Wielka Konfrontacja wśród czarnych chmur. 2016 rok w polskiej polityce

Witold GłowackiZaktualizowano 
Jarosław Kaczyński i Marek Suski
Jarosław Kaczyński i Marek Suski Alik Keplicz
W założeniach przejmowanie władzy przez PiS miało być pokazem organizacyjnej sprawności, siły i determinacji. W wykonaniu zamienia się w niszczącą wojnę na wielu frontach. To właśnie ona określi polską politykę w roku 2016.

W polskiej polityce rok 2016 już się zaczął. Otwarcie nowego sezonu miało miejsce 16 listopada, w dniu zaprzysiężenia rządu Beaty Szydło. Nic w tym zresztą niezwykłego - rok 2015 w polityce zaczął się jeszcze wcześniej - może 11 listopada, kiedy Jarosław Kaczyński oficjalnie ogłosił, że kandydatem PiS na prezydenta będzie poseł z drugiego szeregu Andrzej Duda, a może nawet 22 września, kiedy funkcję premiera po ustąpieniu Donalda Tuska objęła Ewa Kopacz. I tak, jak wszystko, co działo się w burzliwym politycznie mijającym roku, miało miejsce w ramach określonych właśnie tamtymi wydarzeniami, tak też to, co czeka nas w roku 2016, będzie rozgrywać się w scenografii, która została ostatecznie ustawiona przed ponad miesiącem. Ściśle mówiąc w momencie, w którym skończyły się negocjacje prowadzone na Nowogrodzkiej i skład rządu Beaty Szydło mógł zostać przedstawiony opinii publicznej. Od tego momentu do dziś wydarzyło się zaś już w polityce tak wiele, że nie musimy wróżyć z fusów. Kierunek, w którym zmierza rządząca większość, został już określony, podobnie jak skala społecznych emocji, które budzą kolejne posunięcia Prawa i Sprawiedliwości. Wyłania się z tego całkiem klarowny obraz najbliższej politycznej przyszłości. Wystarczy tylko mu się dobrze przyjrzeć, by wiedzieć, jak będą wyglądały przynajmniej pierwsze miesiące 2016 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Mikołejko: W Polsce walczą ze sobą dwie cywilizacje. Słychać łabędzi śpiew tradycjonalistów

Politycznym patronem nowego roku jest oczywiście prezes Prawa i Sprawiedliwości. Za wszystkie sznurki całej machiny państwa pociąga w tej chwili właśnie Jarosław Kaczyński - trochę ustawiony w roli „kingmakera”, jak ujął to swego czasu były rzecznik PiS, a trochę próbujący powielać matrycę rządzenia przyjętą przez Józefa Piłsudskiego po zamachu majowym (nie, określenie „Naczelnik Państwa” - zarówno w tej afirmatywnej, jak i w tej drwiącej wersji, nijak tu nie pasuje). To tylko i wyłącznie jego przywództwo spina kilkanaście (w „Polsce” naliczyliśmy ich 14) frakcji i grup interesów, z których składa się PiS. To on politycznie stworzył zarówno prezydenta Andrzeja Dudę, jak i premier Beatę Szydło. To on też podejmuje w tej chwili wszystkie ostateczne decyzje dotyczące funkcjonowania państwa - od obsady personalnej wyższych stanowisk w rządzie (tak, wiceministrowie też się tu liczą) czy w ważniejszych spółkach skarbu państwa poczynając, a na próbach redefinicji polskiego ustroju kończąc. To właśnie Kaczyński przesądził o charakterze i stylu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość - to on również cały czas dociska w tej chwili pedał gazu. A tym samym pisze nam polityczny scenariusz, jeśli na cały rok, to przynajmniej na jego pierwsze miesiące. W tytule tego scenariusza powinno się być może znaleźć słowo „rewolucja” - w końcu w półironiczny sposób używa go teraz sam Kaczyński zwracając się do swych współpracowników. Ale może rozsądniej nazwać go jednak nie rewolucją, co konfrontacją. To właśnie konfrontacja rozpoczęła się podczas pierwszego posiedzenia nowego Sejmu a niemal na pewno nie skończy się do wiosny - i to mimo tego, że tempo wprowadzania kolejnych zmian i otwierania nowych frontów już teraz wydaje się oszałamiające. W żadnym wypadku nie da się przy tym powiedzieć, że ta konfrontacja zakończy się całościowym zwycięstwem PiS.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Jerzy Hausner: Wchodzimy na ścieżkę, która wiodła I Rzeczpospolitą do zguby

W nowy rok kalendarzowy PiS wchodzi z już podpisaną przez prezydenta kolejną nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Bynajmniej nie zamyka ona najpoważniejszego jak do tej pory kryzysu nowej kadencji. Trybunał - całkowicie wbrew powszechnemu w PiS przekonaniu, że to instytucja mało znana i uważana przez większość za byt abstrakcyjny - okazał się kwestią, która realnie spolaryzowała postawy Polaków i w błyskawicznym tempie wyprowadziła na ulice najbardziej zdeklarowanych przeciwników rewolucji IV RP. To pierwszy - ale bardzo poważny - sygnał, że PiS nie doszacowuje polityczno-społecznego ryzyka związanego z kolejnymi konfrontacyjnymi posunięciami. To zarazem probierz potencjalnej siły sprzeciwu i możliwych politycznych i sondażowych kosztów prowadzenia takiej a nie innej polityki. Wojna o Trybunał miała być kontrolowanym konfliktem z częścią środowisk prawniczych i Platformą zakończoną miażdżącym zwycięstwem PiS. Zamiast tego przeniosła się na ulice polskich miast i będzie zapewne kontynuowana na arenie międzynarodowej. Zdążyła też przynieść PiS, rządowi Beaty Szydło i prezydentowi Andrzejowi Dudzie znaczne szkody wizerunkowe, których ostatecznej skali nie sposób jeszcze ocenić, ale które już teraz wyraźnie widoczne są w sondażach. Przejęcie Trybunału i pozbawienie go potencjalnej możliwości blokowania kolejnych wątpliwych konstytucyjnie posunięć okazuje się o wiele trudniejsze dla PiS, o wiele też bardziej kosztowne i politycznie niebezpieczne niż zakładał to Jarosław Kaczyński, który opierał się zapewne na nieprzystających do polskich warunków doświadczeniach z Węgier z roku 2010 i 2011, gdy władzę przejmował tam - z większością konstytucyjną w parlamencie i ponad dwukrotnie szerszym zapleczem społecznym niż to posiadane przez PiS - Victor Orban.
Logika konfrontacji przyjęta przez PiS na pierwsze miesiące rządzenia opierała się na założeniu, że poszczególne konflikty będą dotyczyć wyizolowanych grup środowiskowych i zawodowych, za którymi staną najwyżej politycy odsuniętych od władzy partii. Mówiąc o „komunistach i złodziejach”, z których „cała Polska się śmieje” Jarosław Kaczyński myślał zapewne właśnie o wbijaniu klinów między społeczeństwo a „beneficjentów III RP”, którzy w jego rozumieniu są nawet nie główną, lecz wręcz jedyną siłą, która będzie próbowała przeciwstawienia się nowej władzy. Rzecz jednak w tym, że jego słowa nie porwały nie-PiSowskich mas. Wręcz przeciwnie - nie-PiS-owskie masy poczuły się tymi słowami dotknięte do żywego. Podobnie jak wcześniejszą uwagą o „Polakach gorszego sortu”, która również - przynajmniej, jeśli chodzi o alibi Jarosława Kaczyńskiego - nie odnosiła się bezpośrednio do mas. Problem PiS i Kaczyńskiego polega tu na tym samym co zawsze - partia i jej prezes są wielbione wyłącznie w kręgu elektoratu prawicowego, który w ostatnich wyborach sięgnął maksymalnego pułapu 37,5 proc. Wszędzie poza tym elektoratem brak mu akceptacji.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Mikołejko: W Polsce walczą ze sobą dwie cywilizacje. Słychać łabędzi śpiew tradycjonalistów

Tymczasem PiS zdaje się tym kompletnie nie przejmować. Sejmowa maszynka do produkcji ustaw pracuje nocami na najwyższych obrotach, a tempo kolejnych ruchów jest wręcz oszałamiające. Sejm zajmuje się właśnie nowelizacją ustawy o służbie cywilnej - choć po wtorkowej decyzji w komisji rozstrzygnięcie przesunęło się o kilka tygodni. Nowelizacja (mimo że sejmowa komisja wprowadziła kilka łagodzących pierwotny projekt poprawek) pozwala na prowadzenia bardzo elastycznej polityki kadrowej w urzędach centralnych - co oczywiście może zostać wykorzystane do politycznych czystek. Na noc z wtorku na środę zaplanowano także głosowanie w sprawie projektu odwołującego obowiązkową naukę szkolną sześciolatków - do momentu zamknięcia numeru nie poznaliśmy jeszcze jego wyniku. Podobnie rzecz ma się z podatkiem bankowym - przebieg dotychczasowych głosowań w Sejmie wskazuje jednak na to, że obie kwestie można już oczywiście uznać za przesądzone.

Ale przecież to bynajmniej nie koniec przeprowadzanej przez PiS rewolucji. Już w tej chwili w Sejmie toczą się prace nad całą serią kolejnych zmian w prawie, które mają implementować w polskim państwie ideę IV RP. Jest więc w Sejmie ustawa o prokuraturze - na powrót łącząca funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości i całkowicie zmieniająca dotychczasowe zasady funkcjonowania prokuratur oraz reguły rządzące awansem śledczych. Minister sprawiedliwości nie ukrywa, że zwłaszcza te ostatnie mają stać się narzędziem gruntownej przebudowy kadrowej prokuratur wszystkich szczebli. Jest ustawa o policji - znacząco rozszerzająca inwigilacyjne uprawnienia m.in. CBA i policjantów, która budzie mocny sprzeciw zarówno opozycji, jak i organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka. Jest ustawa o mediach publicznych - która całkowicie zmienia ich strukturę i w obecnym kształcie umożliwia niemal dowolne nominowanie zarządców poszczególnych anten z klucza politycznego. Jest wreszcie nawet nowe prawo łowieckie - które doprowadzi do szału ekologów, organizacje pozarządowe i naukowców.

Plan zmian bynajmniej nie kończy się na tej - już i tak dość imponującej - liście. W przygotowaniu jest druga ustawa medialna - tym razem dotycząca mediów niebędących własnością państwa, nie jest bynajmniej jasne, jak daleko zamierza się tu posunąć rządząca większość. Szykowany jest podatek od sklepów wielkopowierzchniowych Planowane są głębsze niż sama ustawa o prokuraturze zmiany w wymiarze sprawiedliwości - zresztą w skali Europy rzeczywiście wyjątkowo mało wydolnym. Reformowane będą także służby specjalne - które jednak już teraz znacząco zmieniają orbitę swych zainteresowań, biorąc oczywiście pod lupę szeroką paletę postaci ważnych dla ancien regime’u.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Jerzy Hausner: Wchodzimy na ścieżkę, która wiodła I Rzeczpospolitą do zguby

Wielka Konfrontacja, którą rozpoczął Jarosław Kaczyński składa się więc z całego repertuaru teoretycznie precyzyjnych uderzeń i ograniczonych konfliktów, z których niemal każdy może się wymknąć spod kontroli i zamienić w wojnę pełnoskalową - tak jak stało się to z bojem o Trybunał. Przy skali społecznego sceptycyzmu, który budzi PiS i jego działania, jest natomiast właściwie niemożliwe, by wszystkie otwierane w tej chwili fronty zostały w swoim czasie zamknięte zgodnie z wolą i pierwotnymi zamierzeniami prezesa.

Rok 2016 będzie nam więc w polskiej polityce upływał pod znakiem względności i ulotności pojęć takich jak „demokratyczna większość” i „wola narodu”, w warunkach permanentnej społecznej konfrontacji między PiS-owską mniejszością (37,5 proc.). a nie-PiS-owską większością, wreszcie w stanie stałego napięcia między władzą polityczną a państwem prawa. Polityczne koszty tej konfrontacji może w krótkim czasie trwale zagrozić stanowi posiadania Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli tak się stanie, to będzie już tylko kwestią czasu, który dokładnie spośród byłych pisowskich następców tronu i pretendentów do niego pierwszy napisze list otwarty do prezesa. Tu po raz kolejny warto sobie przypomnieć o tym, że PiS nie jest wcale monolitem - a marszałkowską buławę w tornistrze nosi tam - przynajmniej we własnym mniemaniu - naprawdę niejeden polityk.
Co ciekawe, nadaktywność PiS w polityce wewnętrznej kontrastuje z bardzo wyraźnie widoczną biernością w polityce międzynarodowej, do której nowy rząd nie wniósł jeszcze nic poza kilkoma przeznaczonymi głównie na rynek wewnętrzny buńczucznymi deklaracjami. Niewiele tu się zresztą zmieniło już od dłuższego czasu. Kryzys ukraiński należy do całkiem sporego katalogu spraw zamiecionych w ostatnim roku przez całą polską klasę polityczną pod dywan. Nic - a w szczególności dotychczasowe działania prezydenta Andrzeja Dudy - nie wskazuje na to, by rząd PiS zamierzał zmieniać politykę biernego dystansu realnie stosowaną względem Kijowa przez gabinet Ewy Kopacz. Niemal identycznie rzecz ma się z kwestią kryzysu migracyjnego w Unii. Tu również mamy do czynienia z kontynuacją strategii rządu Ewy Kopacz polegającą na próbie odsuwania ostatecznych rozstrzygnięć, tak daleko, jak tylko to możliwe. Różnią się tu jedynie typy retorycznych odwołań do sentymentów i resentymentów Polaków, różnią się pomysły na polityczne skonsumowanie tego problemu na arenie wewnętrznej.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Mikołejko: W Polsce walczą ze sobą dwie cywilizacje. Słychać łabędzi śpiew tradycjonalistów

Jeśli chodzi więc o dwa najpoważniejsze problemy naszej części świata - i dwa w pełni realne zagrożenia, mamy do czynienia z kontynuacją dryfu, inercją i brakiem poważniejszego uczestnictwa. Zarazem jednak PiS aktywnie zmienia dotychczasowe postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej - i to w dwóch najważniejszych z punktu widzenia polskiego interesu kręgach, czyli w Unii Europejskiej i NATO. Trwa gwałtowne ochłodzenie na linii Warszawa-Berlin, na pierwszym planie widzimy wprawdzie znane od lat zdawkowe uśmiechy i uściski dłoni, ale w tle słychać już pomruki o reparacjach wojennych. Niepokojące - z kolei z punktu widzenia sojuszników z NATO są z kolei ostre ruchy szefa MON Antoniego Macierewicza. Nocna wizyta w Centrum Kontrwywiadu NATO - a wcześniej błyskawiczna wymiana szefów służb nie bez ryzykownych posunięć z certyfikatami dostępu do tajemnic - z pewnością nie budują atmosfery zaufania ani potencjału do pełnoskalowej współpracy zwłaszcza w tych najtrudniejszych kwestiach.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Jerzy Hausner: Wchodzimy na ścieżkę, która wiodła I Rzeczpospolitą do zguby

Na krajowym podwórku czeka nas więc co najmniej barwny, jeśli nie burzliwy politycznie rok - coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że wcale nie koniecznie musimy w nim ujrzeć wielki triumf IV RP. Gorzej, że rzeczywistość wokół nas nie zapowiada się równie rozrywkowo - i naprawdę nie sprzyja polityczno-ustrojowym eksperymentom. Na wschodzie już od dwóch lat a na zachodzie od ledwie kilku miesięcy, widać przede wszystkim wielkie, czarne chmury.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Wielka Konfrontacja wśród czarnych chmur. 2016 rok w polskiej polityce - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 33

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

ś
św.NH

Burdel już płonie, szczury na uśmiechach wycofują się do wiezienia!
Zdziwieni ,że spadły maski z twarzy i nie ma kasy na frykasy TVP Lipa!

g
gość

PiS chce "wykiwać", ALE tych SPECJALISTÓW od WYKIWYWANIA Narodu.

g
gość

Na początek proponuję zmienić ustalanie "za i przeciw" na takie, które może odwrócić tę "prawdę".

O co chodzi? A o to, aby się NAJPIERW dowiedzieć ILE jest PRZECIW i to odjąć od 100%, a może się OBJAWIĆ jakaś prawdziwsza prawda.

Tak, nie pytać: kto jest za PiS-em? Ale spytać: KTO JEST PRZECIW PiS-owi?

Odpowiedź będzie odpowiedzią, na jakie poparcie PiS może liczyć w sytuacji krytycznej.

Kto jest pewien, że PRZECIW PiS-owi opowie się 62,5% Narodu? Ja takiej pewności nie mam.

A ten Trybunał Konstytucyjny, to także GŁĘBOKI ZAMYSŁ "tuskowców", tracących grunt pod nogami, po przechrzczeniu się na "kopaczowców".

Prezydent Duda znał treść projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, bo 2 lata wcześniej był posłem PiS-u i wiedział dokładnie, JAK i KTO zamierza się w tym "TRYBUNALE" URZĄDZIĆ. Dlatego właśnie PROSIŁ, po wyborach prezydenckich, o NIE PANIKOWANIE z tą ustawą i NIE FORSOWANIE jej NA SIŁĘ, za wszelką cenę, PRZED ZAPRZYSIĘŻENIEM.

Jaka była reakcja "kopaczowców"? Ustawę PRZEFORSOWANO, Komorowski BŁYSKAWICZNIE PODPISAŁ, a skutek jest taki, że jest to PIERWSZA, przed wszystkimi innymi, ustawa DO UNIEWAŻNIENIA, ponieważ ŻADNA INNA nie dorównuje jej w "misternie" wypracowanych sposobach na UNIKANIE PRZEPISÓW Konstytucji.

Może to spostrzec każdy, kto przeczyta 2 strony PRZEPISÓW (podrozdział: TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY), OBOWIĄZUJĄCYCH BEZPOŚREDNIO (artykuł 8. Konstytucji) oraz 33 strony tej RZEPLIŃSKIEJ ustawy o SWOJSKIM "Trybunale".

Na razie tyle, ale to kropla w morzu w porównaniu z tym, co TRZEBA w tym 3-stronicowym artykule DOSTOSOWAĆ DO PRAWDY!

D
Deutsch-Oberschlesier

dostanę ją najwcześniej w połowie wieku
a w Niemczech tak się op..lać jak w Polsce nie da. Emerytury dają jeszcze póżniej

G
Gość

i nam smrodził. Nudzisz sie na emeryturze i wypisujesz brednie.

D
Deutsch-Oberschlesier

ja już się rozglądam za jakimś lokum w Pradze
przed dyktaturą neosanacyjną w PL i antyniemieckim terrorem lewacko-muzułmańskim w DE trzeba znaleźć schronienie tam gdzie opozycja antypiłsudczykowska i antyhitlerowska

A
Ale z ciebie burak.

Nie nadążasz za wydarzeniami, jak twoi idioci dzisiaj w Sejmie.

D
Deutsch-Oberschlesier

ale PiS was wykiwa jak bolszewicy ciemne chłopstwo którym ziemie odebrał i skolektywizował
wspomnisz moje słowa hehe

k
kasienka

gdy nie bedzie dotacji nie bedziemy placic skladek do uni i tyle w tym temacie.. Unia sie zreszta rozpada na naszych oczach, ten masonski projekt sie konczy, Makrela POplynie w nastepnych wyborach na emigrantach ( i nie tylko), a ty wreszcie wyprowadzisz sie do Fatherlandu kosztowac smakow tamtejszej inwigilacji obywateli. Nie mozemy ci obiecac prawa powrotu i tego, ze damy ci w Polsce prace i bedziesz musial grzebac kijem w smietniku w fatherlandzie w poszukiwaniu skorek od banana, ktore wyrzucil jakis Arab. Nie pyskuj wiec, a na razie wynocha z polskiego forum. Amen

G
Gość

Nie cieszy może sam PiS, bo i w nim też niemało leni i karierowiczów. Jednak oko cieszy na pewno jeden zasadniczy fakt: cieszy widok szczerego i zrelaksowanego uśmiechu Mister Kaczyńskiego. A do tego, i bardzo świetnie “wykwarcowanego” na dobrym sprzęcie UV, a co zapewne przy okazji gościny u kochanej bratanicy.

A widok cieszy chociażby i z tych względów, że Mister Kaczyński jest obecnie jednym z niewielu najwybitniejszych polityków ze wschodniej Europy, a nawet może i z tej zachodniej. Mało tego, Mister Kaczyński - siedzący 8 lat w niełasce wielkich pod nadanym mu szklanym sufitem - tak wszystkich partyjnych konkurentów sprytnie i inteligentnie “wykiwał”, iż oni wspólnie przez 24h jazgoczą ze zgrozy i zgryzoty po całej Europie.

PO & Co. latają na obce dwory z paszkwilami i donosami, niczym sprzedawczyki z Targowicy… Myśliwi i urlopowicze w Ruskiej Budzie są bez ochoty na stałe myślistwo i grillowanie… Król Europy na panewce spalił, nie będąc już pewnym na przypadkową powtórkę angażu za 300 tys euro rocznie… Zestaw kawiorowo-jaguarowej lewicy nie wie: czy zdobyczne majętności ma już teraz sprzedawać, czy może jeszcze trochę poczekać i następnie opylić za bezcen… Oddziały zaciężne jedynej wiadomej myśli z Czerskiej, i pod dowództwem oddziałów czersko identycznych w Niemczech, straciły całkowitą wenę i zarazem spory respekt… Banki zrozumiały, że biznes jest zwyczajowo w dwie strony, i stąd zaczynają już liczyć ewentualne straty… TVN & TVP gwiazdki i gwizdorzy zaczęli wątpić w doskonałość produktów z domów Nivea & Chanel. Gdyż obecnie całkiem obojętnym jest, jakie mazidła są przez nich używane, to i tak na stałej fali są tylko produkty PiS-kie i te wszystkie im pochodne.

I owszem, bo nikt na razie jeszcze nad tym nie myśli. Jednak wyczynowość i bohaterstwo Mister Kaczyńskiego, i co wraz z jego lojalną mu brygadą, spisane w powieść, staną się szybko bestsellerami i to z cyklicznie wznawianymi edycjami.

No i pomyśleć na tym, że toż wszystko nadeszłe - pozytywności dla jednych i zarazem milionów osób, wielkie perturbacje innych i znacznie o mniejszej ilości - zaistniało prawie wyłącznie przez chciwy i ciężko myślący zaciąg POPSL, jak również przez licznych dworzan POPSL i ich klakierów. I naturalnie, nie ujmując nic przy tym samym PiS-om, a pracującym ciężko i latami na ich wielki sukces. Brawo, Mister Kaczyński, bo właśnie z takiego rodzaju pozytywnych i moralnych postaci można być rzeczywiście kontent i co na długie lata.

z
zakichana

to Arłukowicz z Kopacz zarządził, że pielęgniarka bedzie wypisywać recepty, a ile dzieci umarło, bo NFZ nie umieścił chorób na liście do refundacji?
Ty nie indolencja, ale skleroza, bo masz krótka pamięć, co sie działo przez ostanie 8 lat

G
Gość

nic dodac, nic ująć. Złodziej złapany za ręke wrzeszczy - złapać złodzieja!

h
hipokryzja

Komunisci zmieniaja polske w PRL

h
hipokryzja

Komunisci zmieniaja polske w PRL

P
Po prostu nie nadążają.

Naciskają jedynie przyciski "przeciw", ale nawet nie wiedza dlaczego.
Co rusz próbują przerwać obrady włażą na mównice i pierdzielą o Leninach i dupokracji
według własnego widzi mi się.
Są przy tym tak żałośni, że aż litość bierze patrząc na ich idiotyzm.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3