W 2019 r. podwyżki nas nie ominą. Jak duże? To zależy od cen...

    W 2019 r. podwyżki nas nie ominą. Jak duże? To zależy od cen energii

    Zdjęcie autora materiału
    Bartosz Dybała

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    W 2019 r. podwyżki nas nie ominą. Jak duże? To zależy od cen energii
    W przyszłym roku w sklepach zapłacimy więcej za warzywa i mąkę. Zdrożeć ma też paliwo. Choć prognozy są konkretne, to jednak eksperci wciąż podkreślają, że wiele zależy od tego, jak duże - jeśli w ogóle - będą podwyżki cen energii.
    W 2019 r. podwyżki nas nie ominą. Jak duże? To zależy od cen energii
    „Ceny detaliczne żywności w Polsce w 2019 r. będą przeciętnie o 2,0-3,5 proc. wyższe niż rok wcześniej” - czytamy w raporcie, przygotowanym przez ekspertów banku BGŻ BNP Paribas.

    Podrożeć mają przede wszystkim produkty zbożowe, nawet o 7 proc. To głównie „zasługa” bardzo niskich zbiorów pszenicy, spowodowanych katastrofalną w skutkach letnią suszą w wielu krajach Unii Europejskiej. „Na początku grudnia 2018 roku ceny skupu pszenicy w Polsce były aż o ponad 20 proc. wyższe niż przed rokiem i dynamika ta może utrzymać się do końca sezonu. Znajdzie to odzwierciedlenie w wyższych niż przed rokiem cenach mąki, szczególnie w pierwszej połowie 2019 r.” - przewidują eksperci BGŻ BNP Paribas.

    Droższe mają być też warzywa, takie jak marchew, cebula oraz ziemniaki - o ok. 3-5 proc. Więcej zapłacimy też za wędliny - o ponad 3 proc. Jednak eksperci banku przynoszą też dobre informacje. Tani ma być cukier, którego cena już w lipcu spadła poniżej 2 złotych za kilogram. „W 2019 r. ceny powinny utrzymywać się na stabilnym poziomie” - czytamy w raporcie.

    Tańsze niż w tym roku mają być owoce, nabiał i masło. To dobra informacja przede wszystkim w przypadku tego ostatniego produktu, którego ceny w tym roku wyraźnie poszły w górę. Przykładowo w czerwcu za klasyczną, 200-gramową kostkę firmowego masła w Biedronce trzeba było zapłacić siedem złotych. Z raportu banku wynika, że obniżki cen tego popularnego wśród Polaków tłuszczu mogą przekroczyć nawet 10 procent.

    Ale to tylko jedna z prognoz. Kolejne są mniej optymistyczne. - Nadal nie wiemy, jak duże będą i czy będą podwyżki cen energii dla zakładów przemysłowych. Bardzo dużo od tego zależy. Jeśli te podwyżki będą takie, jak są zapowiadane, czyli od 30 do 60 procent, to czeka nas niewątpliwie większa podwyżka cen żywności. Właściwie na wszystko, co jest produkowane przy użyciu prądu - mówił nam jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności .

    Szacował, że jeśli tak wysokie podwyżki energii staną się faktem, duży zakład produkujący żywność w przyszłym roku zapłaci za prąd nawet o 13-15 mln złotych więcej niż w tym! A to z kolei pociągnie za sobą podwyżki cen artykułów spożywczych, które mogą wtedy zdrożeć średnio nawet o 10 proc.

    Od kilku miesięcy organizacje przedsiębiorców sygnalizują, że firmy dostają od spółek energetycznych nowe taryfy nawet o 70 proc. wyższe niż dotychczas. Podobne podwyżki dosięgły niektóre samorządy. Spółki energetyczne tłumaczą, że wzrosły ceny węgla oraz energii na giełdzie, a także ceny praw do emisji CO2.

    Sprawa cen prądu stała się na tyle paląca, że minister energii i sam premier rządu zapewniają, że podwyżek nie będzie lub zostaną zrekompensowane i nie będą odczuwalne dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych. Mniej więcej w tym samym co teraz okresie ubiegłego roku informowaliśmy już, że w Małopolsce, obsługiwanej głównie przez Tauron, cena energii nieznacznie się zwiększy. Tym razem na konkrety trzeba będzie poczekać. - Urząd Regulacji Energetyki nie zatwierdził jeszcze nowej taryfy dla gospodarstw domowych. Jak tylko zostanie ogłoszona, będziemy informować o tym - przekazała nam Aneta Guzik, kierownik biura komunikacji Tauronu.

    Chcieliśmy się też dowiedzieć, jak w przyszłym roku zmienią się ceny gazu dla gospodarstw domowych, będących klientami PGNiG. „Nie możemy komentować toczącego się postępowania taryfowego” - czytamy w odpowiedzi.

    Podwyżki możemy odczuć na stacjach benzynowych. Jak przypominają analitycy portalu cinkciarz.pl, od 2019 r. w Polsce zostanie wprowadzony nowy podatek, doliczany zarówno do ceny diesla, jak i benzyny bezołowiowej. Wyniesie 8 groszy na litrze. „Do tego należy jeszcze dodać 23 proc. podatku VAT, co oznacza, że konsumenci powinni zapłacić ok. 10 gr więcej za każdy litr paliwa przy dystrybutorach w porównaniu do scenariusza bez nowych obciążeń fiskalnych” - pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

    KONIECZNIE SPRAWDŹ:



    FLESZ: Smog skraca życie. Jesteśmy jak palacze

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A alkohol

    Tomek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    A alkohol pójdzie w górę bo nie wiem cZy mam sobie zapas zrobić czy nie

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Kulinarne podróże po Wielkopolsce

    Kulinarne podróże po Wielkopolsce

    12 Tenorów na jednej scenie w Poznaniu!

    12 Tenorów na jednej scenie w Poznaniu!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!