Wojna Putina na Ukrainie uderza w rosyjską kulturę. Branża koncertowa jest na skraju bankructwa

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Po wybuchu wojny na Ukrainie z Rosji wyjechała gwiazda sowieckiej i rosyjskiej estrady Ałła Pugaczowa. Gdy wróciła na ojczyznę, by wysłać dzieci do szkoły, powiedziała dziennikarzom, że teraz chciałaby "dać w mordę pewnej osobie". Wielu pomyślało, że  gwieździe chodzi o Władimira Putina
Po wybuchu wojny na Ukrainie z Rosji wyjechała gwiazda sowieckiej i rosyjskiej estrady Ałła Pugaczowa. Gdy wróciła na ojczyznę, by wysłać dzieci do szkoły, powiedziała dziennikarzom, że teraz chciałaby "dać w mordę pewnej osobie". Wielu pomyślało, że gwieździe chodzi o Władimira Putina Fot.: facebook.com
Agencje koncertowe w Rosji odnotowują ogromne straty w związku z wojną na Ukrainie – pisze w piątek rosyjski dziennik Kommiersant. Gazeta tłumaczy upadek branży tym, że Rosję przestały uwzględniać w swoich trasach koncertowych największe gwiazdy światowej sceny muzycznej i rozrywkowej, a nawet 30 procent rodzimych artystów zawiesiło występy w kraju.

Wśród gwiazd światowego formatu, które definitywnie odmówiły w tym roku występów przed Rosjanami znalazły się zespoły Imagine Dragons, Green Day, Slipknot, śpiewaczka Bjork oraz wiele innych zespołów oraz solistów.

To głównie bojkot światowy rosyjskich miłośników koncertowej rozrywki sprawił, iż według Michaiła Minina szefa firmy MTS Entertainment, będącej jednym z największych w Rosji dystrybutorów biletów, w okresie od stycznia do sierpnia bieżącego roku sprzedaż biletów w stosunku do 2019 roku, będącego ostatnim rokiem przed pandemią koronawirusa, skurczyła się o 56 procent i odnotowała 23-procentowy spadek nawet w stosunku do pandemicznego 2021 roku.

Eduard Ratnikow, szef agencji koncertowej TCI, specjalizującej się w sprowadzaniu do Rosji gwiazd światowego formatu, opowiedział Kommiersantowi, że dochody jego firmy w związku z bojkotem ze strony zachodnich artystów zmniejszą się o co najmniej 80 procent. Szef TCI nie wyklucza, że, ratując biznes, będzie musiał przekwalifikować się na organizację przedstawień cyrkowych, gdyż praca z przedstawicielami rosyjskiej estrady nie budzi w nim entuzjazmu.

Ałła Pugaczowa chciałaby „dać w mordę pewnej osobie”

Być może dzieje się tak dlatego, iż około 30 procent najpopularniejszych rosyjskich artystów estradowych zawiesiło występy po wybuchu wojny na Ukrainie. Część z nich wyjechała za granicę, jak zrobiła to gwiazdorska para numer jeden rosyjskiego show-biznesu – legenda estrady Ałła Pugaczowa i o wiele młodszy od niej showman, komik i parodysta Maksim Gałkin. Przed rozpoczęciem roku szkolnego Pugaczowa - bez partnera, który koncertuje w Europie, wprawdzie wróciła do Rosji, aby wysłać do szkoły dwoje dzieci, urodzonych dla pary przez matkę zastępczą, jednak na wstępie oznajmiła mediom, że po powrocie najbardziej by się jej chciało „dać w mordę pewnej osobie”. Artystka nie powiedziała o kogo jej chodzi, ale wielu pomyślało, iż miała na myśli pierwszą osobę w państwie.

Ałła Pugaczowa już kilka lat temu oficjalnie zakończyła działalność koncertową. Gdyby jednak postanowiła wrócić na scenę, to na pewno znalazłaby się na liście wykonawców, których publiczne występy nie są mile widziane przez władze.

Listy takich artystów są układane w strukturach regionalnych i lokalnych władz, podległych ministerstwu kultury Rosji i przekazywane organizatorom koncertów. W lipcu petersburskie wydanie internetowe Fontanka.ru opublikowało jedną z takich list. Znalazły się na niej między innymi zespoły, będące legendami rosyjskiego rocka jeszcze w czasach ZSRR: DDT, Akwarium, Maszyna Wriemieni i inne. Na indeks artystów zakazanych trafiły też współczesne rosyjskie gwiazdy, między innymi: raperzy Oxxxymiron, Face, Morggenstern, Ligalize, a także zespoły Little Big, AloeVera i wiele innych.

Zupełnie niedawno, bo po 20 sierpnia zaczęto odwoływać w Rosji koncerty kultowego rosyjskiego zespołu Splin. Dzieje się tak dlatego, że lider zespołu Aleksander Wasiliew podczas występu zadedykował swoją piosenkę pt. „Wyjścia nie ma” artystom, którzy z powodu wojny na Ukrainie postanowili opuścić Rosję.

Puste sale na koncertach artystów lojalnych wobec władzy

Rosjanie zauważyli znaczne zubożenie estradowej oferty koncertowej po wybuchu wojny na Ukrainie. O pustych salach podczas występów koncertujących jeszcze gwiazd rosyjskiej estrady w południowych kurortach Rosji w czasie wakacji pisał portal secretmag.ru. Z powodu niesprzedanych biletów odwołane zostały zaplanowane w Soczi i Gelendżyku występy ojca i syna Malininych, stałych uczestników koncertów zbiorowych, organizowanych przez rosyjską telewizję państwową z aprobaty Kremla.
Zdaniem dystrybutorów biletów niektórzy ulubieńcy władzy, czując słabnącą konkurencję z powodu niekoncertowania ulubieńców ludu, postanowili podnieść wysokość swoich gaż i spowodowali wzrost cen biletów na swoje koncerty, za które, jak się okazało, płacić chce w Rosji coraz mniej ludzi.

Estradowego „bezrybia” nie ratuje także sport

Skutek? Nawet na bilet samolotowy nie wystarczyło ze sprzedaży biletów rosyjskiej śpiewaczce i prowadzącej programy na głównym Pierwym Kanale rosyjskiej telewizji Annie Siemienowicz. Sal nie wypełniła także, zwykle nie skarżąca się na brak uwagi ze strony wielbicieli, córka Ałły Pugaczowej Kristina Orbakaite. W jej przypadku przyczyną utraty popularności stało się być może to, że jej stosunek do wojny na Ukrainie okazał się zbyt kontrastujący ze stanowiskiem matki, która wraz ze swoim partnerem Maksimem Gałkinem wojnę otwarcie potępiła.

Odczuwalny w Rosji deficyt popularnych artystów estradowych przekłada się na wzrost popularności innych rodzajów rozrywki.

Szef firmy MTS Entertainment Michaił Minin zauważył, że o 38 procent wzrósł dochód od sprzedaży biletów do teatrów oraz na musicale.

Eksperci zwracają uwagę, iż na estradowym „bezrybiu” wzrost popularności powinien być zauważalny na przykład w segmencie sprzedaży biletów na widowiska sportowe. Wojna na Ukrainie sprawiła jednak, że ten temat również stał się kłopotliwy dla Rosjan. Ich udział w najważniejszych międzynarodowych imprezach sportowych, a więc także organizacja zawodów na terenie Rosji, stały się niemile widziane przez międzynarodowe federacje najpopularniejszych sportów.

lena

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pierwsza od 4 lat wizyta prezydenta Francji w USA

Materiał oryginalny: Wojna Putina na Ukrainie uderza w rosyjską kulturę. Branża koncertowa jest na skraju bankructwa - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie