Urszula Sipińska: Jak schudła dwadzieścia kilogramów?

Kamilla Placko-Wozińska
Kamilla Placko-Wozińska
Urszula Sipińska zrzuciła wiele zbędnych kilogramów. Przeczytaj jak i dlaczego tak się stało. Dawna piosenkarka opowiada o diecie. Mówi też o zmianach w Poznaniu, w życiu estradowym i o swojej nowej książce.

A gdzie reszta Urszuli Sipińskiej? Bo tak na oko brakuje ze dwudziestu kilogramów…
Urszula Sipińska: Rzeczywiście, tyle właśnie schudłam…

Dieta cud? Stres?
Urszula Sipińska: Dieta, ale rozsądna, a właściwie zmiana sposobu żywienia. Ale przeżycia też były. Odszedł Urwis, nasz labrador, członek rodziny. Piętnaście lat pod jednym dachem… To już trzeci psiak, z którym przyszło nam się rozstać. Postanowiliśmy, że nie będzie już w domu psa. Takie rozstania… o, Boże, jak to strasznie boli!. A co do zmiany diety - nie wzięła się z kaprysu, tylko choroby. Któregoś dnia, dwa lata temu źle się poczułam. I tak sobie, ot dla sprawdzenia, zmierzyłam cukier gleukometrem Jurka, mojego męża, "doświadczonego" cukrzyka. Wynik- 340!. Norma: 80-120. Diagnoza oczywista: cukrzyca. - Witamy w klubie - powiedziała lekarka.

Polecamy również:
Hurts wystąpią w Browarze Lecha! Zagrają też Myslovitz i Czesław Śpiewa! [WIDEO]

I Pani tak zwyczajnie o tym mówi? Takie informacje o artystach to gratka dla papparazich…
Urszula Sipińska: A co mnie to obchodzi. Trzeba o tym mówić, bo na cukrzycę chorują miliony Polaków, a co-dziennie diagnozowana jest u setek kolejnych. Niech więc będą spokojni - z tą chorobą da się żyć. Trafiłam do świetnej lekarki doktor Hanny Byks. Uwielbiam ją. Powiedziała mi, że przecież nie żyje się dla choroby. Wystarczy jeść tabletki, zdrowo i regularnie się odżywiać. No i czuję się teraz fantastycznie. Zrzuciłam balast dwudziestu kilogramów; to jak plecak al-pinisty! Już nie taszczę go po schodach. Fruwam po nich i zapomniałam, co to zadyszka! Ostatecznie we wrześniu stuknie mi w łeb, czyli w świadomość 66 lat. A mimo to jakoś tak odmłodniałam; wewnętrznie i zewnętrznie.

Łatwo pewnie nie przyszło. Jak Pani znosi dietę?
Urszula Sipińska: Dla mnie to nie problem. Głodowałam przez niemal dwie i pół dekady w czasach piosenko-wania. Nocami tylko śniłam o chlebie, czy ziemniakach. Raz na dwa, trzy miesiące pokątnie grzeszyłam. A gdy dorwałam się do kromeczki chleba, nie obyło się bez samobójczych myśli! Groza. Gdy jeździliśmy gdzieś w trasę Jurek zajadał się pysznym mięsem, a dla mnie sałatki plus jakieś mdłe jadło. Na sam widok dostawałam mdłości. I dobrze, bo skutecznie zniechę-cało do spożywania czegokolwiek, a żołądek skurczał się i skurczał, więc tłuszczyk mógł sobie tylko pomarzyć o zrujnowaniu mi figury. Fajnie, co?

Polecamy również:
Hurts wystąpią w Browarze Lecha! Zagrają też Myslovitz i Czesław Śpiewa! [WIDEO]

Przybyło dopiero Urszuli Sipińskiej - architektowi.
Urszula Sipińska: Prawda. Z rozkoszą odreagowywałam męczarnie z czasów bezwęglowodanowego życia. Nie muszę się już estradowo pacykować, buzię myję samą wodą: frotowa myjka, najpierw woda gorąca - otwiera pory - potem zimna - zamyka i zwykły krem nivea. Co za ulga! I tym sposobem emerytka Sipińska wróciła do formy.

Emerytka? Nie pasuje to do Pani. Nie wierzę, że tak zwyczajnie Pani odpoczywa.
Urszula Sipińska: Arystoteles powiadał, że najwspanialszą pracą człowieczą jest myślenie, więc gdy mnie ktoś pyta, co robię, odpowiadam, że jestem zapracowana. Myślę. Mało kto mnie rozumie, więc dodaję, że prócz myślenia jeszcze piszę myśląc. To już trzecia książka, pod roboczym tytułem "Zabiłam".

,,Hodowcy lalek" i ,,Gdybym była aniołem" to książki autobiograficzne. Ta, sądząc po tytule, chyba nie?
Urszula Sipińska: To thriller, rozgrywający się w latach dwudziestych i trzydziestych w Polsce, ale też w różnych krajach Europy i nawet za oceanem. Potem, po wojnie, już tylko w Europie. Piszę to na podstawie fascynującej historii, o której kiedyś opowiedziała mi pewna kobieta. Więcej na razie nie zdradzę.

Więc może o czymś innym. Zawsze z dumą podkreśla Pani, że jest rodowitą poznanianką. Jak się Pani obecnie podoba Poznań, w którym stale powstaje coś nowego? Stadion, dworzec, galerie handlowe, nowe ulice…
Urszula Sipińska: Kocham Poznań, bo jest mądry, zarządzany z głową i wzbudza zazdrość "Warszawki", która hula po szpanerskich restauracjach, trwoniąc kasę, zamiast, tak jak my, pielęgnować przydomowe ogródki albo trzymać porządek w każdym kątku domostwa i w nim przyjmować gości. Wierzę w mój Poznań, który na naszych oczach w świetle dnia i nocy zmienił się w metropolię. Cudo, cudo, cudo!

Mówimy o zmianach. Trudno się więc nie powstrzymać od powrotu do Pani legendarnej już kariery estradowej. Zmienił się przecież także show-biznes. Nie żal Pani aż tak szybkiego zwrotu na pięcie i odejścia od błysków fleszy, wywiadów, koncertów, przebojów?
Urszula Sipińska: Nie, już po pierwszym, czyli: "Zapomniałam", a miałam wtedy zaledwie dziewiętnaście lat, wiedziałam jedno - że po czterdziestce na pewno nie będę męczyć sobą ludzi. W tym całym zakulisowym cyrku estradowym nigdy nie czułam się na swoim miejscu. I - podobnie jak Czesiek Niemen - nigdy nie lubiłam słowa "piosenkarka". Wolałam artystka estrady. Określenie "piosenkarka" lub - co gorsza - "szansonistka", jakoś dziwnie kojarzy mi się z działalnością usługową. Sztuka taka nie jest. A dziś? Prawie nie ma już artystów w tej dziedzinie, prócz wyjątków rzecz jasna. Dziś z każdego można zrobić gwiazdę. Wchodzi dziewczę urodziwe do studia, fałszuje, a na nagraniu wychodzi z tego piękny, czysty głos. To takie sprzedawanie ładnie opakowanego towaru, tylko często nie wiadomo, czy poza samym opakowaniem w ogóle coś tam jeszcze jest.

Bez obrazy, ale… śpiewając też była Pani ,,ładnie opakowanym towarem".

Urszula Sipińska: Odpowiem tak: mam zasadę nigdy nie porównywać rzeczy nieporównywalnych. W tamtych czasach nie było towarów, ani w sklepach, ani w bulwarówkach, bo takie nie istniały, ani sztucznie śpiewających "bombonierek" kreowanych dla szmalu. Po prostu czasy się zmieniły. Świat podąża teraz ku powierzchowności, bezmyślności. Socjologowie biją na alarm, że to nasze najnowsze pokolenie, nie tylko w Polsce, to już nie "wyścig szczurów", to egoiści, żyjący dla kasy; bezwzględni. Oczywiście z wyjątkami. Co do mnie - gdybym choć przez chwilę poczuła, że wciskam publiczności towar zamiast sztuki, znienawidziłabym samą siebie. Kochałam muzykę i zawsze pozostanę wdzięczna publiczności za to, że moje piosenki były jej jakoś potrzebne w tej beznadziei reżimowej smuty. A co zadziwiające, do dziś są jej potrzebne; mojemu pokoleniu naturalnie.

Dużo mówimy o zmianach. A jak z techniką? Korzysta Pani na przykład z internetu?
Urszula Sipińska: Tak, oczywiście, ale rozsądnie. Nie ma mnie na facebooku czy twitterze, bo nie byłam i nigdy nie będę zwierzęciem "stadnym". Nie chcę nikogo urazić. Jestem po prostu zdeklarowaną samotniczką, odmieńcem, świruską. Niektórzy tak mają. Ale czy ich za to ganić? Internet to wielkie dzieło ludzkości, tyle że w wielu przypadkach prowadzi do samozatracenia. Wystarczy poczytać niektóre fora… Przerażają mnie młodzi ludzie żyjący niemal wyłącznie Internetem. Co z ich indywidualnością? Ile tracą z realnego świata? A może się mylę? Może to ten osławiony znak czasów? Nie chcę przesądzać. Zrobią to za nas historycy obecnej cywilizacji.

Skoro jest Pani otwarta na zmiany, to może na koniec o jeszcze jednej? Może jednak zmieni Pani zdanie i jeszcze zaśpiewa?
Urszula Sipińska: Odpowiem pewnym zdarzeniem sprzed paru tygodni. Nie było mnie w domu, gdy przyszło troje dzieci romskich: 12-letnia Laura, 7-letnia Manuela i ich 3-letni braciszek z pieskiem pinczerkiem o imieniu Cacyk. Powiedziały, że są z ulicy Konarzewskiej naszego osiedla, i że niczego nie chcą, tylko żeby pani Urszulka była zdrowa i żeby jej się dobrze działo. Następnego dnia znowu pojawili się przed drzwiami, tym razem już byłam. "Ciocia powiedziała, że pani tak ładnie śpiewała - odezwała się Manuela. - Ale pani chyba już nie śpiewa, co? Takie starsze panie nie śpiewają…". - Święte słowa, dzieciaczki, święte słowa, odpowiedziałam…

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 55

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Urszula Sipińska była i jest piękną kobietą to niesamowity głos .Lepsza była od Maryli .Talent muzyczny!!!! Urszuli Sioińskiej przewyższał Maryle co tu porównywać szkoda że zeszła ze sceny.Wspominamy i tęsknimy zacudownym GłOSEM iŚliczną URSZULĄ pozdrawiam Janek

E
Ewa

ja tez bylam zakochana w Urszuli...czesalam sie jak ona i ubieralam JEJ GLOS...hmmmm

M
Maria W.

Pani Sipińska - sukienka za kolana, już nie te nogi !! a tak w ogóle to fajnie wyglądasz Urszulko :)

B
Bronka

Nie wzbudza we mnie sympatii, chwaliła się romansem z Malcuzyskiem wiele lat po jego śmierci, to taka zimna, egoistyczne, mieszczą.

b
bronka biedronka

pani urszula ...wyglada ladnie,normalnie,bez niezwyklosci nie do zaakceptowania.....i to jest mile rywalizujaca w mlodosci konkurentka jest nie do przetrawienia,bym powiedziala,te kreacje,licho wie ktore nosi,chyba zalezy aby bylo byle jak i nie smacznie......

m
marta

super kobitka, oby więcej takich !

M
Mariola

Ja też kocham piosenki Pani Urszuli, ostatnio słucham

Z
ZXCVBNM

PANI URSZULA TO BYŁA PIEKNA DZIEWCZYNA -TERAZ JEST ŁADNA--w tamtych latsch mega piekna dziewczyna zgrabna nieziemsko -miła czarujaca pieknie spiewała,,,,PANI RODOWICZ zawsze była brzydka ,bardzo niezgrabna do dzis jej to zostało i rodowicz zawsze brzydko spiewa

A
And

Kochani,czy Wy umiecie czytać...przecież w tym wywiadzie i w wielu innych wcześniejszych Pani Urszula mówiła że prawie 30 lat temu wycofała się z życia estradowego, nie występuje ,nie nagrywa,nie śpiewa i nie zamierza do tego wracać.Od 30 lat wróciła do swojego wyuczonego zawodu architekta.

p
poznanianka

jak wyżej

e
ela

Przepiękne pani śpiewa!!!!!!!! Poszlabym na pani koncert przepiękny ma pani glos. Porównanie pani do Rodowicz to chyba jakiś idiotyczny pomysl .Pani Urszulo życzę zdrowia bo to jest najważniejsze

S
Sławka

Każdy kto kocha śpiewać ma do tego prawo i powinien to robić, a jeżeli pięknie i wzniośle to tym bardziej. I wiek nie ma tu nic do rzeczy. Pani Sipińska powinna nadal komponować i śpiewać bo niestety ale daleko szukać kogoś kto by jej dorównał!

S
Sławka

To prawda. Głos przepiękny. Teksty i muzyka jej utworów niesamowite. Bardzo ciepłe, przyjazne, łatwo wpadające w ucho. Dzisiaj nikt tak nie śpiewa. Szkoda, że pani Urszula opuściła scenę ale miło byłoby gdyby na nią powróciła. Nie znałam i nie znam tak wielkiej artystki. Zdolna i utalentowana niesamowicie. Utwory, które śpiewała są niepowtarzalne tak jak jej głos!!! Pozdrawiam.

G
Gość

Moja mama jest ciekawa czy pani komponuje i występuje...
Kocha pani piosenki stare i czeka na nowe... o których nawet nie wie...

G
Graża

I ja tak mam wybrałam Urszule bo była zawsze dla mnie lepsza szkoda że nie może tego udowodnić.Odeszła nie potrzebnie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3