Wojtkowiak: Umiemy wygrywać ważne mecze

Hubert Maćkowiak
Grzegorz Wojtkowiak
Grzegorz Wojtkowiak archiwum
- Legioniści grali ofensywnie, po przerwie wszedł Janusz Gol, który miał więcej zadań w ataku. Legia nie stworzyła sobie za dużo sytuacji strzeleckich - mówi po meczu Lecha z Legią Grzegorz Wojtkowiak. Kolejorz pokonał legionistów w Warszawie. Z kapitanem, Grzegorzem Wojtkowiakiem rozmawia Hubert Maćkowiak

Przed meczem z Legią towarzyszyła wam wielka presja. Trudno było sobie z tym poradzić?
Przed spotkaniem doskonale wiedzieliśmy, o co toczy się walka w Warszawie. Chcieliśmy udowodnić, że zasługujemy na jeszcze wyższe miejsce w tabeli. To spotkanie było ważne dla układu tabeli, ale wiadomo, że ma też dodatkowy smaczek. O tych meczach mówi się "Derby Polski". Taką rywalizację każda drużyna chce wygrać. Także Legia pokazała to, grając bardzo ofensywnie w drugiej połowie.

Znów okazało się, że posiadanie piłki nie jest najważniejsze. Tym razem to Legia dominowała, ale została pokonana.
Zdecydowanie tak. Legioniści grali ofensywnie, po przerwie wszedł Janusz Gol, który miał więcej zadań w ataku. Legia nie stworzyła sobie za dużo sytuacji strzeleckich. Mieliśmy takie założenie, żeby po 15 - 20 minutach trochę się cofnąć i liczyć na kontry. Cały czas nas nękali, ale moim zdaniem to Lech miał kontrolę nad tym spotkaniem. Wiedzieliśmy, jak chcemy grać i plan się udał.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Lech Poznań: Kolejorz idzie na majstra?
Lech Poznań wygrał z Legią Warszawa 1:0

Jak Pan ocenia swój występ? Nie jest łatwo wejść do gry w czasie trwania meczu.
Kiedy zauważyłem, że Luis Henriquez zgłasza kontuzję, to od razu dostałem sygnał od trenera, żeby się szykować. Nie było nawet czasu na rozgrzewkę. Dlatego pierwsze piętnaście minut nie należało do łatwych. Zbliża się Euro 2012, wiec zależy mi, żeby grać jak najwięcej.

W czasie meczu w obronie zagrało sześciu piłkarzy. Te zmiany nie miały wpływu na waszą dyspozycję?
Uważam, że skład osobowy nie jest tak ważny, ale nasza gra i realizacja założeń taktycznych. Sam mogłem pomóc drużynie, a to dla mnie bardzo ważne. W niektórych sytuacjach świetnie wyręczał nas Jasmin Burić, który wyłapał naprawdę dużo dośrodkowań.

Kolejorz na gloswielkopolski.pl - wyniki, zapowiedzi, relacje

Ta wygrana bitwa została okupiona dwoma ofiarami. W następnym spotkaniu nie zagrają Artjom Rudniew i Hubert Wołąkiewicz. To wielka strata?
Tak, bo obaj są niezwykle ważni dla zespołu. Takie wypadki się zdarzają i należy to wkalkulować. Mamy cały tydzień, żeby się przygotować do spotkania z Polonią.

To będzie decydująca bitwa w walce o europejskie puchary?
Nie ukrywajmy, to piekielnie istotne spotkanie. Chcemy znowu wygrać. Umiemy grać w takich ważnych spotkaniach, pod presją. Nareszcie możemy patrzeć tylko w górę tabeli.

Po meczu z Ruchem, który przegraliście w Chorzowie 0:3, spodziewał się Pan, że jeszcze wszystko się zmieni na lepsze?
Mimo słabych wyników, wtedy atmosfera była dobra. To pomogło nam przetrwać kryzys. W szatni wzajemnie się mobilizowaliśmy. Ostatnie sześć kolejek tylko nam pomogło. Takie wyniki budują pozytywne nastroje, czujemy się lepiej z każdym meczem.

Chcesz skontaktować się z autorem wywiadu? [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie