Wyborów prezydenckich nie będzie 10 maja? Opozycja: Jarosław Gowin nowym marszałkiem Sejmu, a Zjednoczona Prawica może się rozpaść

Łukasz Cieśla
Łukasz Cieśla
Jarosław Gowin, jak oceniają jego współpracownicy, może liczyć w tej chwili na kilku posłów "Porozumienia". Podobnie jak on mieliby zagłosować przeciwko wyborom prezydenckim 10 maja, na co nalega PiS. Kiedy wybory się odbędą? Tego na razie nie wiadomo. Adam Jankowski
Czy Jarosław Gowin i grupa jego posłów z „Porozumienia” zablokują pomysł PiS na przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja? W poniedziałek wszyscy posłowie tej partii spotkali się z prezydentem Andrzejem Dudą. Oficjalnych komunikatów nie ma. Za to nieoficjalnie wiadomo, że Jarosław Gowin nie może liczyć na wszystkich swoich posłów w kluczowym głosowaniu ws. wyborów prezydenckich. Oporni z "Porozumienia" mają obawiać się, że konflikt w obozie władzy doprowadzi do upadku rządu i utraty stanowisk.

Na poniedziałkowym spotkaniu u prezydenta Andrzeja Dudy był m.in. Grzegorz Piechowiak, jeden z dwóch wielkopolskich posłów „Porozumienia”. Trudno usłyszeć od niego jednoznaczne stanowisko. Poseł z Piły wskazuje, że trzeba czekać na 7 maja, kiedy projekt ustawy wróci do Sejmu po poprawkach Senatu.

- Nastrój spotkania u pana prezydenta był bardzo dobry. Myśmy mówili, że wybory prezydenckie nie mogą odbyć się 10 maja. W naszym imieniu przemawiał Jarosław Gowin. Jak zareagował pan prezydent? Kuchni nie będę zdradzał, nie jestem upoważniony do informowania o szczegółach. Mogę powiedzieć tyle, że prezydent mówił bardzo ciekawie o różnych aspektach, w tych konstytucyjnych uwarunkowaniach terminu wyborów

– stwierdza poseł Grzegorz Piechowiak.

WIĘCEJ: PiS prze do wyborów korespondencyjnych 10 maja. A Poczta Polska szuka chętnych do pomocy w rozdawaniu kart do głosowania

W jaki sposób poseł z okręgu pilskiego odnosi się do pogłosek i artykułów w mediach, że wśród posłów „Porozumienia” nie ma zgodności w sprawie przełożenia terminu wyborów i grozi to rozpadem ugrupowania? Jak mówi, nie będzie się wypowiadał za kolegów z partii, ale zapewnia, że członkowie „Porozumienie” nigdzie się nie wybierają, to znaczy nie zamierzają opuszczać Zjednoczonej Prawicy.

Czy Grzegorz Piechowiak, widząc upór PiS-u do przeprowadzenia głosowania 10 maja i groźbę rozpadu koalicji, ostatecznie „dla świętego spokoju” poprze głosowanie korespondencyjne w tym terminie? - Powtarzam, że moim zdaniem nie ma warunków do przeprowadzenia wyborów 10 maja – tak na nasze pytanie odpowiedział poseł Grzegorz Piechowiak.

Sądne dni Jarosława Gowina, który ma problem we własnej partii. "Jeśli przegra, skończy na politycznym marginesie"

Więcej można usłyszeć w trakcie nieoficjalnych rozmów z politykami i sympatykami „Porozumienia”. Jeden z naszych rozmówców wprost stwierdza, że część posłów i działaczy, z różnych ugrupowań, żyje z polityki i są niewolnikami publicznych pieniędzy. Wizja skrócenia kadencji Sejmu, wizja utraty stanowisk np. w spółkach Skarbu Państwa, działa na nich odstraszająco.

- Jarka Gowina czekają sądne dni: to dla niego być, albo nie być w polityce. Jeśli przegra, skończy na politycznym marginesie, bo Kaczyński mu nie popuści. Trudność polega na tym, że Gowin nie do końca dograł sprawę wyborów w samej partii i nie wszyscy go popierają. Publicznie ogłosił, że wyborów nie może być 10 maja, ale nie skonsultował tego ze swoimi ludźmi z „Porozumienia”. A przecież oni mają różne stanowiska i nie każdy chce iść na zwarcie z PiS-em, co oznaczałoby koniec rządu Zjednoczonej Prawicy i utratę pracy przez różne osoby – dodaje nasz kolejny rozmówca, działacz wielkopolskich struktur „Porozumienia”.

CZYTAJ: Co zrobi wicepremier Jadwiga Emilewicz, posłanka "Porozumienia" z Poznania? Działacze nie są pewni, czy będzie lojalna wobec Jarosława Gowina

Od następnego działacza „Porozumienia” słyszymy z kolei, że przesunięcie wyborów prezydenckich na inny termin wcale nie jest świetnym pomysłem. - Zaraz PO zacznie krzyczeć, że niezgodnie z konstytucją przesunięto termin wyborów. A przesunięcie wyborów na podstawie wprowadzenia stanu wyjątkowego będzie oznaczać, że firmy zyskają prawo do ubiegania się odszkodowania za stan wyjątkowy. Państwo się tak zadłuży, że kolejne pokolenia Polaków nie wyjdą z tego długu – twierdzi jeden z wielkopolskich działaczy.

Efekt sporów w „Porozumieniu” jest taki, że Jarosław Gowin może liczyć w tej chwili na 6-8 posłów (na 18 posłów "Porozumienia"). Gdyby tylu miał, wraz z opozycją miałby minimalną większość nad PiS. Ale to krucha większość, tym bardziej, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień.

Kluczowe decyzje zapadną na początku maja. Albo rząd Zjednoczonej Prawicy przetrwa, albo może powstać zupełnie nowa większość w Sejmie. Bez posłów PiS

Potwierdzają to również posłowie opozycji, którzy liczą, że wspólnie z „Porozumieniem” zablokują wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja.

- W Sejmie trwa teraz mordercza pogoń PiS za ludźmi Gowina, dostają oni różne propozycje stołków, byle tylko poparli PiS w kluczowym głosowaniu ws. wyborów korespondencyjnych. Z drugiej strony Gowin liczy zwolenników i namawia swoich ludzi do przesunięcia wyborów – mówi nam wielkopolski poseł PO.

Jak dodaje, plan opozycji jest taki, że po przesunięciu terminu wyboru, Jarosław Gowin zostanie zgłoszony na marszałka Sejmu. Jednocześnie opozycja nie wyklucza, że rząd PiS-u upadnie i powstanie rząd techniczny, którego premierem byłbym któryś z polskich profesorów. Ten plan ma jeszcze jeden element. Gdyby wybory przesunięto o kilka miesięcy, to w sierpniu, po wygaśnięciu kadencji Andrzeja Dudy, Polska zostanie bez prezydenta. Jego obowiązki przejąłby wówczas na pewien okres właśnie marszałek Sejmu, czyli być może Jarosław Gowin.

SPRAWDŹ: PiS zostanie rozliczony za wybory w czasie epidemii koronawirusa - zapowiada polityk PO z Poznania

Czy ten scenariusz wejdzie w życie? Niekoniecznie. Wiadomo, że PiS „pracuje” nad posłami innych klubów, również opozycyjnej Konfederacji. Mają dostawać propozycje różnych stanowisk, byle poprzeć w Sejmie majowy termin wyborów prezydenckich. Politykom PiS tak bardzo ma zależeć na wyborach w czasach epidemii, bo być może to ostatnia szansa na łatwe zapewnienie reelekcji Andrzejowi Dudzie, kandydatowi obozu władzy.

Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz, którego nie wykluczają politycy PiS. Mogą zaproponować przesunięcie wyborów na inny majowy weekend. Co prawda takie potencjalne zmienianie dat zostało już skrytykowane przez Sąd Najwyższy, ale nie można wykluczyć, że PiS, szukając większości i kompromisu na prawicy, będzie nakłaniać "Porozumienie" do przesunięcia terminu głosowania o kilka lub kilkanaście dni.

Sprawdź też:

Szykuje się rozpad koalicji?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

31wB

Cieśla znów tak zamotał że się można pogubić. I tak przegracie... 31

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3