Wybory samorządowe 2018: Jarosław Pucek - "Czarny koń nadal jest najfajniejszy, tylko może trochę gorzej biega"

Nicole Młodziejewska
Wybory samorządowe 2018: Jarosław Pucek - "Czarny koń nadal jest najfajniejszy, tylko może trochę gorzej biega" Grzegorz Dembinski
Poznaliśmy sondażowe wyniki wyborów samorządowych w Poznaniu. Jarosław Pucek zajął czwarte miejsce. Jak mówi, nie poddaje się i obiecuje, że obecne władze w przyszłości nie będą miały z nim łatwo.

Jak pan skomentuje wygraną pana Jaśkowiaka i swój wynik?
Przede wszystkim gratulacje dla prezydenta Jaśkowiaka. Bo jakkolwiek byśmy się nie spierali w tej kampanii, to trzeba przyznać, że jest to wynik, który naprawdę robi wrażenie. I to samo się nie zrobiło. Natomiast jeśli chodzi o to, dlaczego tak się stało - to tutaj będziemy szukali odpowiedzi przez najbliższe tygodnie.

Nasz wynik oczywiście nie wzbudza entuzjazmu, ale też nie powoduje wstydu. W związku z czym przyjęliśmy to ze spokojem. Trzeba teraz się wyspać, zobaczyć, co się stało, dlaczego tak się stało. To będą bardzo ciekawe analizy, jak to przebiegało wśród poszczególnych elektoratów. Natomiast widać, że dwóch najbardziej merytorycznych kandydatów, czyli ja i Tomasz Lewandowski, bijemy się o trzecie miejsce i to jest poniżej 10 proc. To też o czymś świadczy. To jest też jakiś wskaźnik na to, że dzisiaj kampanie merytoryczne nie mają znaczenia. To, że ktoś coś zrobił nie ma żadnego znaczenia. Czy spełnił swoje obietnice nie ma najmniejszego znaczenia. Tak bardzo narzekamy na ten podział PO i PiS, a w ostatecznym rozrachunku, jak widać, ludzie chyba tego jednak chcą. No nic, trzeba się zastanowić, zobaczyć co będzie dalej.

Zobacz też: Wyniki wyborów w Poznaniu i Wielkopolsce. Kto zasiądzie w radzie miasta i sejmiku?

Mówiło się, że Jarosław Pucek będzie czarnym koniem tych wyborów, że może zagrozić Jaśkowiakowi, Zyskowi. Nie wyszło. Dlaczego?
No nie wyszło. Ja myślę, że ten Jarosław Pucek jest nadal czarnym koniem. Jest najfajniejszy, najbardziej umięśniony w tej stawce, ma najpiękniejszą grzywę. Tyle tylko, że może trochę gorzej biega. Jest jedna zasada - trenować, trenować i jeszcze raz trenować. To tak z przymrużeniem oka. Rzeczywiście nie wyszło. Ale to nie jest coś, co by nas jakoś specjalnie deprymowało. Przy tak olbrzymiej polaryzacji my i tak przebijamy się gdzieś w okolicach trzeciego miejsca. To nie jest coś, co powoduje, że jakoś jesteśmy specjalnie zdołowani. Natomiast nie osiągnęliśmy celu, ewidentnie. Ale Jacek Jaśkowiak, kiedy startował pierwszy raz w wyborach, miał mniej, niż ja dzisiaj. I to jest także frajda!

Zobacz komentarze innych kandydatów:

Ten czarny koń będzie trenował, trenował i co dalej? W następnych wyborach też wystartuje?
Wszystko na to wskazuje. Ja mam taki charakter, że jak już coś sobie założę, to jestem bardzo nieustępliwy i konsekwentnie dążę do zrealizowania celów. Jest oczywiście pytanie, czy to środowisko będzie chciało, żebym ja dalej był liderem. Jeśli tak, to obiecuję państwu, że obecne władze nie będą miały łatwo. Będę recenzentem, tak jak byłem do tej pory. I będziemy pokazywać dlaczego władzy trzeba patrzeć na ręce. Bo obawiam się jednego, że przy tak miażdżącym wyniku poziom zajebi*tości u Jacka Jaśkowiaka wzrośnie do sześcianu, w związku z czym musi być ktoś, kto będzie tym pierwiastkiem, który będzie sprowadzał go do jedności. I ja zamierzam takim recenzentem być.

POLECAMY:

Zobacz też: Reakcja Tomasza Lewandowskiego na wyniki wyborów w Poznaniu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie