W połowie stycznia myśliwi natrafili na watahę wilków 3500 metrów od Centrum Handlowego M1 w Poznaniu. Wilki to zwierzęta drapieżne, objęte ścisłą ochroną od 2016 roku. Nie można więc ich umyślnie zabijać, chwytać, okaleczać, płoszyć czy niepokoić. Złamanie tych zakazów grozi dużym mandatem, a nawet karą wiezienia. Są jednak sposoby, by z wilkiem żyć w zgodzie i bez obaw.

17 stycznia jedna z fotopułapek myśliwych zarejestrowała wilka w lasku przy ul. Darzyborskiej pod Swarzędzem. Zdaniem łowczych na tym terenie zadomowiła się wataha pięciu wilków. O sprawie napisaliśmy w zeszłym tygodniu.

Myśliwi, którzy zwrócili się do nas z tą sprawą wyrazili zaniepokojenie, że teren na którym przebywa wilcza rodzina jest zbyt mały – to obszar 500 hektarów. Faktycznie, wielkość terytorium jednej watahy wynosi 150-250 kmkw.

Specjaliści z Uniwersytetu Przyrodniczego uznali więc, że lasek przy Darzyborskiej to fragment ich dużego terytorium, a fakt, że często się przy nim pokazują, wskazuje, że tutaj wilki mają aktualnie najlepsze warunki do bytowania.

Czytaj: Wilki coraz bliżej ludzi. Myśliwi natknęli się na watahę pod Swarzędzem

Nie uspokoiło to jednak mieszkańców tych terenów. Zgodnie z przepisami wilczej rodziny nie można przepędzić, nie ma także możliwości ich odłowienia. Wilk jest pod ścisłą ochroną.

Istnieje jednak możliwość uzyskania zezwolenia na odstępstwo od zakazów wobec osobników tego gatunku w wyjątkowych przypadkach.

- Jeżeli wilk nie stwarza zagrożenia, ale budzi niepokój mieszkańców wójt, burmistrz lub prezydent miasta może złożyć wniosek o odstępstwo od zakazu umyślnego płoszenia (np. przy użyciu broni z amunicją kulową). Zaznacza się, że jeżeli wilk podchodzi w zasięgu wzroku do zabudowań to nie ma zagrożenia i nie ma potrzeby podejmowania działań. Dopiero jeżeli wilk jest widywany wielokrotnie w odległości mniejszej niż 30 m wymaga to uwagi i należy rozważyć użycie środków odstraszających - tłumaczy Jacek Przygocki z regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu.