W minionym tygodniu mieszkańcy jednego z osiedli w Wągrowcu usłyszeli dobiegające z jednego z mieszkań krzyki i piszczenia psa. Okazało się, że mieszkający tam mężczyzna zabił swojego psa. Zauważono go, jak próbował pozbyć się ciała psa.

W minionym tygodniu mieszkańców jednego z osiedli w Wągrowcu zaniepokoiło to, co dzieje się u jednego ze sąsiadów.

- W pewnym momencie usłyszałam krzyki, płacz dzieci, szczekanie i piszczenie psa - relacjonuje jedna z wągrowczanek.

O sprawie zaniepokojeni sąsiedzi postanowili zawiadomić policję. Jak się okazuje, obawy sąsiadów były słuszne. W czterech ścianach mieszkania rozegrał się dramat. Mężczyzna zabił psa rasy pinczer. Następnie wpakował go do kartonu i wyrzucił do kubła na śmieci.

- Ta sytuacja została zauważona przez osoby postronne. Mężczyzna zorientował się i postanowił ukryć zabite zwierzę. Wyjął psa ze śmietnika i poszedł wyrzucić w zarośla w pobliżu płynącej nieopodal rzeki - relacjonuje Dominik Zieliński z wągrowieckiej komendy policji.

Według relacji funkcjonariuszy, gdy na miejsce przybyli policjanci, mężczyzna początkowo nie chciał wyjaśnić, co wydarzyło się w czterech ścianach jego mieszkania.

- Tłumaczył, że w ogóle nie posiada psa, później stwierdził, że go oddał - wyjaśnia przedstawiciel policji.

Funkcjonariusze jednak nie odpuścili.

- Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Wkrótce przyznał się do zabicia psa, tłumacząc, że zwierzę zaatakowało jego córkę. Wtedy miał go kopać i zadać uderzenia kijem, czego pies nie przeżył. Mężczyzna wskazał również miejsce porzucenia psa nad rzeką - relacjonuje policjant.

Ponieważ mężczyzna wcześniej próbował zatrzeć wszelkie ślady, najbliższe miesiące spędzi za kratkami.

- Z uwagi na sposób postępowania mężczyzny, a także zacieranie śladów, prokurator wystąpił z wnioskiem do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do tego wniosku - wyjaśnia policja.

O dalszym losie wągrowczanina zadecyduje sąd. - Mężczyźnie za uśmiercenie psa grozi kara 2 lat pozbawienia wolności - wyjaśnia Zieliński.

Jak wspominają sąsiedzi, pies wabił się najprawdopodobniej Dżony. Był niewielkim pieskiem o ciemnym umaszczeniu.

Źródło: Wagrowiec.NaszeMiasto.pl: Zatłukł „Dżonego”! Gdy sprawą zajęła się policja z Wągrowca, ukrył ciało

Zobacz też:

Okrucieństwo wobec psa. Znęcali się i zabili - zobacz wideo: