Zmiany przepisów uderzą w farmy wiatraków? Władze gmin nie kryją obaw. Brak wiatraków oznacza mniejsze pieniądze. Gmina Damasławek i Wapno. To dwie gminy w powiecie wągrowieckim, które liczą, że budowa farm wiatraków podreperuje lokalne budżety. - Przykładów na to nie trzeba szukać daleko. Choćby Gołańcz. Teraz ma za co inwestować, budować drogi. Jeśli wiatraki powstaną będziemy także i my mieli środki na dodatkowe inwestycje - przyznaje Jacek Matysiak, wójt gminy Damasławek.

W większej desperacji jest wójt Wapna Zbigniew Grabowski.

-  Wiatraki to praktycznie jedyna nadzieja na spore i regularne wpływy do budżetu. Wątpię, że uda się ściągnąć do nas jakąkolwiek inną firmę. Dlatego więc z tym większymi obawami przyjmujemy zapowiedzi odnośnie prac  nad projektem ustawy odnośnie wiatraków. Jeśli wejdą w życie zapisy, które aktualnie są proponowane o budowie  wiatraków, to możemy zapomnieć - przyznaje otwarcie wójt Wapna. 


Wiatraki to praktycznie jedyna nadzieja na spore i regularne wpływy do budżetu

 

Obawy wójta wzbudzają szczególnie zapisy dotyczące odległości wiatraków od zabudowań jakie wprowadza projekt ustawy.

- W jej myśl musi być to minimum dziesięciokrotność wysokości wiatraka. W praktyce oznacza  to po dwa kilometry z każdej strony. Musi być więc pierścień o średnicy 4 kilometrów dla jednego wiatraka.  Takiej wolnej powierzchni  na terenie naszej gminy, na której mogłyby stanąć wiatraki, nie ma. To jednak nie jedyny zapis wzbudzający obawy.  Mają zmienić się przepisy odnośnie funkcjonowania farmy. Właściciel będzie  co dwa lata musiał występować o nowe pozwolenie. Dodatkowo w górę  ma iść podatek od nieruchomości i to czterokrotnie. Czy budowa farmy będzie wówczas opłacalna dla firmy?  -  zastanawia się Grabowski.

Obawy w związku z nowymi pomysłami ma także wójt Damasławka.

- Niewykluczone jednak, że przepisy te nie obejmą inwestycji planowanej w naszej gminie. Formalne kwestia z nią związane są już bardzo posunięte. Farma więc najprawdopodobniej powstanie - przyznaje Matysiak.

W gminie Damasławek ma  być 21  wiatraków. Zmianami aktualnie nie przejmuje się burmistrz Gołańczy Mieczysław Durski.

- To aktualnie projekt. Zobaczymy jaka będzie ostateczna wersja ustawy. Po co martwić się  zawczasu? -  przekonuje Durski.