Warta Poznań potwierdza swoją siłę w meczach wyjazdowych. Zieloni pokonali Śląsk Wrocław 2:0 i wydostali się ze strefy spadkowej

Bartosz Kijeski
Bartosz Kijeski
Zieloni cały czas lepiej się czują na meczach wyjazdowych niż domowych. Warta Poznań pokonała we Wrocławiu Śląsk 1:0 po bramkach Enisa Destana i Milana Corryna
Zieloni cały czas lepiej się czują na meczach wyjazdowych niż domowych. Warta Poznań pokonała we Wrocławiu Śląsk 1:0 po bramkach Enisa Destana i Milana Corryna Pawel Relikowski
Zieloni w obecnym sezonie na obiektach rywala czują się jak ryba w wodzie. Tym razem Warta Poznań pokonała na wyjeździe Śląsk Wrocław 2:0 i wydostała się ze strefy spadkowej. Bohaterami poznaniaków zostali 20-letni Enis Destan, który zdobył pierwszą bramkę w ekstraklasie, a także rezerwowy Milan Corryn, dobijając ekipę z Dolnego Śląska.

Oba zespoły pilnie potrzebowały punktów. Zieloni przed tą kolejką z dorobkiem 11 "oczek" zajmowali miejsce w strefie spadkowej, choć do dwóch ostatnich zespołów (Miedzi i Lechii) mieli sporą przewagę. Gospodarze byli w nieco lepszej pozycji, jednak i ona także była daleka od ideału. Wrocławianie mieli zaledwie dwa punkty przewagi nad drużyną z Poznania i w przypadku porażki zostaliby przez nią przeskoczeni w tabeli.

Pod koniec ubiegłego tygodnia trener Warty, Dawid Szulczek przed konfrontacją ze Śląskiem zapowiedział dwie wymuszone zmiany w składzie spowodowane zawieszeniami za cztery żółte kartki. Zamiast greckiego stopera, Dimitriosa Stavropoulosa mogliśmy się przyglądać Mateuszowi Kupczakowi. Na szpicy natomiast nie było Adama Zrelaka, a po raz pierwszy w tym sezonie w podstawowej jedenastce wyszedł 20-letni Enis Destan.

Postawienie na Turka od początku, który w bieżącym sezonie rozegrał zaledwie 21 minut na boiskach ekstraklasy, było strzałem w dziesiątkę. Już w 10. minucie Destan otworzył wynik spotkania, choć bardzo mocno pomogli mu w tym defensorzy Śląska z bramkarzem Michałem Szromnikiem na czele. Po dośrodkowaniu Miłosza Szczepańskiego golkiper wrocławian złapał piłkę, ale w końcowej fazie wypuścił ją z rękawic, a napastnik Zielonych dopełnił tylko formalności, kierując futbolówkę do pustej bramki.

Po tym golu to goście częściej utrzymywali się przy piłce, lecz nie potrafili znaleźć pomysłu, w jaki sposób można sforsować obronę Śląska. Gospodarze również prezentowali się tak, jakby bali się podjąć jakiegokolwiek ryzyko. Na pierwszy strzał w ich wykonaniu przyszło kibicom czekać aż do 22. minuty. Nihuel Leiva uderzeniem z dystansu próbował zaskoczyć Adriana Lisa, ale jego próba minęła bramkę Warty.

Z każdą minutą optyczną przewagę miał Śląsk. Wojskowi próbowali zagrozić Warcie akcjami oskrzydlającymi. Niemniej jednak, wrzutki Johna Yeboaha czy Victora Garcii nie dochodziły do partnerów. Te piłki były zbierane przez defensorów gości, którzy przerywali sytuacje bez najmniejszego problemu.

Pod koniec pierwszych 45 minut na trybunach we Wrocławiu dało się usłyszeć gwizdy. Zarówno Śląsk, jak i Warta nie zapewniły widzom jakościowej rozrywki. Szczególnie gospodarze, którzy do przerwy nie oddali ani jednego celnego strzału.

Tuż na początku drugiej odsłony pierwszy raz do większego wysiłku został zmuszony bramkarz Warty. Po wypiąstkowanym dośrodkowaniu piłka trafiła pod nogi Erika Exposito, lecz strzał Hiszpana trafił wprost w Lisa.

W 60. minucie w polu karnym Warty doszło do starcia między Janem Grzesikiem a Yeboahem. Sędzia po chwili zawahania wskazał na wapno. Według jego oceny obrońca Zielonych odpychał gracza Śląska, jednak wątpliwości mieli arbitrzy siedzący w wozie VAR. Łukasz Szczech, który prowadził to spotkanie, podszedł do monitora i odwołał swoją decyzję, a Zieloni mogli odetchnąć z ulgą.

Gospodarze mieli ogromną przewagę w drugich 45 minutach i do końca pojedynku pachniało golem dla gospodarzy. Warciarze tylko raz zagrozili Szromnikowi i w dużej mierze skupili się na dowiezieniu tego rezultatu. W końcowym fragmencie gry cenne sekundy kradł bramkarz Zielonych, który za te próby został ukarany żółtą kartką.

W ostatnich minutach meczu gospodarze rzucili się całą drużyną do ataku. To wykorzystali warciarze, którzy dobili gospodarzy w 95. minucie. Katem został Milan Corryn, który po godzinie gry zmienił strzelca pierwszej bramki - Enisa Destana. Belg po fantastycznym rajdzie oraz podaniu Kajetana Szmyta skierował piłkę głową do bramki i przypieczętował to ważne dla poznaniaków zwycięstwo.

Warta po raz pierwszy w ekstraklasie wygrywa na stadionie we Wrocławiu, stając się jednocześnie najlepiej punktującą drużyną na wyjazdach w sezonie 2022/23. Obecnie Zieloni mają na koncie 13 "oczek" przywiezionych z delegacji.

Mateusz Gawlik (w środku) wygrał sierpniowy ranking "Piłkarskich Orłów". Pamiątkowe medale wręczyli mu prezes KKS 1925 Kalisz  Robert Trzęsała i Maciej Lehmann z działu sportowego "Głosu Wielkopolskiego"

Mateusz Gawlik z KKS 1925 Kalisz już z medalem "Piłkarskich Orłów"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie