Urszula Cieślak: Ceny za paliwo w Polsce są jednymi z najniższych

Norbert Kowalski
Urszula Cieślak
Urszula Cieślak archiwum
Udostępnij:
Urszula Cieślak, analityk M Reflex opowiada w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" o spadku cen paliwa na polskich stacjach benzynowych. Czy możemy się spodziewać kolejnych obniżek?

W tym tygodniu możemy spodziewać się kolejnych obniżek cen paliwa o kilka groszy. Z czego to wynika?
Urszula Cieślak: Rzeczywiście już od kilku tygodni ceny paliwa ciągle maleją. To jest możliwe dzięki sukcesywnym spadkom cen ropy naftowej przy dość stabilnym kursie złotówki wobec dolara. Dzięki obniżkom cen na rynku hurtowym, płacimy mniej na stacjach benzynowych.

Czy istnieje obawa, że w najbliższym czasie nastąpi odwrócenie tej tendencji i wzrost cen?
Urszula Cieślak: Nie ma takiego zagrożenia. Jeszcze w przyszłym tygodniu ceny również powinny spaść. Później powinniśmy spodziewać się stabilizacji cen, lecz nie powinno dojść do podwyżki.

Jest szansa, że ceny spadną poniżej 5 złotych za litr?
Urszula Cieślak: W przypadku oleju napędowego na niektórych stacjach już doszło do takiej sytuacji. Obecnie średni poziom cen za litr oleju napędowego wynosi około 5,1 zł, a za benzynę 5,2 zł. Te uśrednione stawki prawdopodobnie jeszcze spadną, lecz wątpię, by były mniejsze niż 5 zł.

Kiedy ostatni raz ceny za paliwo w Polsce były tak niskie?
Urszula Cieślak: Trzy lata temu, w październiku 2011 roku. Od tamtego czasu ceny rosły, choć w tym roku były na dość niskim poziomie.

Jak przedstawiają się ceny za paliwo w Polsce na tle innych państw Europy?
Urszula Cieślak: Ceny u nas są jednymi z najniższych w Europie. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla kierowców nie jest to pewnie duże pocieszenie. Trzeba bowiem również wziąć pod uwagę nasze możliwości finansowe. Nasza siła nabywcza jest mniejsza niż w innych państwach Europy. Za paliwo płacimy mało, ale udział kosztów za paliwo w naszym domowym budżecie jest już duży. Większy niż w przypadku mieszkańców innych europejskich państw.

Od długiego czasu spada cena za baryłkę ropy. Jeszcze kilka tygodni temu jedna baryłka kosztowała około 115 dolarów, a teraz 85 dolarów.
Urszula Cieślak: To konsekwencja tego, że na rynku jest dużo ropy naftowej. Wcześniej nie eksportowano jej np. z Libii, a od jakiegoś czasu jest ona ponownie stamtąd importowana. To spowodowało, że na rynku pojawiło się więcej ropy, lecz popyt na nią pozostał bez zmian. Z kolei nadwyżka surowca przy stabilnym poziomie popytu powoduje, że produktu jest za dużo i cena rynkowa za niego spada.

Jak istotną rolę w kształtowaniu cen ropy odgrywa sytuacja na Bliskim Wschodzie?
Urszula Cieślak: Państwa Bliskiego Wschodu są czołówką grupy eksportującej ropę naftową. W historii często było tak, że niespokojna sytuacja na Bliskim Wschodzie wpływała na wzrost cen ropy i tak też jest obecnie.

Czy jest możliwe wskazanie jednego czynnika, który w największym stopniu decyduje o cenach ropy?
Urszula Cieślak: Przede wszystkim trzeba rozróżnić czynniki stałe i zmienne. Zmienny jest np. kurs złotówki do dolara. Do stałych zaliczymy na przykład obciążenia podatkowe. W Polsce duża część kosztów za paliwo to właśnie podatki - VAT czy akcyza.

W takim razie rząd ma możliwości, by cenę paliwa jeszcze obniżyć.
Urszula Cieślak: Taka możliwość istnieje, lecz nasz budżet jest tak zbudowany, że wpływy z podatków stanowią jego dużą część i rezygnacja z nich mogłaby się odbić na wydatkach państwa. Ponadto, w Unii Europejskiej obowiązuje konkretna polityka opodatkowania produktów energetycznych. W jej ramach ustalane są pewne minima na opodatkowanie na przykład paliwa, których nie możemy przekroczyć. Co prawda w przypadku Polski mamy jeszcze zapas do tego minimum, lecz ze względu na budżet, nie sądzę, byśmy mogli liczyć na to, że rząd obniży podatki za paliwo.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Longin
Szanowna Pani Urszulo Cieślak, W Niemczech za pensje 2000 euro kupi pani ponad 1300 litrów paliwa, w Polsce za pensje netto 2000 zł (mało kto tyle zarabia)kupi pani 394 litry paliwa, więc o czym pani mówi, dla kogo jest to "tanie paliwo" chyba żyjemy w różnym kraju takim jak POLSKA. Takich bzdur dawno nie czytałem, chyba że zarabia pani ponad 8000 zł (przelicznik euro) to wtedy z taką wypowiedzią się zgodzę, że paliwo dla pani w Polsce jest niskie.Dobrego samopoczucia życzę.
o
on
Pani "Ekspert" niech lepiej porówna ile kosztuje litra paliwa do roweru w różnych krajach - to może jej to lepiej wyjdzie ;)
e
egon
Zapomniała dodać,że zarobki są też najniższe.
g
gość
Przecież Pani ekspert nie ma czasu na porównywanie jakichś tam wynagrodzeń i ich siły nabywczej, bo musi włosy i oczy w fotoszopie kolorować coby jej do kolczyków pasowało.
No, naprawdę Kolega to chyba nigdy kobietą nie był :)
31węzłow Burke
10,5 E/godz a tu 10,5 zł/godz. Coś jeszcze pani uczona bez Reflexu ? 31
Dodaj ogłoszenie