"Wysyp" kleszczy w Świętokrzyskiem! Jak się chronić?

    "Wysyp" kleszczy w Świętokrzyskiem! Jak się chronić?

    Luiza Buras-Sokół

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    "Wysyp" kleszczy w Świętokrzyskiem! Jak się chronić?

    ©freeimages.com

    Zaczyna się sezon na spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Warto zwrócić uwagę na to, czy jesteśmy właściwie zabezpieczeni przed atakiem kleszczy.
    "Wysyp" kleszczy w Świętokrzyskiem! Jak się chronić?

    ©freeimages.com

    Jest mały, atakuje podstępnie i...pragnie naszej krwi. Kleszcz, bo o nim mowa, ma o tej porze roku swoje pięć minut. Ten niepozorny pajęczak może być źródłem groźnej choroby - boreliozy

    - Teraz jest ich czas. Właściwie od kwietnia do listopada musimy wyjątkowo uważać, bo w naszym klimacie mamy tak zwany wysyp kleszczy - przestrzega Elżbieta Socha-Stolarska, świętokrzyski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny.


    Borelioza w Świętokrzyskiem

    Po ukąszeniu kleszcza możemy mieć do czynienia z dwoma rodzajami zakażeń. Pajęczak może być nosicielem wirusa powodującego kleszczowe zapalenie mózgu lub krętka borelii.

    W naszym województwie ryzyko zakażenia jest stosunkowo małe. Obszarem endemicznym są tereny w północno-wschodniej Polsce, gdzie nasycenie lasów zakażonymi kleszczami rzeczywiście jest duże.

    W Świętokrzyskiem, według danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach w 2015 roku odnotowano 255 przypadków boreliozy, w pierwszym kwartale tego roku - 38 przypadków: 11 w styczniu, 8 w lutym i 19 w marcu. - Nie muszą to być wcale efekty ukąszeń tegorocznych, zwłaszcza te ze stycznia czy lutego. Często pacjenci nie zgłaszają się do lekarza od razu, diagnostyka przedłuża się - mówi Elżbieta Socha-Stolarska. Dodaje, że przypadków kleszczowego zapalenia mózgu nie odnotowano.

    Nie panikuj - usuń pajęczaka

    Jeśli po wizycie w lesie czy na łące i obejrzeniu całego ciała zdarzy się, że tkwi w nim kleszcz, należy go natychmiast usunąć. Im szybciej się go pozbędziemy, tym mniejsze ryzyko zakażenia. Najlepiej zapomnieć o metodach smarowania kleszcza tłuszczem czy przypalania go. To nie pomoże, a dodatkowo może wręcz zaszkodzić, bo pajęczak zwróci treść żołądkową, co najczęściej prowadzi do zakażenia. Kleszcza należy usuwać za pomocą pęsety, chwytając go tuż przy skórze i zdecydowanym ruchem mocno pociągnąć. Pomocne są także środki apteczne - pompki próżniowe czy tak zwane lassa.

    Po wyjęciu kleszcza powstałą ranę trzeba zdezynfekować wodą utlenioną lub spirytusem. Jeśli kleszcz wkłuł się bardzo głęboko, tak, że sami nie jesteśmy w stanie go wyjąć, najlepiej od razu udać się do lekarza.

    - Kleszcz, który jest na skórze do 24 godzin nie jest dla nas tak niebezpieczny - tłumaczy doktor Barbara Szczepańska, kierownik Oddziału Neurologiczno - Infekcyjnego Świętokrzyskiego Centrum Pediatrii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Natomiast, gdy kleszcz jest na ciele powyżej doby, wzrasta ryzyko zarażenia boreliozą. Rumień wędrujący, który sugeruje zakażenie, może, ale nie musi, pojawić się po siedmiu dniach od kontaktu z pajęczakiem. Zanika nawet bez leczenia.

    - Badanie kleszcza nie ma dla nas znaczenia, a niektórzy rodzice małych pacjentów go przynoszą - podkreśla doktor Barbara Szczepańska. Dodaje, że stuprocentową pewność, że nie mamy boreliozy, daje wykonanie, po 4-6 tygodniach od pokąsania, badania przeciwciał.

    Obserwuj się codziennie

    Ranę po wkłuciu kleszcza należy dokładnie obserwować. Pierwszym objawem boreliozy jest rumień wędrujący, który jednak nie pojawia się u wszystkich, ale u około 70 procent zakażonych. Występuje on w postaci różowego kręgu o średnicy kilku lub kilkunastu centymetrów z przejaśnieniem w środku i jest widoczny najwcześniej po paru dniach od ukąszenia.

    Pozostałe objawy choroby mogą być różne. Zaniepokoić powinny nas między innymi: nawracające bóle wędrujące stawów, obrzęki w obrębie stawów czy bóle głowy. Badania w kierunku boreliozy są standardem w przypadku obwodowego porażenia nerwu twarzowego.

    Gdy zauważymy u siebie podobne symptomy powinniśmy pójść do lekarza pierwszego kontaktu, który albo zapisze antybiotyk, albo pokieruje pacjenta dalej. Na szczęście wiele antybiotyków jest w tym przypadku skutecznych.

    Kleszczowe zapalenie mózgu rozwija się po 1-4 tygodniach. Pierwsze niepokojące objawy to bóle głowy, splątanie, gorączka.

    Jeżeli u chorego stwierdzona jest neuroborelioza, konieczne jest przez trzy, cztery tygodnie, wyłącznie dożylne podawanie antybiotyku w warunkach szpitalnych.


    Jak uniknąć ukąszenia kleszcza?
    W okresie dużej aktywności kleszczy warto się przed nimi zabezpieczać:
    nosić szczelne ubrania, długie spodnie i rękawy, zakryte buty, mocno zaciągnięty pasek; stosować środki chemiczne odstraszające i zwalczające kleszcze; unikać chodzenia po chaszczach, łąkach, gęstych lasach; dokładnie wytrzepywać ubrania po wyprawie do lasu, natychmiast przeglądać całe ciało, zwłaszcza w pachwinach i we włosach.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kleszczowe zapalenie mozgu

    kugoo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    słowem uzupelnienia - nie tylko borelioza jest grzna choroba. rownie niebezpieczne jest kleszczowe zapalenie mozgu! na borelioze nie mozna sie zaszczepic, ale przeciwko kzm juz na szczescie tak....rozwiń całość

    słowem uzupelnienia - nie tylko borelioza jest grzna choroba. rownie niebezpieczne jest kleszczowe zapalenie mozgu! na borelioze nie mozna sie zaszczepic, ale przeciwko kzm juz na szczescie tak. warto wziac to pod uwage, zwlaszcza jeśli czesto bywamy w parkach i lasach. kleszcze sa naprawdę niebezpieczne, nie mozna ich leckewazyc!!!zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo