Z Jerzym Musiałem, prezesem poznańskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego, rozmawia Norbert Kowalski. Był Pan już na rybach w tym roku?Byłem parę razy na zawodach wędkarskich. Jednak tak prywatnie, rekreacyjnie, jeszcze nie miałem czasu. Mimo wszystko sezon wędkarski już Pan rozpoczął.U mnie sezon trwa praktycznie cały rok, chociaż akurat w tym nie można było skorzystać z okresu zimowego, bo w Wielkopolsce nie było za dużo lodu.

Ryby już biorą?
Początek sezonu zawsze jest trochę mizerny. Woda wciąż jest zimna, a ryby jeszcze mało żerują. Na pierwszych zawodach w tym roku nie złowiłem ani jednej. Z kolei na niedzielnych zawodach nastąpiła zmiana ciśnienia powietrza, a ryby są na to bardzo czułe, więc również brały mizernie.

Zobacz też: Prokuratura Okręgowa bada zatrucie Warty

Warunki dla wędkarzy nie są więc najlepsze.
Dla wytrwałego wędkarza im gorsza pogoda tym lepiej. Jednak jeśli chodzi o relaks nad wodą to trzeba poczekać na cieplejsze noce i dni.

Niektórzy wędkarze już jednak zaczęli sezon. Czy w tym roku zaszły jakieś szczególne zmiany w przepisach, o których powinni pamiętać?
Od tego roku wszedł nowy regulamin amatorskiego połowu ryb, który obowiązuje w naszym związku. Tam niewiele zostało zmienione poza tzw. wędkowaniem współmałżonków. W ustawie o rybactwie śródlądowym jest zapis, że każdy wędkujący musi posiadać kartę wędkarską i zezwolenie od prawnego użytkownika wody. Z kolei w naszym regulaminie był zapis, że współmałżonek może wędkować nie posiadając zezwolenia od użytkownika wody, co de facto było sprzeczne z ustawą. Teraz może wędkować ten, kto ma kartę wędkarską, ale musi uzyskać zezwolenie na wędkowanie i uiścić całoroczną opłatę w wysokości 20 zł. Wyjątkiem jest młodzież do lat 14, która nie ma obowiązku zdawania egzaminu, a może wędkować np. z ojcem czy dziadkiem. Ostatnio pojawiła się również dyskusja na temat konieczności posiadania karty wędkarskiej. Jeśli przyjrzymy się temu bliżej, to mamy do czynienia z zamkniętym kołem. Żeby zdać egzamin trzeba poznać tajniki łowienia i przepisy. A nie mając karty, nie można zdobyć tej wiedzy i doświadczenia.

Ma Pan jakieś rady dla wędkarzy przed nowym sezonem?
Apeluję o minimalizowanie liczby zanęt wrzucanych do wody, bo jest to biomasa, która w nadmiernej ilości zanieczyszcza wodę. A ponadto życzę wędkarzom wspaniałych wyników i życiowej ryby.

Jakie są najlepsze miejsca do połowu ryb w Wielkopolsce?
W okolicy Poznania jest kilka takich łowisk jak Rusałka, Niepruszewo, Strykowo czy zalew Radzyny. Ponadto jest również dużo mniejszych łowisk jak jezioro Tuczno. W naszym województwie znajdziemy sporo miejsc, gdzie możemy wypocząć nad wodą i złowić ryby.

Zobacz też: Komercyjne łowiska coraz bardziej popularne

Czy o tej porze roku dozwolone jest łowienie wszystkich ryb?
Musimy pamiętać o ochronie gatunkowej, bo w tej chwili chronione są drapieżniki takie jak szczupak, sandacz i sum. Jeśli się je złowi to trzeba je delikatnie wypuścić. Pozostałe gatunki ryb można już łowić, choć trzeba pamiętać o przestrzeganiu tzw. wymiarów ochronnych, ale to już jest szczegółowo zapisane w regulaminie.

A jak wygląda sytuacja zarybienia Warty po tym jak doszło do zatrucia rzeki?
Rzeka ma to do siebie, że potrafi się bardzo szybko regenerować. Zatrucia na Warcie już bywały i pewnie jeszcze będą się zdarzały. W tej chwili przygotowujemy się do zarybienia tego odcinka, na którym ryby zostały zatrute. Dostajemy już jednak sygnały od wędkarzy, że ryby tam występują w dość dużych liczbach. Namawiam więc do łowienia w Warcie, bo to chyba jedna z najbardziej rybnych rzek w Polsce. Te zatrucie co prawda trochę przetrzebiło pogłowie, ale nie aż tak by nie można było łowić. Osoby, które już z niej korzystały na pewno się nie zawiodą.

STREFA AGRO NA FACEBOOKU. POLUB NAS!