Wystawa dotycząca m.in ochrony ptaków w Poznaniu wzbudza kontrowersje. Społecznicy nie zgadzają się na nią i zarzucają miastu bierność

Sylwia Rycharska
Sylwia Rycharska
Jerzyki są nadzwyczaj pożytecznymi ptakami, pogromcami komarów, much i meszek. Niestety w wyniku termomodernizacji wysokich budynków tracą swoje siedliska i wycofują się z Poznania - mówi Władysław Rygielski, przewodniczący KDO przy WKiOŚ.
Jerzyki są nadzwyczaj pożytecznymi ptakami, pogromcami komarów, much i meszek. Niestety w wyniku termomodernizacji wysokich budynków tracą swoje siedliska i wycofują się z Poznania - mówi Władysław Rygielski, przewodniczący KDO przy WKiOŚ. Anna Kaczmarz
Miasto Poznań zaplanowało wakacyjną wystawę "Ochrona ptaków i nietoperzy w Poznaniu", aby m.in. propagować działania chroniące środowisko przyrodnicze w mieście. Jednak część znanych poznańskich działaczy społecznych związanych z ekologią nie zgadza się na nią. Mówią, że nie wystawa, a konkretne działania są potrzebne w ochronie ptaków. Co więcej, zarzucają miastu brak realnych działań w tym temacie.

Wystawę na dziedzińcu pl. Kolegiackiego "Ochrona ptaków i nietoperzy w Poznaniu", która będzie mieć miejsce od 16 lipca do 6 sierpnia, organizują Wydział Urbanistyki i Architektury UMP, Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP oraz społecznicy.

- Jej celem jest popularyzowanie wiedzy o przyrodzie, a także propagowanie działań chroniących środowisko przyrodnicze w mieście, wspieranie i promowanie dobrych dla przyrody rozwiązań oraz łączenie różnych środowisk przyrodników, inwestorów, architektów oraz społeczników - aby mogli oni poprzez wspólne działania i wymianę doświadczeń przyczyniać się do poprawy jakości życia w mieście

- mówi Katarzyna Podlewska, zastępca dyrektora WUiA UMP.

Zobacz też - W wodach śródlądowych ubywa tlenu. To niebezpieczne:

Jak wyjaśniła Podlewska, jerzyki i nietoperze są pretekstem do szerszego spojrzenia na ochronę przyrody w mieście. Wystawa ma zawierać również informacje o działaniach miasta i ich efektach. - Warto dodać, że to już kolejna wystawa poruszająca tematykę ochrony przyrody. Akcja jest organizowana już od kilku lat, co roku w ramach inicjatywy "Powitanie jerzyka w Poznaniu" - dodaje Podlewska.

Sprzeciw poznańskich społecznych ekologów

Wakacyjnej wystawie mówią stanowcze "nie" działacze społeczni związani z ochroną przyrody w Poznaniu, m.in. Wiesław Rygielski, przewodniczący Komisji Dialogu Obywatelskiego przy Wydziale Kształtowania i Ochrony Środowiska oraz inż. Adam Gatniejewski, znany w środowisku aktywista na rzecz ochrony ptaków w mieście. Co więcej, część zaplanowanej ekspozycji miała być poświęcona właśnie Adamowi Gatniejewskiemu, na co on sam się nie zgadza, oraz zmarłemu Jakubowi Kotnarowskiemu jako zasłużonym w temacie ochrony ptaków.

- Termin wystawy jest źle wybrany. Jeśli wystawa ma spełnić swoje zadanie, to nie powinna odbywać się w okresie wakacyjnym. Wystawa ma spełniać funkcję edukacyjną. To, że poprosiłem by nie umieszczać tam mojego nazwiska i że siostra śp. Kuby Kotnarowskiego wyraziła to samo, spowodowane jest lekceważeniem naszych działań przez WKiOŚ UMP

- wyjaśnia Adam Gatniejewski.

- Działam w obronie przyrody (bo nie tylko bronię jerzyków) od 20 lat, Kuba działał przez 8 lat na wielu obszarach - ochrona ptaków w mieście, ochrona zieleni, drzew, szklane pułapki, kolce i siatki zagrażające ptakom, współudział w utworzeniu strony internetowej www.jerzykiwpolsce.pl i wiele doraźnych lecz ważnych akcji - dodaje. Społecznik nie może się pogodzić z tym, że chociaż dostarczał WKiOŚ gotowe rozwiązania oraz informował o zagrożeniach po to, aby wydział mógł działać szybciej i skuteczniej, urzędnicy z tego nie skorzystali. - Przecież te wszystkie zaistniałe zdarzenia i wynikające z nich problemy to obszar uprawnień i obowiązków wydziału - tłumaczy.

Władysław Rygielski solidaryzuje się z opinią seniora-aktywisty. Także zarzuca WKiOŚ złe funkcjonowanie, a swoje krytyczne uwagi przesłał w piśmie do dyrektor WKiOŚ, Magdaleny Żmudy.

- Od bardzo wielu lat, kiedy to Adam Gatniejewski rozpoczął starania o ochronę jerzyków, Wydział Ochrony Środowiska, następnie Kształtowania i Ochrony Środowiska dla ochrony jerzyków nie zrobił nic istotnego. I od miesięcy nie odpowiada na żadne konkretne pytania i propozycje działań wspólnych, jak przygotowanie bardzo ważnej ptasiej konferencji lub warsztatów dla interesantów: spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot, zarządców nieruchomości miejskich i prywatnych. Poprzedni dyrektor wydziału P. Surdyk w 2020 r. był gotowy ze środków wydziału sfinansować konferencję lub warsztaty i wspólnie ją przeprowadzić

- mówi Władysław Rygielski, przewodniczący KDO przy WKiOŚ.

