Wciąż nie ma publikacji wyroku TK w sprawie aborcji. Poseł PiS: "Mam nadzieję, że zostanie opublikowany możliwie szybko"

Mikołaj Woźniak
Mikołaj Woźniak
Wyrok TK wywołał wielodniowe i trwające do dziś protesty przeciwko niemal całkowitemu zakazowi aborcji. Krystian Dobuszyński
Mimo że wyrok Trybunału Konstytucyjnego zaostrzający prawo aborcyjne zapadł 22 października, to nadal próżno szukać go w Dzienniku Ustaw. Premier nie zarządził publikacji i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższym czasie. A liczy na to m.in. Bartłomiej Wróblewski z PiS, poseł-sprawozdawca wniosku do TK.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego orzekający o niezgodności z ustawą zasadniczą przesłanki zezwalającej na usunięcie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu, zapadł 22 października. W myśl konstytucji powinien być opublikowany w Dzienniku Ustaw "niezwłocznie". Eksperci zakładali, że będzie to maksymalnie po kilku dniach. Z kolei z harmonogramu Rządowego Centrum Legislacji wynikało, że najpóźniej do 2 listopada.

Sprawdź: Zakaz aborcji ze względu na wady płodu. Ginekolog: "Liczba takich aborcji w skali populacji nie jest duża, ale to ogromne tragedie"

Wiadomo już, że nie sprawdziło się żadne z tych przewidywań. Premier nadal nie zlecił publikacji wywołującego kontrowersje wyroku, nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Wobec tego prawo nadal nie zostało zaostrzone.

Ekspert: Sytuacja jest patowa. Milcząca zgoda na brak publikacji wyroku w sprawie aborcji

- Do braku publikacji są różne podejścia. Prof. Andrzej Zoll [były prezes TK - dop. red.] stoi na stanowisku, że ze względów społecznych można tego wyroku wyjątkowo nie publikować. Moim zdaniem tak nie jest. Nie ma bowiem obiektywnego wskaźnika, który pozwoliłby zmierzyć kiedy można naruszyć literalny przepis konstytucji, w imię ochrony ważniejszych wartości. To jest nie do określenia

- stwierdza dr Antoni Rost, konstytucjonalista z Wydziału Prawa i Administracji UAM w Poznaniu.

Czytaj rozmowę z dr. Rostem: Trybunał Konstytucyjny praktycznie zakazuje legalnej aborcji. Ekspert: Ten wyrok ma wadę. W ogóle nie powinien zostać wydany

Przypomina, że do zwlekania z publikacją wyroku TK nie dochodzi po raz pierwszy. W 2016 r. Beata Szydło także odmawiała publikacji niekorzystnych z punktu widzenia PiS wyroków trybunału.

- Tym razem nie ma jasnych przesłanek by nie publikować tego wyroku. Pojawia się np. argument oczekiwania na uzasadnienie. Ale nie ma takiego wymogu - tłumaczy dr Rost.

I zaznacza: - Chyba, że uzna się, iż ten wyrok w istocie nie jest wyrokiem ze względu na to, kto go wydał. Chodzi oczywiście o tryb powołania obecnego składu TK i sam skład orzekający. Tutaj zastrzeżenia mogą być dwa. Po pierwsze – zasiadali w nim sędziowie-dublerzy. Po drugie, obecna była w składzie Krystyna Pawłowicz, a więc jednocześnie – jeden z sygnatariuszy identycznego w treści wniosku złożonego jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu. Tyle że rząd nie nadaje się do oceny czy jest to wyrok, czy nie.

Konstytucjonalista mówi jasno: sytuacja jest patowa. Jednocześnie na brak publikacji wyroku - inaczej niż to było w 2016 r. - jest milcząca akceptacja. Nikt się tym nie oburza, bo też mało kto ma pomysł, jak wyjść z problemu.

- Wydaje się, że jedynym wyjściem byłoby szybkie procedowanie nowej ustawy, zezwalającej na te same przesłanki, ale wyrażającej to innymi słowami. Trudno jednak liczyć, by znalazła się do tego w Sejmie wystarczająca większość. Takiej ustawy nie poprze cała Lewica oraz część PiS, PO czy PSL. Poparcia nie ma też prezydencki projekt, o którym już się praktycznie nie mówi

- wskazuje dr Rost.

Czy jest jakaś granica, do której można zwlekać z publikacją wyroku? Nie. - W tym momencie granica i tak została już przekroczona. Doszło do ewidentnego, choć niepierwszego, naruszenia konstytucji, mówiącej o niezwłocznej publikacji wyroku - tłumaczy ekspert.

Czy więc wyrok obowiązuje i aborcja ze względu na ciężkie wady płodu jest obecnie w Polsce zakazana? Też nie. - W mocy nadal jest ustawa w takim kształcie, jak przed wyrokiem z 22 października - podsumowuje prawnik.

Nieuzasadnione są więc obawy tych szpitali, które wstrzymały już zabiegi przerwania ciąży. Tak było choćby w placówce przy Polnej w Poznaniu. W tym momencie lekarze czekają na ekspertyzę prawną.

Więcej: W szpitalu na Polnej w Poznaniu wstrzymano zabiegi aborcji. Dyrekcja czeka na opinie prawników

Poseł Wróblewski liczy na publikację

Na publikację wyroku czekają osoby bezpośrednio zaangażowane w złożenie wniosku i jednoznacznie popierające zaostrzenie prawa. Kaja Godek, działaczka pro-life wspominała już o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o nieopublikowaniu wyroku.

Z kolei Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS (obecnie zawieszony za niezgodne z linią partii głosowanie w sprawie tzw. piątki dla zwierząt) i sprawozdawca wniosku przed TK, mówi: - Wyrok, jak każdy inny powinien być niezwłocznie opublikowany.

I podsumowuje: - Mam nadzieję, że zostanie opublikowany możliwie szybko. Zakończyłoby to wszelkie spekulacje na ten temat.

Zobacz też:

Przeciwnicy zakazu aborcji protestowali przed blokiem na os....

Twarze protestu przeciwko zakazowi aborcji w Poznaniu - zoba...

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Harcerz

Staruszek Jarek wpuścił cały PiS w maliny :)

Dodaj ogłoszenie