W tym roku niebezpieczne pajęczaki pojawiły się u nas wyjątkowo wcześnie. Po ukąszeniu kleszcza co roku na Opolszczyźnie choruje około 400 osób.

 

Mama 5-letniej Nataszy wczoraj ze zdumieniem odkryła kleszcza na łydce córki.

Dzień wcześniej, w świąteczny poniedziałek, była z córką na spacerze w Turawie.

Temperatura niemal 20 stopni Celsjusza, pełne słońce...

- Nataszka miała lekko podwinięte nogawki spodni i zapewne dlatego kleszcz miał dostęp do jej ciała - mówi mama. - Nie przyszło mi do głowy, że już w marcu atakują.

 

To wcześnie - przyznają lekarze, ale zaskoczeni nie są.

- Praktycznie nie było zimy, kleszcze więc przetrwały w ściółce, w mchu, w zaroślach i atakują już nawet na przełomie zimy i wiosny. Latem może być ich zaś szczególnie dużo - przestrzega Wiesława Błudzin, ordynator oddziału chorób zakaźnych w Szpitalu Wojewódzkim w Opolu.

 

Ugryzienie kleszczy może u ludzi wywołać dwie poważne choroby - boreliozę oraz kleszczowe zapalenie mózgu.

Na tę pierwszą co roku choruje około 400 Opolan (w 2014 r. - 417 osób, w 2015 r. - 394 osoby).

Dr Błudzin: - Jeśli w miejscu ukąszenia przez kleszcza pojawi się rumień, to sytuacja jest dość oczywista i pacjent powinien natychmiast udać się do lekarza, a ten zalecić antybiotykoterapię.

 

Gorzej, jeśli objawy pojawiają się po kilku, kilkunastu miesiącach od zakażenia, borelioza przechodzi wówczas w postać przewlekłą.

Gorączka, dreszcze, bóle głowy, gardła, tiki mięśni, sztywność i bóle stawów, nawet zaburzenia widzenia - często pacjent, a nawet lekarz nie kojarzą tych objawów z ugryzieniem przez kleszcza.

 

- Miałam na oddziale przypadek osoby chorej na boreliozę, która długi czas sądziła, że ma po prostu reumatyzm i chore stawy - mówi dr Błudzin. - . Tymczasem niemal dwa lata wcześniej ugryzł ją kleszcz. Gdy rumień nie występuje, a pojawiają się inne objawy, najpewniejszym sposobem rozpoznania boreliozy jest zrobienie testów na obecność we krwi przeciwciał.

 

Niestety, na boreliozę nie można się szczepić.

Warto jednak zastanowić się nad szczepieniem przeciwko innej chorobie przenoszonej przez te pajęczaki - kleszczowemu zapaleniu mózgu.

- Szczepionkę przyjmuje się w trzech etapach - mówi Elżbieta Zwolenik z oddziału epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Opolu. - Dobrze już teraz zacząć cykl szczepień, aby przed szczytem sezonu kleszczowego nabyć odporność.
 


Szczepienia są płatne (około 100 zł za jedną dawkę).

 

- Jeden z pacjentów naszego oddziału, chory na kleszczowe zapalenie mózgu, miał objawy w postaci czterokończynowego porażenia. Przebieg choroby był ostry, pacjent trafił nawet na oddział intensywnej opieki medycznej - wspomina dr Wiesława Błudzin, ordynator oddziału chorób zakaźnych Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. - Ostatecznie udało się go wyleczyć, ale porażenie nie ustąpiło w stu procentach.

 

Kleszczowe zapalenie mózgu nie jest wprawdzie tak powszechne jak borelioza, rocznie - jak podaje wojewódzki Sanepid - choruje na nie 4-5 osób (na boreliozę ok. 400).

Jest jednak bardzo podstępne - objawy mogą być początkowo kojarzone z grypą.

 

- Gorączka, bóle głowy, ból mięśni, uczucie ogólnego rozbicia - wymienia dr Błudzin. Nieleczona choroba doprowadza do ostrych objawów i powikłań: zaburzeń orientacji, drgawek, niedowładu i porażenia mięśni, utraty świadomości, nawet śpiączki. - Boreliozę w znacznej części przypadków leczymy ambulatoryjnie, zaś zapalenie mózgu już szpitalnie, a terapia może trwać miesiącami - dodaje lekarz.

 

W skrajnych przypadkach choroba prowadzi do śmierci lub pozostawia trwałe następstwa neurologiczne.

- Kleszcze już atakują, warto więc jak najszybciej zaopatrzyć się w repelenty, czyli środki odstraszające i stosować je, zanim wybierzemy się na spacer do lasu czy parku - radzi Elżbieta Zwolenik z Sanepidu.
 

 

Pamiętajmy o właściwym ubraniu się, by szczelnie zakryć ciało.

To ważne, bo do zakażenia wystarczy nawet ukłucie milimetrowej larwy kleszcza.

Lekarze doradzają, aby - jeśli kleszcz się już wbije w ciało - jak najszybciej wykręcić go i rankę zdezynfekować. Jeśli pojawi się rumień - udać się do przychodni.

 

- Jeśli kleszcz znajduje się w trudno dostępnej części ciała, należy udać się do przychodni, aby tam udzielono nam pomocy - podpowiada dr Wiesława Błudzin.

Również lekarze weterynarii apelują o zaopatrzenie zwierząt w środki odstraszające kleszcze.

 

- Od niedawna obserwujemy u psów wzrost przypadków zachorowań na boreliozę - to choroba przenoszona właśnie przez kleszcze, wcześniej jednak występowała nie u nas, a na wschodzie Polski - mówi lek. wet. Izabela Król. - Choroba doprowadza do rozpadu krwinek oraz uszkodzeń narządów wewnętrznych. Jej przebieg może być tak ostry, że doprowadzi do śmierci pupila.