Ukraińscy sportowcy i kibice pokazują jak rozwiązywać konflikty bez biegania z pałką...

Radosław Patroniak
Sport zawsze starał się być daleko od polityki, ale nie zawsze mógł się oprzeć jej wpływom, dlatego choćby polscy sportowcy nie mogli jechać na igrzyska w Los Angeles w 1984 r., a amerykańscy cztery lata wcześniej na igrzyska w Moskwie. Te przykłady są najbardziej popularne, ale przecież w różnych częściach świata prawie codziennie ludzie stają przed dylematami moralnymi i wyborem mniejszego zła.

W takiej sytuacji znaleźli się ostatnio sportowcy na rozdartej wewnętrznie Ukrainie. Nikt o nich nie mówi, że bohatersko bronią demokracji i granic swojego kraju, za to swoją postawą zachowują spokój, a tego chyba teraz najbardziej potrzeba naszym wschodnim sąsiadom. Pamiętam, że kilka tygodni temu spodziewano się exodusu zagranicznych graczy z ligi ukraińskiej. Tymczasem ekstraklasa wystartowała i to nie jako wybrakowany produkt, tylko jako ekscytujące rozgrywki z całą plejadą Brazylijczyków i marokańską gwiazdą Dynama Kijów, Younesem Belhandą.

Co więcej występują w niej wciąż dwie drużyny z zaanektowanego przez Rosję Krymu, czyli Tawrija Symferopol i FK Sewastopol (jego barwy reprezentował swego czasu Mariusz Lewandowski). Ten ostatni klub raczej nie powinien mieć kłopotów z utrzymaniem się i pewnie niechętnie będzie się w przyszłym sezonie przenosił na zaplecze elity rosyjskiego futbolu. No chyba, że władze w Moskwie miastu-bohaterowi sprezentują miejsce w Priemjer Lidze...

Pięknie się też zachowali tydzień temu kibice Dynama Kijów i Szchtara Donieck, którzy w trakcie klasyka ligi ukraińskiej odśpiewali hymn i ,,sympatycznie” potraktowali Władimira Putina, dobrze znanym też w Polsce wulgaryzmem, zaczynającym się na literę „ch”. Przy okazali dali również wyraz swojej niechęci do pomysłu sfederalizowania swojej ojczyzny. Można więc nadal na Ukrainie normalnie żyć, a nie biegać tylko z pałkami po ulicach i wdawać się w bezsensowne pyskówki.

My też dołożyliśmy małą cegiełkę do porozumienia ponad podziałami, bo podczas ME juniorów w rugby na stadionie w Gnieźnie do zdjęcia wspólnie pozowali, Polacy, Ukraińcy i Rosjanie. Niby mała rzecz, a jak bardzo cieszy...

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie