Wotum nieufności wobec Laty

Rafał RomaniukZaktualizowano 
Projekt Laty o abolicji przepadł przez anonimowe głosowanie
Projekt Laty o abolicji przepadł przez anonimowe głosowanie Tomasz Bołt/POLSKA
Gdy w sobotę o 10.30 rozpoczynał się nadzwyczajny walny zjazd PZPN, prezes Grzegorz Lato uśmiechał się od ucha do ucha.

Sensacyjnych rozstrzygnięć nikt się nie spodziewał, bo delegaci zebrali się w warszawskim hotelu Sheraton głównie z jednego powodu: by przegłosować projekt abolicji zakładający koniec jakichkolwiek kar dla klubów za czyny korupcyjne dokonane w latach 2003-2005.

Prezes nie przypuszczał wówczas, że jego sztandarowy pomysł, który reklamował przy okazji kampanii wyborczej, przepadnie w głosowaniu delegatów.

Lato rozpoczął zjazd od sprawozdania z 240 dni prezesury. Chwalił się, że realizuje obietnice. Mówił o stworzeniu biura prawnego, prasowego, audycie, nowych kontraktach marketingowych i wzorowej współpracy z ministrem sportu.

Domknięciem miało być głosowanie na temat abolicji. Od rana nad ostatecznym projektem uchwały trwały burzliwe dyskusje. Wszyscy zgadzali się, że zakończenie karania klubów za korupcję w latach 2003-2005 jest konieczne, ponieważ dalsze degradacje destabilizują rozgrywki. Spierano się jednak, czy abolicja ma dotyczyć Widzewa Łódź i Jagiellonii Białystok, które czekają na prawomocne orzeczenia.

Ostatecznie przygotowano projekt zakładający abolicję również dla tych dwu klubów. Krzysztof Malinowski, przewodniczący Związkowego Trybunału Piłkarskiego, który referował delegatom uchwałę, na koniec przemówienia zaznaczył: - Jest to moje prywatne zdanie, ale uważam, że zaproponowany przez zarząd projekt wprowadza nie tylko abolicję, ale i elementy amnestii. Amnestii, która dotyczyłaby Widzewa i Jagiellonii.

Adam Gilarski, gość zjazdu, były przewodniczący Wydziału Dyscypliny, który karał kluby degradacjami, apelował, aby wykreślić z uchwały zapis mówiący o darowaniu win klubom, wobec których rozpoczęto już postępowania.

- Obecnie niewyjaśniony status prawny mają tylko dwa kluby: Widzew i Jagiellonia. Więcej postępowań nie ma - argumentował Gilarski.

Zarówno on, jak i Malinowski nie wierzyli, że uda się przekonać do tej wizji delegatów. Wyniki były jednak sensacyjne. Uchwała zarządu nie została przyjęta. 20 delegatów było za, 36 przeciw, 5 wstrzymało się od głosu. Gilarski i Malinowski po wyjściu z sali obrad przybili sobie piątkę.
- Uchwała zaproponowana przez zarząd zostawiała furtkę, by Widzew i Jagiellonia uniknęły kar. Słyszałem już od pana Cacka, właściciela Widzewa, że jestem wrogiem łódzkiego klubu - komentował Malinowski.

- To niemożliwe. Za czasów śp. Mariana Dziurowicza czy Michała Listkiewicza byłoby nie do pomyślenia, że nie przechodzi uchwała zarządu. Chcieliśmy demokracji, to ją mamy - kręcili nosem długoletni działacze, którzy niejedno głosowanie już widzieli. Narzekali, że wszystkiemu winny nowy sposób głosowania. Po raz pierwszy delegaci nie podnosili bowiem mandatów, tylko korzystali z elektronicznego systemu, który zapewniał anonimowość.

- Wynik głosowania to wotum nieufności wobec zarządu PZPN, przynajmniej w kwestii abolicji. Przecież to zarząd przygotowywał uchwałę i to był jego wniosek - mówił Władysław Szypuła, przewodniczący Piłkarskiej Ligi Polskiej.

Lato starał się zachowywać spokój, ale nie było mu łatwo. Wiedział, że to jego symboliczna porażka.
Abolicja będzie jednak funkcjonować, tyle że w innym kształcie, niż proponował w sobotę zarząd. Już rok temu, jeszcze za czasów prezesury Michała Listkiewicza, postanowiono, że od 1 lipca nie będzie można karać klubów degradacjami za czyny korupcyjne dokonane w latach 2003-2005 (chyba że korupcja miała charakter ciągły). Pozostawiono jednak cały katalog innych upomnień: odbieranie punktów i grzywny finansowe. Projekt Laty zakładał likwidację wszystkich kar.

Największym przegranym sobotniego zjazdu jest Widzew Łódź. Klub, który awansował do ekstraklasy, czeka na wyrok Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl. Już raz ten organ unieważnił karę degradacji nałożoną na Widzew przez PZPN. Związek odwołał się jednak do Sądu Najwyższego, ten podzielił wątpliwości PZPN i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przez trybunał.

Łodzianie liczyli, że trybunał zażąda dodatkowych dokumentów i przekaże sprawę do PZPN. Myśleli też, że w przypadku wejścia w życie projektu abolicyjnego proponowanego przez Latę, unikną degradacji. Przeliczyli się.

- Nie jesteśmy żadnymi przegranymi - mówił wzburzony właściciel Widzewa Sylwester Cacek. - Proszę to napisać wielkimi literami: Widzew na sto procent w przyszłym sezonie zagra w ekstraklasie!
W najbliższych dniach szykuje się więc wojna na paragrafy. Prezes Lato zaapelował do trybunału przy PKOl, by jak najszybciej rozpatrzył sprawę Widzewa. Zarząd PZPN postanowił, że jeśli do 15 lipca nie uda się zakończyć postępowania przed trybunałem, zignoruje jego działalność i samodzielnie podejmie decyzję o ostatecznym kształcie ekstraklasy.

Delegatów emocjonowała też sprawa Kazimierza Grenia. Członkowi zarządu PZPN, szefowi kampanii wyborczej Laty, prokuratura postawiła zarzuty w związku z niejasnościami w finansach Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. Greń w płomiennym wystąpieniu zapowiedział, że sam zwróci się do prezesa Laty o zawieszenie do czasu wyjaśnienia sprawy.

- To jeden wielki spisek. Dysponuję dokumentami, które pokazują, że chciano mnie wyeliminować. Ja tu nic nie wymyślam. To wszystko polityka. Platforma Obywatelska uruchomiła cały aparat: prokuraturę, policję. Wątpliwość dotyczy faktury na 8,5 tys. zł, a potraktowano mnie jak kryminalistę. Do siedziby związku weszli panowie w kominiarkach jak do handlarza narkotyków. To wszystko sprawa Wrocławia i wicepremiera Schetyny. Ja mam dokumenty, laptopa, nawet informatyka przywiozłem. Jeśli delegaci zechcą, wszystko mogę pokazać - komentował.

Gdy jednak poprosiliśmy, by pokazał nam dokumenty, Greń uśmiechnął się tylko i powiedział: - Panie redaktorze, poczekajmy, wszystko w swoim czasie.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Materiał oryginalny: Wotum nieufności wobec Laty - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3