Tłumaczy, że ignorowanie starań Adama Gatniejewskiego i Jakuba Kotnarowskiego o ochronę ptaków trwa latami.

- W tym tempie zabezpieczanie poliwęglanowych wiat przystankowych przed rozbijaniem się o nie ptaków będzie trwało dłużej niż likwidacja kopciuchów (naście lat, jak dobrze pójdzie). A cała para WKiOŚ idzie w autoreklamę - teraz w wystawę fotograficzną przygotowaną przez wydział i to w dodatku przy współpracy z p. dyr. Podlewską z WAiU, która nie ma w zakresie obowiązków służbowych starań o dobrostan jerzyków, i robi to tylko z sympatii do ptaków

- mówi i proponuje swoje rozwiązania odnośnie kontrowersyjnej wystawy.

Wnioskuje m.in. o przesunięcie jej na wrzesień po wakacjach, współpracę merytoryczną z KDO przy jej organizacji, uczynienie integralną częścią wystawy "Ptasiego pikniku", czyli spotkania miłośników ptaków z mieszkańcami miasta, podjęcie przez WKiOŚ rozmów z organizacjami z KDO nt. wspólnej organizacji ptasiej konferencji lub warsztatów dla spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot, zarządców nieruchomości miejskich i prywatnych, a także wspólne przygotowanie zakresu i harmonogramu wieloletnich działań na rzecz ochrony ptaków.

WKiOŚ nie zgadza się ze społecznikami

Magdalena Żmuda, dyrektor WKiOŚ nie zgadza się z opinią Rygielskiego i tezy zawarte w piśmie od niego nazywa nieprawdziwymi.

- Od wielu lat miejskie organy stoją na straży przestrzegania przepisów ustawy o ochronie przyrody, a także podejmują działania informujące społeczeństwo o powadze sytuacji związanej z ochroną ptaków i nietoperzy w miastach

- wyjaśnia Żmuda. Wyliczyła szereg działań podjętych przez wydział na rzecz ochrony ptaków w Poznaniu zgodnie z posiadanymi kompetencjami, m.in.:

  • systematycznie działania informacyjno-edukacyjne, aby zapobiec niszczeniu siedlisk ptaków, chcąc zapewnić im ochronę i utrzymanie miejsc lęgowych,
  • przygotowanie standardów ochrony ptaków i nietoperzy uświadamiających inwestorów o konieczności przestrzegania przepisów z zakresu ochrony gatunkowej oraz przypominających, że przed przystąpieniem do prac remontowych lub termomodernizacyjnych konieczne jest zinwentaryzowanie budynku pod kątem jego zasiedlenia przez ptaki i nietoperze,
  • coroczne konkursy dla organizacji pożytku publicznego, które mogą realizować zadania miasta w zakresie ochrony przyrody oraz konkursy i imprezy o tematyce przyrodniczej skierowane do uczniów poznańskich szkół.
  • program "Jerzyki" zakładający współpracę ze szkołami, ekspertami, przyrodnikami, społecznikami oraz inwestorami i architektami.
  • w porozumieniu z mieszkańcami, Ekopatrolem oraz Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Poznaniu, wydział angażuje się w działania, które mają zapobiegać niepokojeniu ptaków oraz niszczeniu ich siedlisk podczas prac termomodernizacyjnych (WKiOŚ uczestniczy w wizjach lokalnych).

Wystawa "Ochrona ptaków i nietoperzy w Poznaniu"

Wystawa, która w pierwszej kolejności zaprezentowana będzie na pl. Kolegiackim, ma następnie zostać przeniesiona w różne miejsca na terenie Poznania, np. ul. Św. Marcin, przy ICHOT, a także na placu Wolności.

- WKiOŚ przedstawił tę propozycję podczas spotkania, w którym udział brali zarówno przedstawiciele WUiA, jak i organizacji pozarządowych (również tych zrzeszonych w Komisji Dialogu Obywatelskiego). Wszyscy wymienieni propozycję przyjęli. Wystawa na placu była omawiana z udziałem przedstawicieli organizacji pozarządowych CPE i Koalicji ZaZieleń

- tłumaczy Magdalena Żmuda.

- Termin wystawy nie jest przypadkowy, jerzyki w połowie sierpnia odlatują do Afryki. Chodzi o to, aby uczcić ich pobyt w Poznaniu w czasie, gdy te zwierzęta znajdują się w naszym mieście. Okres letni sprzyja spacerom i odwiedzaniu miejsc wybranych do ekspozycji wystawy. Nie możemy wykluczyć, że jesienią będziemy mieli do czynienia z kolejną falą epidemii COVID-19, która może uniemożliwić spacery oraz utrudnić zwiedzanie miasta i prezentację wystawy - dodaje.

Władysław Rygielski jednak uważa, że nie coroczna wystawa jest ptakom potrzebna, ale konkretne działania urzędu.

- Kolejny sezon lęgowy jerzyków to dowód na postępujący spadek ich populacji w Poznaniu. Część osób z KDO uważa, że uczestnictwo w wystawie to de facto legitymowanie pasywności urzędników WKiOŚ w danym temacie

- wyjaśnia. A Adam Gatniejewski dodaje, że działania edukacyjne jerzykom bezpośrednio nie pomogą. Koniecznym jest podjęcie konkretnych działań jak obrona i uratowanie siedlisk, uratowanie sezonu lęgowego, program odbudowy populacji jerzyków. Podkreśla, że trzeba odróżniać to, co jest ważne dla ludzi od tego, co dla ptaków.

10 pomysłów na jednodniową wycieczkę blisko Poznania. Atrakc...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie