Warta Poznań: Krwawa porażka w Grudziądzu

Jacek Pałuba
To był pechowy wyjazd piłkarzy poznańskiej Warty Poznań. Zieloni jechali do Grudziądza ze sporymi nadziejami po niezłych, ostatnich występach. Tymczasem podopieczni trenera Jarosława Araszkiewicza nie tylko przegrali ligowy mecz z Olimpią 1:2 (0:1), ale też prawdopodobnie stracili na dłużej pomocnika Tomasza Magdziarza.

Kapitan zielonych tuż przed zakończeniem pierwszej części spotkania został brutalnie sfaulowany przez zawodnika gospodarzy Jarosława Białka (arbiter pokazał mu czerwoną kartkę). Magdziarz został kopnięty w twarz, zalał się krwią i stracił przytomność. Zawodnik Warty znalazł się w karetce pogotowia, która odwiozła go do szpitala, gdzie przeszedł badania, m.in. tomografem komputerowym. Szkoda że sędzia z Koszalina już wcześniej nie ukarał przynajmniej żółtymi kratkami zawodników gospodarzy, którzy od początku grali bardzo ostro.


Czytaj także:
Warta Poznań zremisowała z Termaliką Bruk-Bet
Warta Poznań wygrała z KS Polkowice 1:0 [ZDJĘCIA, FILM]

Kiedy kapitan Warty był odwożony do szpitala, poznaniacy przegrywali już niestety 0:1. Gol dla Olimpii był dość przypadkowy, bo po dośrodkowaniu Adama Cieslińskiego, tak niefortunnie interweniował Łukasz Jasiński, że piłka zmyliła Jakuba Słowika i wpadła do siatki. Ta bramka nie wynikała wcale z lepszej gry gospodarzy, bo w tej części to zieloni dłużej utrzymywali się przy piłce.

Pech nie opuścił Warty zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony. Po dośrodkowaniu jednego z zawodników Olimpii, piłka odbiła się od murawy i trafiła w rękę... Łukasza Jasińskiego. Arbiter podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił Cieśliński. Kilka minut potem trener Araszkiewicz wprowadził dwóch nowych graczy - Pawła Piceluka i Piotra Reissa. Poznaniacy za wszelką cenę dążyli do zmiany losów meczu. Uzyskali przewagę, wypracowali kilka dogodnych sytuacji, jednak długo nie zdobyli bramki. Dopiero w doliczonym czasie gry pięknym strzałem z ponad 20 metrów popisał się Piceluk i zdobył honorowego gola dla Warty. Ale na wyrównanie zabrakło już czasu.

Ta porażka zepchnęła zielonych na 13. miejsce w tabeli, ale piłkarze trenera Araszkiewicza nadal mają pięć punktów przewagi nad strefą spadkową.

Olimpia Grudziądz - Warta Poznań 2:1 (1:0)
bramki: 1:0 - Łukasz Jasiński (29-samob.), 2:0 - Adam Cieśliński (48-karny), 2:1 - Paweł Piceluk (90+2).
Olimpia: Wróbel - Kowalski, Dąbrowski, Staniek, Abramowicz - Frańczak, Białek, Kłus, Grischok (62. Cieciura), Dziedzic (46. Kryszak) - Cieśliński (84. Ruszkul).
Warta: Słowik - Bartczak, Jasiński (57. Piceluk), Sobieraj, Otuszewski - Magdziarz (45. Jakóbowski), Mysiak, A. Marciniak, Grzeszczyk (57. Reiss), Bereszyński - Giel.
Sędziował: Łukasz Bednarek (Koszalin).
Widzów: 2 500.
Żółte kartki: Kłus - Sobieraj, Bartczak.
Czerwone kartki: Białek (za brutalny faul) - Bartczak (za drugą żółtą).

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Big

Na forum "GieWu" napisał trafnie 22bibllabil33: No cóż, piłkarz, który najpierw strzela samobójczego, bo się spóźnia (i piłka odbija się o jego noge), a potem tak niefortunnie stopuje piłkę (technika!), że odbija mu się o rękę i w ten sposób prokuruje rzut karny, może powinien jednak na czas dłuższy odpocząć i pograć sobie w tym czasie raczej w cymbergaja. Jasiński w jakimś sensie podarował gospodarzom dwie bramki i dał Olimpii zwycięstwo. Nie jest to pierwszy wyczyn w tym sezonie Jasińskiego.

Pan Araszkiewicz powinien się zaś zastanowić, czy woli trenować piłkarzy I czy II ligi. Jak widać, zmierza konsekwentnie do tej drugiej. Przede wszystkim powinien odpowiedzieć publicznie na pytanie: co jest powodem słabej gry zespołu. Trener, który tego nie wie, i nie potrafi zrozumieć, dlaczego na treningu jest inaczej niż na meczu, nie nadaje sie na opiekuna druzyny. Araszkiewicz przypomina niekompetentnych szefów firmy, którzy wszystkie niepowodzenia firmy i marne efekty swego kierowania zwalają na pracowników. Tacy szefowie nie potrafią wnieść ani ducha do firmy, ani wprowadzić innowacji, skutecznej taktyki, ani niczego swych pracowników nauczyć, za to pierwsi są do krytykowania innych i bez oporów zwalają na pracowników efekty swej nieudolności, także doboru pracowników.
Szef, który nie wie, dlaczego firma kuleje, nigdy jej nie uzdrowi. Chyba że Araszkiewicz wie, ale tego nie powie, bo naraziłby się swojej prezesce. Wtedy jednak byłby małym kunktatorem.
A zatem panie Araszkiewicz, niech pan powie, dlaczego Warta gra słabo? Czy dlatego, że pan nie umie jej prowadzić, czy dlatego, że ma słabszych zawodników niż większość drużyn pierwszoligowych. Jeśli to drugie, to nikt nie będzie miał do tych graczy pretensji za to, że są gorsi. Wtedy można mieć pretensje do sztabu, dlaczego nie zaangażowano lepszych. Ale może pan musiałby wtedy pare gorzkich słów powiedziec o tym sztabie i o sobie, i może o samej prezesce także? Stać pana na odważne wyjaśnienia?
A może zawodnicy całkiem nieźli, ale kompletnie źle prowadzeni, źle trenowani, źle przygotowywani taktycznie? Może pana taktyka meczowa jest tez do luftu? Powie pan coś sensownego, czy też zurnalistom z "GP", którzy bardziej przypominają rzeczników prasowych "Warty", będzie pan podsuwał swoje znane mantry?

e
eblis73

Akurat Klatt w tej rundzie niczego nie pokazał i tak słabo grającego tego piłkarza,to jeszcze nie widziałem.
To co działo się za Baniaka odeszło w cień,a w to miejsce przyszła miernota. Zaczęło się od Miklosika i Jakołcewicza,a jedyny jasny punkt to był Płatek.Z tym,że Płatka usunięto żeby zrobić miejsce Arasiowi.Od tej pory to równia pochyła,a do końca jeszcze 8 kolejek czyli spokojnie można znaleźć się na ostatnim miejscu w tabeli I ligi.

D
Darek

Mam nadzieje,ze po porazce w Grudziądzu Pani Prezes pojdzie po rozum do glowy i zwolni Trenera Araszkiewicza.Jego pomysly dotyczace skladu sa zaskakujace......gdzie Klatt???gdzie Mójta???Dlaczego doswiadczeni pilkarze nie sa nawet w 18stce?Mysl o wygranej to raczej liczenie na szczescie...biorac pod uwage jedyna bramke Piceluka w koncowce meczu.W niedziele kolejny mecz,moze cos sie zmieni.

W
WKW

Jestem rozgoryczony postawą Zawodników mecz trwa 90 minut ale należy GRAĆ od pierwszej minuty do ostatniej.Panowie więcej ambicji i walki! ARAŚ wpuszczaj więcej "NOWYCH" oni grają.

Z
Zielony

Jako sympatyk Zielonych jestem co raz bardziej rozczarowany Panią Prezes.Rozpoczynając ratowanie klubu Warta i wprowadzając Zieloną Rewolucje wszystko było super zatrudniono naprawdę fachowców ale im dalej tym gorzej a zatrudninie takiego Araszkiewicza za trenera to prawdziwa katastrofa to najgorszy z ostatnio pracujący z pierwszym zespołem,człowiek który nie ma pojęcia o tym co robi trener prostolinijny o niskiej kulturze osobistej i wszystkie nie powodzenia zwala na zawodników i to bardzo nie ładnie,otoczony słabym Miklosikiem i grupą zawodników lubiących "tankowanie", a co się dzieje z takim wspaniałem dopingiem który do nie dawno był na meczach Warcinki,ktory nie raz pomógł osiągnąć korzystny wynik,zła polityka transferowa oraz nie poważne wypowiedzi Miklosika,Araszkiewicza o tym że jedziemy po 3 pkt.są w tym wypadku nie poważne,w pierwszej kolejności aby uratować na 100-lecie Wartę przed degradacją należało by się pozbyć tych ludzi hamulcowych,a może by zatrudnić w trybie awaryjnym Wąsikiewicza,który już raz w biedzie wprowadził Wartę do ekstrklasy.Warta nie mając takich warunków jak obecnie miała charakter i walczyła a podstawowy warunek to że był dobry napadzior Prabucki i dobry bramkarz a to podstawa do osiągania dobrych wyników,obecnie coraz bardziej odchciewa się oglądać takiej Warty,a szkoda...

j
jurek

zielone gowno znowu sie popisalo

Dodaj ogłoszenie