W głowie tylko Udinese

    W głowie tylko Udinese

    Rozmawia Rafał Romaniuk

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Z Robertem Lewandowskim, napastnikiem Lecha Poznań, rozmawia Rafał Romaniuk
    Udinese już rozpracowane?
    Oczywiście, przecież wszyscy wiemy, jak ważny to mecz. W naszych głowach od pewnego czasu jest tylko Udinese. Rywala rozpracowujemy od początku stycznia. Włosi mieli okres słabej gry, teraz idzie im dużo lepiej. Sporo o nich wiemy, niczym nas nie zaskoczą. Zresztą na tym poziomie trudno cokolwiek ukryć.

    Najmocniejsze strony rywali?

    Nie powiem nic odkrywczego: ich atuty to obrona i dyscyplina. Z tego słyną wszystkie włoskie drużyny. Pamiętamy jednak, że obserwowanie rywala to tylko kwestia dodatkowa. Musimy się koncentrować na swojej grze. Najlepiej nam idzie, gdy przejmujemy inicjatywę, gdy dominujemy. Wtedy dostajemy skrzydeł.

    Choć został Pan uznany za odkrycie poprzedniego roku polskiej ekstraklasy, to wcale nie jest pewne, że z Udinese wybiegnie Pan w podstawowym składzie Lecha. Zdarzało się już, że trener Franciszek Smuda sadzał Pana na ławkę rezerwowych.
    Było sporo meczów, wyjeżdżałem też na zgrupowania reprezentacji. Trener Smuda chciał mnie czasami oszczędzić. To była moja pierwsza runda w ekstraklasie, nie mogłem od razu grać na pełnych obciążeniach. Trener jest doświadczony. Wiedział, że nie można przeholować, bo ze zdrowiem nie ma żartów. Moja forma nie zawsze była idealna, ale ostatnia runda sporo mi dała. Rozwinąłem się jako piłkarz.

    Nie przepracował Pan z Lechem zgrupowania w Turcji. W tym czasie był Pan na obozie reprezentacji w Portugalii. Franciszek Smuda mógł przyjrzeć się Pana rywalom do miejsca w składzie...
    Nie mam się czego bać. Trener Smuda widział mnie na tyle często, że wie, w jakiej jestem formie. Wracam do Poznania bez obaw.

    Niedawno sporo mówiło się, że interesuje się Panem Borussia Dortmund. Było coś na rzeczy?
    Było. Tyle że nie chciałem jeszcze wyjeżdżać za granicę. Przecież dopiero pół roku grałem w ekstraklasie. Nie dajmy się zwariować!

    Wielu zawodników na Pana miejscu nawet by się nie zawahało. Pieniądze na pewno Niemcy oferowali godne.

    Może i tak, ale ja się nie podniecam. Wielu dziennikarzy pytało mnie, czy wszystko nie toczy się za szybko, czy sodówka nie uderzy mi do głowy. Nie uderzy, spokojnie. Zresztą niby czemu ma uderzyć, skoro jeszcze niczego wielkiego nie osiągnąłem. Mam sporo w Lechu do zrobienia. Choćby wygrać z Udinese.

    Jednak w czerwcu zapewne pomyśli Pan o wyjeździe.
    Nawet jeszcze rundy wiosennej nie zaczęliśmy, a ja mam już myśleć o lecie?

    Każdy piłkarz z ambicjami myśli o przyszłości.

    Pewnie, że myślę, ale wiem, że jeśli skoncentruję się nad budowaniem formy, to nie zginę.

    Zainteresowanie Pana osobą nie maleje. Ostatni towarzyski mecz reprezentacji Polski z Walią obserwowała ponoć współpracowniczka Arsenalu Londyn. I przyglądała się właśnie Panu.
    Słyszałem, ale nie chciałem o tym myśleć. Nie przejmuję się takimi sprawami. Raczej traktuję te doniesienia z uśmiechem.

    Może dlatego w meczu z Walią spisał się Pan słabo? Presja dała o sobie znać?

    Potrafię grać lepiej, lecz uważam, że katastrofy nie było. Wiem, że nie wykorzystałem świetnej okazji, ale to tylko mnie wzmocniło. Staram się z takich sytuacji wyciągać naukę. Następnym razem trafię. Jeśli podobna sytuacja zdarzy się w meczu z Udinese, to na pewno ją wykorzystam.

    Z Walią po raz pierwszy wybiegł Pan w pierwszym składzie reprezentacji. Czuje się Pan napastnikiem numer 1 w kadrze?
    Spokojnie, to był mój pierwszy mecz w podstawowym składzie. Na dodatek towarzyski. Na pewno byłem zaskoczony, ale to nie znaczy, że wygrałem rywalizację z Pawłem Brożkiem.

    Myślicie jeszcze czasem o zatrzymaniu Piotra R.?
    Nie. Izolujemy się od Piotra R. i całego tego zamieszania.

    A nad skandalem wokół pracy Leo Beenhakkera w Feyenoordzie Pan się zastanawiał?
    To całe zamieszanie nie było nikomu potrzebne. Na pewno atmosfery wokół kadry nie poprawia. Z trenerem Beenhakkerem współpracuje mi się świetnie. Potrafi zwrócić uwagę na elementy, których inni by nie dostrzegli.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 11 21 6 3 2 20-13
    2 Legia Warszawa Live 11 21 6 3 2 16-12
    3 Wisła Kraków Live 11 20 6 2 3 20-10
    4 Jagiellonia Białystok Live 11 20 6 2 3 17-13
    5 Piast Gliwice Live 11 20 6 2 3 17-15
    6 Korona Kielce Live 11 19 5 4 2 15-12
    7 Lech Poznań Live 11 17 5 2 4 17-14
    8 Zagłębie Lubin Live 11 16 5 1 5 17-17
    9 Arka Gdynia Live 11 14 3 5 3 12-11
    10 Pogoń Szczecin Live 11 13 3 4 4 13-13
    11 Śląsk Wrocław Live 11 12 3 3 5 16-15
    12 Miedź Legnica Live 11 12 3 3 5 15-20
    13 Wisła Płock Live 11 10 2 4 5 14-20
    14 Górnik Zabrze Live 11 9 1 6 4 11-17
    15 Zagłębie Sosnowiec Live 11 7 1 4 6 15-24
    16 Cracovia Live 11 7 1 4 6 8-17