Wyspiańskiego: Policja nie sprząta przed budynkiem byłego...

    Wyspiańskiego: Policja nie sprząta przed budynkiem byłego komisariatu

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Zwykłych ludzi strażnicy pouczają, żeby sprzątali chodniki przy swoich posesjach, czasami nawet dają mandaty. A policja może nie sprzątać? - irytują się mieszkańcy Łazarza.
    Na chodniku przy Wyspiańskiego jest pełno liści i śmieci

    Na chodniku przy Wyspiańskiego jest pełno liści i śmieci ©Agnieszka Smogulecka

    Przy skrzyżowaniu ulic Matejki i Wyspiańskiego znajduje się willa, w której niegdyś mieścił się dawny komisariat Łazarz. Budynek stoi pusty: policja go nie wykorzystuje, ale nim zarządza. Dlatego odpowiada także za czystość chodnika przyległego do posesji.

    - W sprawie porządku na tej nieruchomości wysłaliśmy do policji pismo. Spodziewamy się konkretnych działań - mówi Jacek Kubiak ze straży miejskiej w Poznaniu.

    A do zrobienia jest dużo. Gdy w ubiegłym tygodniu byliśmy na Wyspiańskiego, z daleka było widać, która część chodnika graniczy z działką policji. Ten fragment mocno bowiem kontrastował z sąsiednimi odcinkami. Płyt chodnikowych niemal nie było widać - były zasypane liśćmi pomieszanymi ze śmieciami: kawałkami folii, fragmentami opakowań itp. Widać, że od dawna nikt tu nie zamiatał. W grubej warstwie liści przechodnie zdołali wydeptać ścieżkę.

    Dlaczego policja nie dba o porządek na swoim terenie?

    - Ten budynek nie jest przez nas używany, więc nie zaglądamy tam codziennie - próbuje tłumaczyć Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Szybko jednak dodaje: - Przekazałem sprawę odpowiedniemu wydziałowi. Mam zapewnienie, że w poniedziałek na Wyspiańskiego zostanie wysłany pracownik, który wysprząta chodnik.

    Sprawdziliśmy. W poniedziałek liście zostały uprzątnięte.

    Policja opuściła budynek przy Wyspiańskiego trzy lata temu. Wiosną tego roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wystąpiło o wygaszenie trwałego zarządu nad nieruchomością. Postępowanie może potrwać półtora roku. Prawdopodobnie budynek zostanie przekazany pod opiekę miastu.

    WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?
    NAPISZ DO NAS NA ADRES WYDAWCA@GLOS.COM!


    Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano






    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ech, chyba jednak sprzątaja,

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    zwłaszcza podczas drugiej połowy meczów na Bułgarskiej, gdy wyłączona jest na krzyżówkach i rondach sygnalizacja świetlna oni miast sterować ruchem siedzą w krzakach i pod drzewami - pewnie...rozwiń całość

    zwłaszcza podczas drugiej połowy meczów na Bułgarskiej, gdy wyłączona jest na krzyżówkach i rondach sygnalizacja świetlna oni miast sterować ruchem siedzą w krzakach i pod drzewami - pewnie sprzątają opadłe liście.. lub je liczą, bo innego wytłumaczenia nie widzę.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Właściciel, jako sprzątacz uliczny

    Iwona J (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nie ważne , czy właściciel jest w delegacji, jedzie do rodziny lub znalazł się w szpitalu, a może jest staruszkiem bez sił. Miejskie chodniki, przynależne do prywatnej nieruchomości muszą być...rozwiń całość

    Nie ważne , czy właściciel jest w delegacji, jedzie do rodziny lub znalazł się w szpitalu, a może jest staruszkiem bez sił. Miejskie chodniki, przynależne do prywatnej nieruchomości muszą być czyste, odśnieżone, a liście zgarnięte także do osi jezdni, przyległej nieruchomości. Jeśli nie ....to mandat . Nie ma tolerancji, usprawiedliwienia, ani L4. Jak sobie ludzie radzą? Nawet pozbywają się nieruchomości z tego przede wszystkim powodu, inni stają się pracodawcami dla chętnych do pomocy, często bezrobotnych. Nie sposób zaczynać dzień od codziennego sprzątania ulicy. Znam wyjątkowe osoby, które to robią, ale to hardcor wg mnie. Jaki jest jeszcze sposób na uniknięcie mandatów od municypalnych ? Czasami drzewa usychają, bez przyczyny by się zdawało, a skutek - drzewa nie ma, spokój , przynajmniej z liśćmi. Mam pytanie, co wybrać, wybetonowaną ulicę bez drzew i liści pod nimi,czy z drzewami ,czyli często : z zapachem lipy, czeremchy, akacji , osłoną przed słońcem podczas upałów , fabryką tlenu, filtrem miejskich pyłów,czasem dyskomfortem liści pod nogami, jeśli ktoś nie lubi.... Może warto zweryfikować instruktaż pracownikom Straży Miejskiej na bardziej przyjazny wszystkim mieszkańcom Poznania. Nie nawołuję do zaniedbania na wzór rzeczonego chodnika, opisanego w artykule, bo żaden właściciel posesji nie chce, by tak jego otoczenie wyglądało, ale problem jest. Może ktoś się zainteresuje.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    .

    tia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    od 3 lat nikt tam nie sprząta, nikt nie odśnieża...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dlatego też nie warto czegokolwiek "darować" policji

    Zgul (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nie docenią, zniszczą i zapuszczą, a na koniec będą szukać łosia do "przejęcia" ruiny.

    Tak samo było z monitoringiem. Póki leciała kasa - brali jak popadło. Potem było - nie ma kto obsługiwać -...rozwiń całość

    Nie docenią, zniszczą i zapuszczą, a na koniec będą szukać łosia do "przejęcia" ruiny.

    Tak samo było z monitoringiem. Póki leciała kasa - brali jak popadło. Potem było - nie ma kto obsługiwać - nie mamy pieniędzy na konserwację itd..., a w końcu wcisnęli na powrót miastu, które wali kasiorę na utrzymanie, a policja ma to... tam gdzie zawsze.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo