Wybuch na moście Chrobrego: Drogowcy zamknęli chodnik [ZDJĘCIA]

Marcin Idczak
Wciąż nie wiadomo co było przyczyną wybuchu pod chodnikiem. Został on zamknięty dla pieszych Waldemar Wylegalski
Energetycy twierdzą, że w studzienkach znaleziono gaz. Wciąż nie wiadomo dlaczego doszło do eksplozji na moście.

Zarząd Dróg Miejskich wyłączył z użytkowania chodnik po północnej stronie mostu Chrobrego (znajduje się przy nitce jezdni prowadzącej do centrum). Ma to związek z pracami naprawczymi i badawczymi prowadzonymi po czwartkowym wybuchu.
– Jeszcze nie wiemy jak długo nie będzie można tamtędy chodzić - mówi Tomasz Libich z Zarządu Dróg Miejskich.

Dodaje, że w środę na moście inspekcję prowadzili przedstawiciele niemal wszystkich miejskich służb, czyli: energetycy, gazownicy, drogowcy i wodociągowcy.

Czytaj też:
Wybuch na moście Chrobrego: Jeden z chłopców może mieć przeszczep skóry

– Dokładna przyczyna wybuchu nie jest jeszcze znana – mówi Danuta Tabaka, rzecznik spółki Enea Operator. Pierwsze wzmianki mówiły, że mogło dojść do zwarcia kabli energetycznych o napięciu 6 tysięcy woltów.

– Zostały one wycięte i przekazane specjalistom z Politechniki Poznańskiej celem dokładnego zbadania – mówi Danuta Tabaka.
Być może analizy naukowców pomogą rozwiązać zagadkę eksplozji na moście. – Chcemy, by wyniki były jak najszybciej. Jednak badania mogą potrwać z dwa tygodnie – stwierdza rzecznik spółki Enea Operator.

Wyjaśnia, że przy okazji we wtorek stwierdzono, że po przeciwnej stronie mostu Chrobrego w studzienkach znajdują się cząstki gazów. – Dlatego na miejsce wezwano gazowników i straż pożarną – wspomina Danuta Tabaka.

Takim doniesieniom zaprzecza jednak Beata Dreger z poznańskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa.
– Przeprowadziliśmy badania i nie wykazały one obecności metanu. Ostatni raz próbki pobraliśmy we wtorek i ze wstępnych analiz wynika, że w nich także nie ma metanu – zapewnia Beata Dreger.

Do wybuchu na moście doszło w zeszły czwartek. Akurat w momencie, gdy przechodziła tamtędy wycieczka szkolna. Dwóch chłopców zostało rannych i trzeba było ich zabrać d szpitala.

Jednego z nich wypisano do domu.
– Drugi w środę przeszedł operację przeszczepu skóry – mówi Sylwia Świdzińska, zastępca dyrektora ds. leczniczych szpitala dziecięcego (Krysiewicza) w Poznaniu. – Zabiegł przeszedł pomyślnie i już koło południa chłopiec został wybudzony – dodaje Sylwia Świdzińska.

Teraz lekarze będą czekali na to, czy przeszczep się przyjął. Jednak z uwagi na wiek (12 lat) poszkodowanego są bardzo dobrej myśli. Jednak wciąż nie wiadomo kiedy dziecko wyjdzie ze szpitala.

Natomiast Danuta Tabaka dodaje, że Enea Operator jest w kontakcie z rodzicami chłopca.
– W razie konieczności będziemy im oraz dziecku służyć pomocą – zapowiada rzecznik spółki.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie