Urząd Marszałkowski przegrał spór o dotację. Teraz nie chce wypłacić pieniędzy

Łukasz Cieśla
Restauracja Poziomka i budynek minibrowaru w kształcie beczki.
Restauracja Poziomka i budynek minibrowaru w kształcie beczki.
Udostępnij:
Firma spod Złotowa, chcąca uruchomić minibrowar, nie może doczekać się wypłaty dotacji od Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Smaczkiem jest fakt, że firma wywalczyła dotację wskutek wygrania z urzędem sprawy w sądzie.

Jej przedstawiciele skarżą się teraz, że urzędnicy celowo piętrzą trudności, bo w ten sposób mieliby chcieć zemścić się za porażkę w sądzie. Mają czepiać się szczegółów i na przykład kwestionować fakturę z powodu wątpliwości opiewających na kwotę 6 groszy. Tymczasem projekt jest wart kilkaset tysięcy złotych. Co na to urząd?

- Nawet groszowe nieścisłości są traktowane przez instytucje audytujące projekty jako uchybienia. Każdy wniosek o płatność jest szczegółowo analizowany w taki sposób, aby uniknąć jakichkolwiek nieprawidłowości, co jest to przede wszystkim działaniem na korzyść dla beneficjenta, gdyż w przypadku wystąpienia nieprawidłowości, to beneficjent musi zwracać określone środki wraz z odsetkami - przekonuje nas Kamila Hałupka, zastępca dyrektora Departamentu Wdrażania Programu Regionalnego UMWW. A zarzuty pod adresem urzędu nazywa nadużyciem.

Faktem jednak jest, że urząd do dziś nie wypłacił firmie pieniędzy. Ich brak znacznie spowolnił jej inwestycję oraz rozwój. Firma, czyli restauracja i gościniec Poziomka, mieści się w Kujankach pod Złotowem. Prowadzi ją rodzina Kanurskich. W pobliżu jest las, jezioro. W 2009 roku Anna Kanurska, właścicielka rodzinnej firmy, złożyła wniosek o dofinansowanie na rozwój Poziomki. Chodziło o budowę obiektu minibrowaru oraz uruchomienie linii technologicznej do produkcji piwa. W przyszłości goście mieliby także zażywać piwnych kąpieli.


Czytaj także:
POlityczne dotacje w Wielkopolsce?
W WSNHiD mają patent na "cegiełki"
Wielkopolska najgorsza pod względem przejrzystości dotacji

Wniosek o dotację został przygotowany we współpracy z profesjonalną firmą doradczą. Początkowo projekt trafił na listę rezerwową na 268 miejsce. Kanurska odwoływała się od tej oceny, bo oznaczała brak pieniędzy na rozwój firmy. W końcu pozostało jej złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Ten przyznał jej rację.

Sąd w swoim wyroku stwierdził, że ocena projektu została przeprowadzona z naruszeniem prawa. Efekt - po wyroku, w 2011 roku zarząd woj. wielkopolskiego podjął uchwałę o przyznaniu Poziomce dotacji na kwotę 480 tys. zł. Stanowi to 60 procent wartości inwestycji.

Jednak przyznanie dotacji to nie koniec starań o pieniądze. Firma musi je jeszcze dostać na konto. I właśnie z tym jest olbrzymi kłopot. Urzędnicy wytykają teraz liczne błędy w każdym kolejnym wniosku o wypłatę pieniędzy. Poziomka nie dostała więc na razie ani grosza. I choć Kanurscy z innych pieniędzy ukończyli budynek browaru - ma kształt beczki - to nie mają pieniędzy na uruchomienie linii do produkcji piwa.

- Już kilka razy składaliśmy wniosek o rozliczenie inwestycji. Za każdym razem okazywało się, że są jakieś nowe nieścisłości. Na nic zdała się nawet pomoc kolejnej profesjonalnej firmy i poprawki rzekomych błędów wskazanych przez urząd - mówi Jerzy Kanurski, mąż właścicielki Poziomki.

Kanurscy niedawno wysłali pismo do Lecha Dymarskiego, przewodniczącego sejmiku woj. wielkopolskiego. Piszą w nim, że działania urzędników odbierają jako specjalny program dręczenia ich firmy. Wskazują, że zakwestionowano im na przykład użycie podczas budowy obiektu niebieskiej folii budowlanej. W efekcie miała powstać rozbieżność w fakturze na 6 groszy.

- Według mojej oceny to poważna firma i zasługuje na wsparcie. Mam nadzieję, że te rzekome nieścisłości uda się pokonać. Zainteresowałem już tą sprawą marszałka województwa Marka Woźniaka - mówi Lech Dymarski.

Wczoraj w Departamencie Wdrażania Programu Regionalnego odbyło się spotkanie Kanurskich z urzędnikami. Pracownicy UMWW wiedzieli już o zainteresowaniu “Głosu" sprawą dotacji. Po spotkaniu Anna Kanurska powiedziała nam, że tym razem urzędnicy byli pełni zrozumienia i otwarci na ich argumenty. W piątek odbędzie się kolejne spotkanie. Anna Kanurska ma nadzieję, że sprawa zakończy się pozytywnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Diesel

Diesel Mega Chief DZ4329

1 416,00 zł424,25 zł-70%
miejsce #2

Casio

Casio Vintage A100WE-1AEF

404,06 zł195,00 zł-52%
miejsce #3

Casio

Casio Collection Mtd-1053D-1Aves

419,00 zł248,00 zł-41%
miejsce #4

Michael Kors

Michael Kors Runaway MK3131

489,00 zł329,00 zł-33%
miejsce #5

Casio

Casio G-Shock GA-100B-7AER

623,00 zł439,20 zł-30%
miejsce #6

Zeppelin

Zeppelin 100 Jahre 7680-1

1 449,99 zł1 129,00 zł-22%
Materiały promocyjne partnera

Strefa Biznesu - Ekoinnowacyjność

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
posen
cały ten urząd wojewódzki czyli rządowy ucisk warszawki w naszym województwie rozpędzić na 4 wiatry,
reforma administracji przewidywała, że Marszałek przejmie kompetencje Wojewody
S
Seweryn
ten cały Urząd Marszałkowski to rozpedzić na cztery strony świata,to co oni robią przekazać do Urzędu Wojewódzkiego,towarzycho będące tylko ciężarem dla państwa.
j
ja
Kiedys nazwałem urzędasa per "urzędasem" to potem pół roku łaziłem żeby to odrekręcić... Im mniej ktoś jest użyteczny, tym bardziej podkreśla swój status. A że jest to forma nękania, czy zemsty, kogo to obchodzi! Lepiej zanieść łapówkę, może to nie pedagogiczne, ale przynajmniej działa i firma idzie do przodu.
A
Al
ciekawe czy tak samo dokładnie rozliczą koncert Stinga-to wszystko przestaje byc śmieszne
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie