Wiepofama wyprzedaje majątek, ale chce walczyć o przetrwanie [ZDJĘCIA]

Mateusz Pilarczyk
Wiepofama sprzeda część majątku w centrum Poznania. Ma to pomóc firmie z 93-letnią tradycja wyjść z dołka w jakim się znalazła - niedawno ogłosiła bowiem upadłość układową. Pod młotek pójdą warte miliony nieruchomości.

Firma chce utrzymać się na powierzchni i świętować 100-lecie istnienia. Ostatnie miesiące to jednak zwolnienia i kłopoty z terminowymi wypłatami dla pracowników Wiepofamy.

- Sprzedaż nie obejmie części produkcyjnej zakładu. Chcemy spieniężyć tę część majątku, z której nie korzystamy przy produkcji, a musimy płacić za nią podatki - mówi Sławomir Krzemiński, dyrektor finansowy Wiepofamy. - Jest już zainteresowanie z rynku - dodaje.

Nie jest pewne, jaka część dużej działki należącej do firmy zmieni właściciela. Generalnie chodzi o nieruchomości wewnątrz zakładu, które mogą być atrakcyjne dla deweloperów. Charakterystyczny biurowiec od strony ulicy Dąbrowskiego na razie pozostanie symbolem firmy. Symbolem, którego większa część jest do wynajęcia.

- Długo walczyliśmy, żeby w ogóle nie składać wniosku o upadłość. Gdyby w pewnym momencie nie uderzyły w nas zmasowane działania komorników, to wniosku by nie było. Wiepofamę można było prowadzić bez upadłości - uważa jej dyrektor finansowy.

Tak się jednak nie stało. Wszystkie pieniądze, jakie trafiały na konta firmy, były blokowane. Wiepofama w trzy miesiące straciła
płynność finansową. Stąd wniosek o upadłość. Jego układowy charakter daje szansę na restrukturyzację i przeżycie firmie z tradycjami. Decyzja w rękach jej wierzycieli.

- Generalnie, zobowiązania przekraczają wartość majątku, więc układ powinien być lepszym rozwiązaniem dla wierzycieli. Propozycje układowe zostały przez nas wyważone, biorąc pod uwagę skalę majątku. Cały czas realizujemy zlecenia produkcyjne. Nie jest tego oczywiście wiele, ale przy odrobinie dobrej woli wierzycieli wyjdziemy na prostą - zakłada dr Krzemiński.

Wiepofama chce pozostać przy swojej głównej działalności, z której jest znana, czyli produkcji maszynowej. Eksperyment z ekranami akustycznymi nie do końca się udał. Firma chciała zarobić na boomie budowlanym i sprzedawała ekrany razem z usługą ich montażu. Teraz państwo ogranicza inwestycje drogowe, a budowlanka jest w zapaści. Co więcej, minister środowiska zapowiedział zmianę wyśrubowanych w Polsce norm hałasu. Zakończy to więc erę ekranowania wielokilometrowych odcinków dróg.

Firma jeszcze pod koniec marca zatrudniała 130 osób. Przez ten czas ich liczba spadła do ok. 90. Wiepofama tłumaczy, że zwolnienia wynikały ze zmiany struktury. Pracę stracili głównie robotnicy zajmujący się stawianiem wspomnianych ekranów. Osoby związane z firmą czekają jeszcze zwolnienia. Ich skala ma być jednak nieduża.

Były też problemy z terminowymi wypłatami: - Zaległości są, przyznaję. Nie ma już jednak sytuacji, że w ogóle nie płacimy. Nasze zobowiązania wobec pracowników z początku roku częściowo zostały spłacone. Teraz staramy się płacić na bieżąco - mówi dyrektor Sławomir Krzemiński. - Pierwsza część wypłat za sierpień trafiła do pracowników - kończy.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bonzo

Zlikwidowac to badziewie pzy Dąbrowskiego! Pasuje tak jak guzik do kozucha, ale o wiele gorsze są dwa stare budyneczki ciut dalej /na przy ulicy/. Dlaczego w ich miejsce nie powstaje nic nowego? Długo tak będa straszyć? /nieotynkowane/

i
ivo

Gdzie Ty kapitalizm widzisz, durniu ? W tym kraju masz grupę trzymającą władzę, która wyprzedała narodowy majątek ze bezcen, rozdała przywileje swoim spadkobiercom, a nas uczyniła sługami tych pudrowanych czerwonych pluskw. W kapitalizmie każdy ma prawo się wybić. W Polsce trzeba mieć układy. To istny kapitalizm kompradorski.

J
Janusz

Błagam, zburzcie ten "biurowiec" i sprzedajcie tę działkę, teraz wygląda to wyjątkowo szpetnie.

O
ON

STEK KŁAMSTW PANIE KRZEMIŃSKI CZESC WYPŁAT ZA STYCZEŃ TZN TE 700ZŁ CO WPŁACISLIŚCIE A GDZIE RESZTA PIENIĘDZY ZA 6 MIESIĘCY ZA KTÓRE ZALEGACIE PROSZĘ PAŃSTWA SĄ TO KWOTY ŻĘDU MIEDZY 12 A 20TYŚ ZŁ ZA OSOBE,PRACOWNICY KTÓŻY ZOSTALI ZWOLNIENI WALCZĄ W SĄDZIE O SWOJE PIENIĄDZE A FIRMA SIĘ ODWOŁUJE OD NAKAZÓW ZAPŁATY,A PROPO W FIRMIE ZOSTAŁO JAKOŚ 10 PRACOWNIKÓW I NIE MA ŻADNEJ PRODUKCJI OD ROKU..POZDRAWIAM

K
KTS

nie rozumiem o co im chodzi,mają ukochany kapitalizm o który tak zażarcie walczyli i znowu źle??? niech idą do tych co im mówili o równych żołądkach i gwarantowali że będą jedli bułki a szynką

e
eda

cala POlska i solidaruchy

Dodaj ogłoszenie