W wakacje mniej wydajemy na żywność

Monika Kaczyńska
W obawie przed skutkami embarga producenci warzyw ograniczyli produkcję. To ustabilizowało ceny
W obawie przed skutkami embarga producenci warzyw ograniczyli produkcję. To ustabilizowało ceny Waldemar Wylegalski
Udostępnij:
W wakacje mniej wydajemy na żywność. Ale w tym roku spadek cen jest niewielki. Warzywa i owoce są minimalnie droższe niż przed rokiem z powodu rosyjskiego embarga Jeśli chodzi o zakupy żywności lato jest dla naszych kieszeni łaskawe. Spadki cen, choć nieznaczne cieszą konsumentów, producenci w większości na nie narzekają. Jednak w tym roku wakacyjny spadek cen jest mniejszy niż w latach poprzednich. Czerwiec zaś, jak wynika z obliczeń GUS, był pierwszym miesiącem od początku roku, kiedy żywność minimalnie zdrożała- o 0.1 proc. w stosunku do maja.

Czas dla wegetarian
Fakt, że w lipcu i sierpniu mniej wydajemy na żywność wynika przede wszystkim z tego, że kupujemy tańsze warzywa i owoce. W tym roku ich ceny jednak spadły nieco mniej niż rok temu.

Obecnie za kilogram pomidorów płacimy w marketach i na targowiskach w granicach 4 - 5 zł, na kalafiora wydamy w zależności od wielkości od złotówki do 3-4 zł, za kilogram ziemniaków płacimy średnio około złotówki.

- Robiąc zakupy trudno nam te sezonowe różnice cen dostrzec - mówi Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. - W ubiegłym roku ich spadek w lipcu i sierpniu wyniósł około 2,5 proc. W tym roku szacujemy, że będzie to 1,5 proc.

W praktyce oznacza to, że jeśli w ubiegłym roku cena kalafiora spadła z 4 zł do 3,9 to w tym roku zapłacimy za to warzywo 3,95.

- Mniejszy spadek cen jest związany z niższymi w tym roku plonami warzyw - wyjaśnia Świetlik. - Dwa lata temu były rekordowe, w ubiegłym roku wysokie. Tegoroczne są na przeciętnym poziomie . Mniejszą podaż spowodowało też ograniczenie produkcji - dodaje. Do tego skłoniło plantatorów rosyjskie embargo.

Rzeka taniego mleka
O kilka procent mniej (czyli w praktyce od kilku do kilkudziesięci groszy) płacimy też za mleko, jogurty, twarogi. Na ten stan rzeczy złożyło się w tym roku kilka czynników. Sezonowy wzrost podaży mleka to tylko jeden z nich i wcale nie najważniejszy.

Kolejny to zniesienie kwot mlecznych w Unii Europejskiej i związany z tym wzrost produkcji mleka.

- Pamiętajmy, że funkcjonujemy na rynku globalnym - podkreśla Krystyna Świetlik. - Na sytuację na rynku mleka istotny wpływ ma spowolnienie gospodarcze w Chinach. W związku z nim zapotrzebowanie na mleko i jego przetwory z importu jest mniejsze.

Ale jak dodaje, tę sytuację już zdyskontowaliśmy.

- Na rynku jest ciasno, więc przetwórcy obniżyli swoje marże do minimum - mówi. - Większy spadek cen jest już raczej niemożliwy.

Zwłaszcza, że, jak wynika z obliczeń FAO (Organizacja Narodów Zjednocznocyh do Spraw Wyżywieniai Rolnictwa) także w skali świata żywność jest najtańsza od sześciu lat. Ale już od jesieni można spodziewać się powolnego wzrostu jej cen.

Jeśli sprawdzą się prognozy dotyczące żniw w Europie i w USA, zapowiadające w najlepszym razie średnie plony ceny zbóż pójdą w górę. To w ciągu kilku miesięcy przełoży się na wzrost cen pasz, a co za tym idzie i mięsa.

- Ale powodów do obaw nie ma - uspokaja Krystyna Świetlik - Mówimy o wzrostach 1- 2 procentowych.
 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie