Wolsztyn: Parowozy wracają na trasy pasażerskie! [ZDJĘCIA]

Piotr Drozdowski
Wolsztyn: Parowozy wracają na trasy pasażerskie! Danuta Rzepa
Wreszcie są widoki na powrót trakcji parowej na pasażerskie szlaki. To za sprawą przełomu, który nastąpił w ślimaczących się od ponad roku rozmowach.

To, że wolsztyńska parowozownia może być unikatem w województwie i Europie, wszyscy wiemy. Jeszcze niedawno tym niekwestionowanym unikatem była, bo tylko w Wolsztynie parowozy wykonywały swoją codzienną pracę, ciągnąc zaplanowane w normalnym rozkładzie jazdy wagony z pasażerami. To nie było żadne muzeum, jakich wiele! Tu parowóz wyjeżdżał na tory nie tylko okazjonalnie.

Niestety, od kilkunastu miesięcy możemy tylko wspominać te czasy. Dlaczego? Bo w marcu ubiegłego roku wyjechał na szlak ostatni planowy skład pasażerski pod parą. Od tamtej pory w parowozowni nastała cisza (jeśli nie liczyć pociągów specjalnych), choć wokół niej trwały gorączkowe rozmowy. Dyskutowano o dalszym losie placówki. Było jasne, że utrzymanie i remont zabytkowego taboru kosztuje sporo. Za dużo nawet dla takiego potentata, jakim jest kolejowa spółka "Cargo", do której należy parowozownia. Stąd pomysł na przekształcenie jej w spółkę prawa handlowego, w której udziały miałyby również samorządy lokalne: gminny, powiatowy i wojewódzki. Takie rozwiązanie pozwalało chociażby na sięgnięcie do unijnej kasy po pieniądze na konieczne remonty taboru. Niestety, gdy rozmowy były już mocno zaawansowane, zmieniła się koncepcja.

Postanowiono, by zamiast spółki utworzyć na bazie parowozowni tzw. instytucję kultury. I od nowa zaczęły się spotkania, ustalania i negocjacje nad biznesplanem nowego tworu.

Raptem wszystko ucichło. Negocjacje stanęły w miejscu, bo w kilku punktach nie sposób było wypracować kompromis. Aż wreszcie rozmowy wróciły na te właściwe tory.

- Przedstawiciele Cargo ustąpili w dwóch istotnych kwestiach - ujawnia kulisy negocjacji burmistrz Wojciech Lis. Pierwsza rzecz dotyczyła tego, że za przekazany do instytucji kultury przez "Cargo" tabor i budynki nowa instytucja nie będzie płacić kolejarzom dzierżawy.

Po drugie, przedstawiciele "Cargo" zgodzili się, że ich spółka nie będzie miała wyłączności na naprawę wol-sztyńskiego taboru. W skrócie, w tych dwóch wspomnianych punktach negocjacji chodzi o to, że "Cargo" nie będzie zarabiać na instytucji kultury, którą chce założyć razem z samorządami lokalnymi.

"W ostatnim czasie rozmowy posunęły się zdecydowanie do przodu, by w końcu sfinalizować powstanie instytucji kultury i uzyskać niezbędne zgody" - potwierdza w suchym komunikacie biuro prasowe spółki Cargo, a samorządowcy przyznają, że ostatnia zmiana w biznesplanie znacznie przybliża powołanie instytucji kultury.

Oby tak się stało, bo parowozy to obecnie największy produkt promocyjny miasta.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wrednydziad
Jeżeli obecnie są sprawne dwa parowozy, to dobrze. Przy obecnym parku sprawnych maszyn w grę wchodzą wyłącznie okazjonalne kursy turystyczne.
Dodaj ogłoszenie