Rolnik za celowe wypalanie traw może utracić unijne dopłaty!

Wraz z początkiem wiosny nasiliło się zjawisko wypalania traw, łąk i pastwisk. Już teraz zgłoszenia do pożarów nieużytków stanowią zdecydowaną większość wszystkich zgłoszeń odnotowywanych przez Państwową Straż Pożarną. W każdym tygodniu odnotowuje się w województwie wielkopolskim ok. 70 pożarów traw. Od początku roku było ich już grubo ponad 400, natomiast w skali kraju ich liczba przekroczyła już 20 tysięcy! Od tej plagi nie jest wolny również powiat krotoszyński, gdzie gospodarka  rolna jest bardzo intensywna, a ilość nieużytków systematycznie spada.

Urzędnicy z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przypominają, że wypalanie traw, łąk i pastwisk jest niebezpieczne, szkodliwe i karalne (grzywna do 5 tys. zł, a nawet kara pozbawienia wolności do lat 10 za ten rodzaj podpalenia). Wbrew utartym przekonaniom spalenie trawy nie powoduje szybszego i bujniejszego odrostu młodej trawy. Wypalanie traw nie przynosi też żadnych korzyści ekonomicznych w postaci lepszych plonów. Nie użyźnia gleby, a wręcz przeciwnie, hamuje naturalne procesy gnicia pozostałości roślinnych oraz powoduje niepotrzebną emisję pyłów i gazów do atmosfery. Dlatego doradcy rolniczy przestrzegają, że rolnikowi, który celowo dokonuje wypalania traw, łąk i pastwisk może grozić nawet odebranie unijnych dopłat, nie tylko obszarowych, ale też do poszczególnych działów produkcji rolnej.