W powiecie i w Poznaniu nadszedł czas zawodowców

Błażej Dąbkowski
W powiecie i w Poznaniu nadszedł czas zawodowców
W powiecie i w Poznaniu nadszedł czas zawodowców Lukasz Gdak
Udostępnij:
Przez wiele lat szkolnictwo zawodowe oraz techniczne spychane było na drugi plan. Tymczasem w całym kraju, jak i powiecie poznańskim, coraz częściej brakuje fachowców - ślusarzy, hydraulików czy operatorów obrabiarek. Jak to zmienić i zachęcić młodych ludzi do kształcenia zawodowego i technicznego? Jakie korzyści z tego płyną dla samorządu i absolwentów? Czy można zmienić pokutujący, negatywny stereotyp o „zawodówkach”?

Na te i wiele innych pytań postaramy się odpowiedzieć na łamach „Głosu Wielkopolskiego”, a także dwóch eksperckich debat „Czas zawodowców”, które zostaną zorganizowane jeszcze w tym miesiącu w naszej redakcji. Pierwsza z nich dotycząca perspektyw szkolnictwa zawodowego i technicznego na terenie powiatu poznańskiego odbędzie się 27 października (czwartek), dzień później porozmawiamy o szansach tego typu placówek na terenie Poznania. Z tej okazji przygotowujemy także specjalną publikację, zachęcającą gimnazjalistów do zdobywania fachu w szkołach mieszczących się na terenie powiatu i miasta. Dlaczego może się to opłacić młodym osobom?

- Gdybym nie ukończył szkoły zawodowej, niczego bym nie osiągnął. Wielu ludzi nadal uważa, że zamyka ona drzwi do kariery, tymczasem jest zupełnie odwrotnie, bo wiele furtek otwiera. Można z fachem w ręku kontynuować naukę w technikum, a następnie na uczelni - przekonuje Adam Szulc. Obecnie to jeden z najbardziej znanych w naszym kraju męskich fryzjerów i ekspertów od brody, zapraszany na pokazy, konkursy, zasiadający w jury mistrzostw fryzjerskich. O fryzjerstwie myślał już jako dziecko, podpatrując codziennie pracę w zakładzie mieszczącym się w kamienicy na poznańskich Jeżycach, w której mieszkał wraz z rodzicami. Kiedy nauczył się czytać, z wypiekami na twarzy chłonął wiersze Jana Brzechwy, w których pojawiali się rzemieślnicy z prawdziwego zdarzenia, szewcy, kowale, a przede wszystkim fryzjerzy.

- Postanowiłem udać się do spółdzielni fryzjerskiej, gdzie poznałem mojego pierwszego mistrza, pana Romana Lisie-ckiego. To on namówił mnie, by spróbować swoich sił w dziale męskim. Jednocześnie rozpocząłem naukę w Zespole Szkół Zawodowych przy ul. Inżynierskiej - opowiada golibroda.

Partnerami akcji i debaty „Czas zawodowców” są Powiat Poznański oraz Miasto Poznań.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
miłej lektury
Temat ważny od wielu lat - i działania na wielką skalę!
Ł
Łysy
Szkoda, że moje włosy nie doczekały nadejścia "czasów zawodowców". Może chociaż brodę zapuszczę?
Dodaj ogłoszenie