Wolne Tory w Poznaniu: Za plan odpowiada miasto? [ZDJĘCIA]

Karolina Koziolek
Wolne Tory w Poznaniu: Za plan odpowiada miasto
Wolne Tory w Poznaniu: Za plan odpowiada miasto Waldemar Wylegalski
Jak przyszłość czeka tzw. Wolne Tory w Poznaniu? O planach rozmawiamy z Jarosławem Batorem, dyrektorem PKP do spraw nieruchomości.

W Poznaniu niedawno rozgorzała dyskusja o dalszych losach Wolnych Torów. Wielkiego wolnego terenu, który ma szansę stać nową dzielnicą w sercu miasta. Działka należy do spółki PKP SA. Po tym jak wygląda nowy dworzec i galeria Poznań City Center poznaniacy drżą, co zrobicie z resztą terenu. Jakie są plany spółki?
Jarosław Bator: W Przypadku Wolnych Torów rozważamy zabudowę komercyjną lub mieszkaniową. Jesteśmy w trakcie analiz i rozmów z miastem na temat najlepszego rozwiązania dla tego terenu.

Na ile te rozmowy będą prowadzone w szerszym gronie, a na ile w zaciszu gabinetów? W Poznaniu w środowisku miejskich aktywistów i stowarzyszeń, ale i mieszkańców panuje przekonanie, że państwo działacie po cichu. Padają zarzuty, że w przypadku budowy dworca i galerii mieszkańcy nie mieli prawdziwej okazji się wypowiedzieć. Opór społeczny wobec nowego dworca i galerii jest tak duży, że chyba nie chcecie państwo fundować sobie powtórki z rozrywki? A tak odbierany jest rozpisany przez was konkurs na opracowanie koncepcji trzyhektarowej działki przy PKS. Spółka wciąż nie chce podać kogo zaprosiła do konkursu i dlaczego aż 70 procent oceny projektu to jego cena, a nie jakość. Poznaniacy mają słuszne obawy?
Jarosław Bator: Tak jak wspominałem, w kwestii zagospodarowania Wolnych Torów prowadzimy rozmowy z miastem, to co powstanie w tym miejscu będzie ich efektem.

Nie za wiele chce pan powiedzieć. Dlaczego?
Jarosław Bator: Jeśli o mnie chodzi, to jestem jak każdy inny inwestor. To samorząd zarządza planowaniem przestrzennym w Poznaniu, to on jest dla nas naturalnym partnerem, który powinien powiedzieć co na tym terenie może powstać. Samorząd reprezentuje mieszkańców, więc rozumiem, że jest to zarazem wola mieszkańców. Proszę nie przerzucać na PKP SA odpowiedzialności za planowanie przestrzenne w mieście. My tak jak inni płacimy duże podatki w tym mieście, w związku tym zależy nam, by miasto powiedziało nam jak możemy nasze nieruchomości zagospodarować.

Uważa pan, że prezydent i podległe mu wydziały w magistracie są mało aktywne w tym temacie?
Jarosław Bator: Jeśli chodzi o Wolne Tory problem jest szerszy. Trzeba zapewnić dojazd do tego terenu również od strony Wildy, tutaj natomiast wiele zależy od miasta.

W grudniu poznański oddział spółki PKP rozpisał konkurs na koncepcję dla trzyhektarowej działki przy PKS-ie. Rozmawiałam z architektami z Poznania. Pracownie architektoniczne odmówiły wzięcia udziału w konkursie, ponieważ twierdziły, że był nieprofesjonalnie przygotowany. Biura dostały zaledwie 2 tygodnie na złożenie projektów, a to o wiele za mało. Poza tym w dokumentacji, nie było precyzyjnego opisu co właściwie jest przedmiotem państwa zamówienia. Wiele osób żałowało też, że konkurs nie był otwarty dla wszystkich, co może zwiększyłoby szanse na ciekawy projekt. Pana ludzie w poznańskim oddziale są nieudolni?
Jarosław Bator: Taką informację uzyskała pani od rozgoryczonego architekta, który nie wygrał konkursu?

Nie. Od architekta, który zrezygnował z wzięcia udziału w państwa konkursie właśnie ze względu na warunki. Z jednej strony chcecie planować, a z drugiej rozpisujecie już drugi konkurs na architekturę i urbanistykę, który upadł, bo jest źle przygotowany: złe terminy, nie skonkretyzowany przedmiot konkursu.
Jarosław Bator: Stawia pani nieprawdziwe tezy. Zależy nam, by konkurs był dobrze przygotowany i nie tylko w naszym interesie jest, żeby wygrał najlepszy projekt.

Jednak fakty, to fakty. Chcecie planować, ale nikt nie chce współpracować.
Jarosław Bator: Nie jest prawdą, że nikt nie chce z nami współpracować. Wystarczy spojrzeć na inne projekty realizowane przez PKP.

Może tak, ale efekty są, jakie są. Tak czy inaczej, czy może pan choćby zadecydować, by zorganizować konkurs otwarty, dać szansę wypowiedzieć się szerszemu gronu ludzi, by odbyły się szersze konsultacje.
Jarosław Bator: Będziemy jeszcze rozmawiać z tymi architektami, którzy nam odmówili. Sprawdzimy dlaczego i wprowadzimy poprawki. Będziemy walczyć o koncepcję dla naszego terenu, ale przypominam, że jest tam również teren ZNTK.

Pod adresem PKP pojawiły się również zarzuty, że spółka chce rozparcelować teren i sprzedawać go po kawałku. Można tak zinterpretować chęć sprzedaży stosunkowo niewielkiej działki przy PKS-ie. Kolejne też będziecie wydzielać po kawałku?
Jarosław Bator: Tak jak mówiłem, za planowanie przestrzenne w mieście jest odpowiedzialne miasto, z którym prowadzimy rozmowy.

Czego by pan oczekiwał w tej sytuacji od miasta?
Jarosław Bator: Wydania odpowiednich warunków zabudowy lub uchwalenia planu według wizji, jaką ma architekt miasta.

Co państwo chcecie zrobić, by w końcu powstała koncepcja zagospodarowania dla całego terenu?
Jarosław Bator: W radzie miasta pojawiła się teraz koncepcja, by jednak wywołać miejscowy plan zagospodarowania. Jesteśmy otwarci w tym zakresie na konsultacje i sugestie miasta.

Przecież od lat mówi się, by zaprojektować teren jeszcze przed miejscowym planem. Teraz przenosi pan odpowiedzialność za przyszłość Wolnych Torów na radę miasta?
Jarosław Bator: Rozmawiamy i będziemy rozmawiać z każdą upoważnioną osobą ze strony miasta, która będzie chciała zapewnić ład planistyczny na terenie Wolnych Torów.

Podsumowując, czy w tym roku planujecie konkurs na zagospodarowanie Wolnych Torów?
Jarosław Bator: To jest pytanie do architekta miasta.

Czy PKP czuje odpowiedzialność społeczną? Jesteście przecież spółką Skarbu Państwa, a nie zwykłym deweloperem? Opinia społeczna oczekuje od was bardziej społecznego podejścia.
Jarosław Bator: , jesteśmy spółką Skarbu Państwa, ale jesteśmy też spółką prawa handlowego. Proszę pamiętać, że to dwa aspekty, które są równie ważne. Ponadto jesteśmy zobowiązani spłacić dług, dlatego w swoich działaniach nie możemy całkowicie pominąć kryterium zyskowności. W związku z tym nie możemy całego majątku PKP rozdać, obsiać trawą lub coś podobnego. Owszem, będziemy się zachowywać jak deweloper, ale nie aż tak skrajnie jak niektórzy, którzy wykorzystują wszelkie kruczki prawne i maksymalne możliwości intensywności zabudowy, by wycisnąć z danej działki maksimum zysku. Staramy się w jak największym zakresie konsultować z samorządami nasze działania.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Budowano dokładnie z tego samego powodu.
ż
żeby
było dużo marketów i biur
z napisem na frontonie
"DYMANI SOBIE".
m
mieszkanka poznania
kończ waćpan wstydu oszczędź...
p
poz
Miasto zaprzepaściło jedna z szans na 100lat, by pokazać, że nie tylko Niemcy sensownie potrafili coś zbudować dla ludzi. Bo Bahnhof Posen był bardzo przemyślany, praktyczny i służyłby jeszcze długie lata po rewitalizacji której miasto najwyraźniej nie chciało. PKP to było na rękę-znalazł się Trigranit i wysnuł wizję, którą ładnie opakował i sprzedał jak produkt na promocji w markecie. Efekt mamy taki, że nie ma winnych za brak prawdziwego dworca PKP, PKS i postacwienie tego molocha, który chwały Poznaniowi nie przynosi. To dowód na to, że pieniądze zamykają każde usta-dokładnie jak w sprawie Kroloppa.
J
Ja
Nowak..... pierwszy raz się z tobą zgodzę.
m
mieszkaniec
Na Wolnych Torach powinna powstać dzielnica biznesowa z wieżowcami.
W
Włodzimierz Nowak
"Czego by pan oczekiwał w tej sytuacji od miasta?
Jarosław Bator: Wydania odpowiednich warunków zabudowy lub uchwalenia planu według wizji, jaką ma architekt miasta."

W tej kwestii dyr. Bator ma jednak sporo racji. To miasto Poznań powinno wiedzieć czego chce. Problem w tym, że miejskie władze nie mają pojęcia czego chcą. Sensem działania tej ekipy jest spełnianie oczekiwań zaznajomionych przedsiębiorstw, a nie kształtowanie miasta. Najlepiej to widać po dopuszczeniu do sprzedaży PKS bez wizji całości. I w tej sytuacji z PKP nastąpił pat - inwestor (uwrażliwiony przez krytykę) nie wie czego może chcieć, miasto (oduczone przez polityczną praktykę) nie wie czego ma chcieć.
k
k
jak mozna za tyle pieniedzy zbudowac taki dworzec, tunelem z przystanku tramwajowego moga jezdzc tiry a na dworcu nie ma lawek?
co za debil dopuscil taki projekt do realizacji
dworzec PKS to tez kpina jest jeszcze mniejszy niz ten koszmarek z 1949 roku
to byla ta zmiana na lepsze???
o
ostatnie pytanie
Chciałbym zadać ostatnie pytanie w wywiadzie.
- Jak możemy się od państwa uwolnić? Od państwa niekompetencji, arogancji i chęci zysku?
p
pist
miasto już tak odpowiada od 40 lat i nie moze nic zrobić
Dodaj ogłoszenie