Wolne Tory w Poznaniu: Nowa dzielnica miasta jak... Hamburg [ZDJĘCIA]

Karolina Koziolek
Wolne tory w Poznaniu staną się nową dzielnicą Poznania
Wolne tory w Poznaniu staną się nową dzielnicą Poznania Grzegorz Dembiński
Michał Beim z Uniwersytetu Przyrodniczego i ekspert Instytutu Sobieskiego w Warszawie opowiada nam o przyszłości Wolnych Torów w Poznaniu. Co może tam powstać?

Wolne Tory mają stać się nową dzielnicą Poznania. Jak Pan myśli, kiedy to się stanie?
Poznań nie ma potencjału demograficznego ani ekonomicznego na to, by w miarę szybko zagospodarować ten teren. Miasto się wyludnia, wiele powierzchni biurowych z trudem znajduje najemców. To wszystko nie sprzyja szybkim inwestycjom na tamtym terenie. Nie jesteśmy Hamburgiem czy Frankfurtem, które mają podobną sytuację: również tworzą nowe dzielnice miasta na odzyskanych terenach, jednak drzemie tam olbrzymi potencjał demograficzny i finansowy.

PKP jednak powoli pozbywają się terenu. Czekamy na inwestora chętnego na działkę przy PKS-ie. Co Pan sądzi o tym, co powstało w tym rejonie do tej pory?
Patrząc na tę inwestycję, widzę, jak wiele miejsca zostało zmarnowane na przestrzeń dla komunikacji. Mam na myśli ponadwymiarowo szerokie jezdnie, ronda przy wjeździe dla autobusów, niepotrzebnie wykonany tunel. Jeśli porównamy to z zabudową śródmiejską, to widać, jak duże jest to marnotrawstwo terenu.

Widzi Pan tam raczej zwartą zabudowę śródmiejską?
Tak. Jeśli oczekujemy, że teren rzeczywiście będzie miał charakter miastotwórczy, to powinien uwzględniać wzorzec przestrzenny miasta. Mianowicie ulice o szerokościach przyjaznych pieszym, niewysoka zabudowa, czyli optymalnie pięć pięter. I zarazem utrzymana intensywność zabudowy. Nie kolejne centra handlowe, które są jak jamochłony wciągające przechodniów. Powinny tam powstać raczej budynki biurowe i mieszkalne z usługami w parterach, które zachęcają do spacerów. Inspiracją dla Poznania w tym względzie może być HafenCity w Hamburgu. To również realizowana od podstaw dzielnica. Znalazła się tam filharmonia, siedziby firm, nowa linia metra. Okazało się, że wbrew początkowym przewidywaniom planistów znalazło się też wielu chętnych na mieszkania. Przekształcono pod tym kątem wiele biur, które nie miały zbytu.

Jaka jest alternatywa?
Alternatywą jest zabudowa bardzo wysoka, podobna do tej planowanej na terenie po PKS-ie, choć osobiście wolałabym zabudowę śródmiejską. Nie wiem, czy w Poznaniu mamy potencjał, by stawiać wieżowce. Z drugiej strony patrząc na historię, bardzo żałuję, że na Wolnych Torach swego czasu nie udało się stworzyć kampusu uniwersyteckiego zamiast tego na Morasku albo centrum targowego.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiktor
a ja widzialbym tam najwieksza galeria handlowa poznania, a moze i polski czy europy...
S
Stegan
To Ty Ryszard? Kolejny stadion ci w głowie???
s
stały czytelnik
Korektorki w Głosie są. Ale za te pieniądze, nie podniósłbyś nawet dupska z łóżka.
k
krzyś
Jak aglomeracja rośnie, to trzeba nowych domów w Dopiewie, nie w Poznaniu. Przeczysz sam sobie. Wolne Tory leżą w Poznaniu, nie w Dopiewie.
I
Imprezowicz
Jak na mój gust wolne tory są świetnym miejscem na postawienie tam nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej,ale znając możliwości poznańskich "polityczków" i samorządowców to za przeproszeniem
to też spierdolą jak stojące obok szumnie nazwane "ZCK"
g
gkghjkghkg
Poznań się wyludnia??? Samo miasto (w swych granicach) owszem, ale całej aglomeracji (w granicach powiatu ziemskiego) akurat mieszkańców PRZYBYWA! Więc cała ta teza jest z gruntu fałszywa!
v
verseau
ZGADZAM SIIE CO DO KAMPUSA
b
bo skopiują i zmałpują
- to koszmarnie na kwadratowo-prostokątnie,
- to sztampowe "odciążanie podcinaniem" budynków,
które mimo udziwnionego przeszklenia fasad,
sprawiają wrażenie prymitywnych i topornych.
To nie przypadek, że pojawienie się "fal" na filharmonii,
czyli innych form niż prostokąt,
kwadrat, trójkąt wywołało euforię i zachwyt.
"Pomimo, że w projekcie tym uczestniczy cała plejada architektów
i inwestorów o międzynarodowej renomie i w dzielnicy tej
- jako bardzo prestiżowym miejscu
- osiedlić chcą się firmy z całego świata
- Hafencity zarządzać będzie miasto Hamburg.
Prawie 90 procent tego obszaru jest w rękach deweloperskiego konsorcjum,
w którym 100 procent udziałów dzierży miasto Hamburg..."(DW)
Mimo udział w projektowaniu światowej sławy architektów,
poza filharmonią nic odkrywczego, czy orginalnego.
Tu dopiero widać jak współczesne technologie w budownictwie
zabiły architekturę.
Za parę lat ta "nowoczesna" architektura będzie tak samo
"piękna" jak osiedla z wielkiej płyty.
r
red. nacz.
od czasu kiedy zlikwidowano zawód korektora w redakcjach, a było to kilkanaście lat temu, odpowiedź jest jednoznaczna - NIKT.
oczywiście do tego trzeba jeszcze dołożyć poziom dziennikarstwa, które cyklicznie ulega obniżeniu (tak w największym skrócie - młodzi ludzie pracując za coraz niższe stawki wypierają starszych reduktorów, którym uwiąd starczy daje się we znaki). i stąd te byki, tak na pocieszenie ten jest jednym z łagodniejszych.
j
ja
co to jest "Nowa dzielnicy"?
czy naprawdę NIKT nie weryfikuje artykułów w tym brukowcu?
Dodaj ogłoszenie