Wielkopolscy hodowcy trzody wspólnie szukają recepty na kryzys

Monika Kaczyńska
Rolnicy współpracujący z Agro-Transhandel wspierają jej pion logistyczny i dział handlowy. Docelowo hodowcy mogą zostać udziałowcami firmy. To nowe w Polsce rozwiązanie.

Sytuacja polskiej branży trzody chlewnej jest nadal niestabilna. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. Zablokowany eksport wieprzowiny do Rosji, Białorusi i na rynki Dalekiego Wschodu z każdym dniem powoduje ogromne straty finansowe dla producentów, dystrybutorów i przetwórców.

O ile największe firmy mogą trudny okres przeczekać, o tyle wielu rolników czuje się pozostawionych samych sobie.
Część z nich postanowiła połączyć siły i wspólnie zmagać się z kryzysem, tworząc wokół firmy Agro-Transhandel z Buku Grupę "Wspólnymi siłami".

Jej ideą jest włączenie producentów trzody w znacznie szerszy zakres działań niż tylko dostarczanie żywca. Z kolei działanie razem sprawia, że oferta handlowa jest większa, bardziej atrakcyjna i umożliwia konkurencję z koncernami, z którymi żaden z producentów pojedynczo nie byłby w stanie się mierzyć.

- Jako firma z wieloletnim doświadczeniem mamy bazę kontaktów i dużą świadomość tego, co dzieje się aktualnie na rynku. Dzięki temu jesteśmy w stanie przewidywać, jak zmieni się sytuacja np. z cenami tuczników. Zrzeszeni w Grupie hodowcy siłą faktu z tej wiedzy i doświadczenia korzystają - przyznaje Edyta Młynarczyk, prezes Agro-Transhandel.

Innowacyjny pomysł właścicielki Agro-Transhandel, by rolnicy byli nie tylko kontrahentami, ale i brali czynny udział w życiu jej przedsiębiorstwa, już spotyka się z dużym zainteresowaniem. Hodowcy współpracują z firmą nie tylko w zakresie sprzedaży żywca, zasilają również jej pion handlowy, logistyczny i techniczny. Dzięki temu stanowią istotny filar firmy i mają bezpośredni wpływ na jej rozwój, co oczywiście przekłada się na ich korzyści podczas sprzedaży zwierząt.

- Nie wykluczamy, że w przyszłości rolnicy zostaną udziałowcami w spółce - mówi Edyta Młynarczyk. - Chcemy razem nimi budować stabilną i silną firmę, która zapewni im wszystkim bezpieczeństwo finansowe nawet w najbardziej kryzysowych sytuacjach.

Pomysł w warunkach polskich jest innowacyjny, ale sprawdzony na świecie. W krajach, które są potentatami w hodowli trzody chlewnej, takich jak Dania czy Niemcy, producenci trzody są udziałowcami w firmach zajmujących się handlem, ubojem, a także przetwórstwem. Takie rozwiązanie sprawia, że w rękach rolników zostaje też część zysków z uboju, przetwórstwa, a wreszcie handlu gotowymi wyrobami. W polskich warunkach rolnicy zarabiają wyłącznie na sprzedaży żywca. Siłą faktu więc wszelkie zawirowania na rynku trzody odczuwają dużo boleśniej.

Ideą Grupy "Wspólnymi siłami" jest wypracowanie rozwiązań, które zapewnią producentom trzody stabilność finansową także wtedy, gdy ceny żywca są na tyle niekorzystne, że nie gwarantują zysków. Jednym z takich rozwiązań jest tucz kontraktowy.

W ramach grupy hodowcy trzody chlewnej mogą przystąpić do programu takiego tuczu. Polega on na wyliczeniu ceny kontraktowej w momencie wstawienia do rolnika warchlaka.

Niezależnie od tego, co będzie działo się na rynku przez cały okres tuczu, rolnik i tak sprzeda tucznika za wcześniej umówioną cenę. Cena ta będzie w sobie zawierać wszystkie koszty eksploatacyjne, jak i uwzględniać zysk rolnika. To gwarantuje tak pożądaną w rolnictwie przewidywalność przychodu.

Biorąc pod uwagę chwiejność sektora rolniczego, Agro-Transhandel stworzył również mechanizm "funduszu gwarancyjnego", gdzie będzie gromadzona różnica między ceną kontraktową a rynkową. Dla wszystkich rolników, którzy wezmą udział w programie min. 3 razy w roku, będą wypłacane na koniec danego roku zgromadzone w funduszu środki.

Udział w programie gwarantuje hodowcom trzody bezcenną w obecnej sytuacji na polskim rynku trzody chlewnej przejrzystość i stabilność cen skupu. Pozwala to na zaplanowanie rozwoju gospodarstwa i skupieniu się na hodowli.
Członkowie Grupy "Wspólnymi siłami" mogą też liczyć na doradztwo z zakresu prawa czy finansów. W przypadku problemów finansowych mogą także liczyć na pomoc Agro-Transhandel i Grupy.

Nie bez znaczenia jest i to, że firma reprezentuje interesy Grupy nie tylko w kontaktach z partnerami handlowymi, ale także z przedstawicielami władz, aktywnie walcząc na przykład o rekompensaty poniesionych przez afrykański pomór świń strat.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie