Wybór dyrektora Arsenału kontrowersyjny?

Mateusz Rozmiarek, radny Poznania
20.04.2015 poznan aw mateusz rozmiarek radny. glos wielkopolski. fot. adrian wykrota/polska press
20.04.2015 poznan aw mateusz rozmiarek radny. glos wielkopolski. fot. adrian wykrota/polska press Adrian Wykrota
Trwająca dyskusja na temat powołania nowego dyrektora Galerii Miejskiej Arsenał wywołuje w ostatnim czasie szereg nieuzasadnionych i wątpliwych z mojego punktu widzenia kontrowersji.

5 grudnia 2016 roku, Prezydent Miasta ogłosił konkurs na kandydata na stanowisko dyrektora Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu, powołując przy tym skład komisji konkursowej oceniającej wszystkie zgłoszone kandydatury.

W jej składzie znaleźli się przedstawiciele związków zawodowych, pracownicy Urzędu Miasta Poznania, reprezentanci Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale przede wszystkim zewnętrzni eksperci, znawcy i krytycy sztuki, którzy specjalnie na posiedzenie komisji rekrutacyjnej przybyli do Poznania z różnych miast, między innymi z Łodzi czy Krakowa.

Członkowie komisji konkursowej nie pobierają za swoją pracę żadnego wynagrodzenia, a ich jedynym celem jest wybranie optymalnego kandydata, który ze względu na pełnioną przez siebie funkcję będzie sprawnie zarządzał miejską instytucją kultury, a także godnie reprezentował Poznań w dziedzinie kultury w Polsce i na świecie.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Pieszczochy komuny" zazdrośnie strzegą zawłaszczonych obszarów nie tylko w kulturze.
Hojnie podkarmiani z budżetu, "licencjonowani" twórcy "zabijają" spontaniczną, niczym nie skrępowaną twórczość.
Wyrastają ponad epokę, tak dalece, że są "dostępni" tylko dla cmokaczy.
Ukradkiem serwowani według kryteriów pozamerytorycznych niechętnie poddają się ocenie szerszej publiczności.
A tu raptem wyrasta "Galeria dostępna dla wszystkich".
Tak dla twórców jak i "konsumentów".
Wąski i dotąd hermetyczny "rynek nabywców dzieł" wymaga poszerzenia.

P
Przedsiębiorca?

Co mają do tego związki zawodowe???

Dodaj ogłoszenie