiają się nieoczekiwanie, nigdy nie wiemy, jakie to będą zaproszenia, skąd... Trudno z góry przewidzieć, jakie to będą koszty. Różnica między spektaklami, a co za tym idzie ich kosztem, jest ogromna. Począwszy od „Teczek” z pięcioosobowym składem realizującym i niewielką scenografią, a skończywszy na spektaklu plenerowym „Czas Matek” z 19 osobowym składem realizującym i paroma tonami scenografii, konstrukcji i sprzętu niezbędnego do jego realizacji. Do tego dochodzi następna kwestia, czyli miejsce prezentacji. Jeżeli jest to teren naszego kraju, koszty transportu są inne, niż jeżeli jest to np. Chile, gdzie scenografię i sprzęt wysyła się drogą morską, np. na około dwa miesiące przed dniem realizacji spektaklu. Fundacja jest pod tym względem bardziej mobilna i elastyczna.

Relacje teatr – fundacja to nie jedyna trudna sytuacja dla Pani. W sądach prowadzone są dwie sprawy, jakie wytoczyła minionej władzy Poznania Ewa Wójciak. Kogo Pani reprezentuje?

Małgorzata Grupińska-Bis Reprezentuję Teatr Ósmego Dnia, ponieważ to on jest pozwany. Osoby, które Ewa Wójciak wymienia w pozwie, będą powoływane przeze mnie na świadków, ponieważ nie wyobrażam sobie, abym tłumaczyła się np. ze zwolnienia Ewy Wójciak ze stanowiska, skoro tego nie dokonałam.

Jak ta relacja sądowa rzutuje na relacje dyrektor – aktorka w teatrze?

Małgorzata Grupińska-Bis Nie rozmawiam z Ewą Wójciak o tych procesach poza salą sądową, ponieważ nie możemy ustalać wersji. Każdy musi świadczy prawdę. Dla mnie jest to niestety niemiła i trudna sytuacja.

Sprawy w sądzie sobie, a zespół aktorski...

Małgorzata Grupińska-Bis Aktorzy pracują. Graja spektakle, co tydzień we wtorek urządzamy narady... pracujemy nad programem na najbliższe tygodnie.

Teatr Ósmego Dnia zawsze był swego rodzaju wspólnotą. Jak to wygląda dziś. Ile w tym instytucja, a ile wspólnoty?

Małgorzata Grupińska-Bis Nigdy nie należałam do trzonu zespołu, który rzeczywiście był i jest grupą. Przyszłam kilka lat temu do teatru – instytucji. Szanuję te relacje, bo są piękne, ale teatr traktuję jako miejsce pracy. Grupa artystyczna ma swoją wizję, przyzwyczajenia. Uczymy się wzajemnie i próbujemy pogodzić zespołowość grupy artystycznej z instytucją. Czy się uda?... Mam duże wsparcie wśród kolegów z pracy. Mam przywilej pracowania z doświadczonymi, zaangażowanymi, pełnymi pomysłów i kochającymi swoją pracę osobami. Jestem im niezmiernie wdzięczna, że mimo różnych zawirowań, obdarzyli mnie swoim zaufaniem, że to oni sprawiają, że to miejsce ma fajną energię, choć nierzadko jest bardzo trudno. Moją rolą jest m. in. ustabilizowanie sytuacji finansowej instytucji oraz odbudowanie zaufania dla działań, które ona realizuje. A reszta – jest pewna – zadziała sama.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie